Groźny wirus wykryty we Francji. To pierwszy taki przypadek w historii

We Francji odnotowano pierwszy w historii przypadek zakażenia wirusa Shamonda u człowieka, który zakończył się śmiercią pacjenta z obniżoną odpornością.
Francuskie ministerstwa rolnictwa i zdrowia uspokajają, że na ten moment nie ma bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia publicznego w kraju.
Wirus Shamonda, który atakuje głównie bydło i jest przenoszony przez kuczmany, został po raz pierwszy wykryty w Europie w tym roku.
Francuskie władze poinformowały, że wirus Shamonda został wykryty w organizmie pacjenta jednego ze szpitali. Przebywał on w nim z powodu ciężkiej choroby i miał bardzo obniżoną odporność. Pacjent zmarł.
"Komplikacje neurologiczne zaobserwowane u pacjenta z obniżoną odpornością przed jego śmiercią, z dużym prawdopodobieństwem mają związek z zakażeniem wirusem Shamonda" - przekazano. Jak dodano, w sprawie nadal prowadzone są badania biologiczne i epidemiologiczne.
Francja. Pierwszy człowiek zakażony wirusem Shamonda
"Chociaż wirus Shamonda od dekad pojawiał się w Afryce i Azji, to nigdy wcześniej nie został wykryty u człowieka" - poinformowały we wspólnym komunikacie francuskie ministerstwa rolnictwa i zdrowia.
Według władz na chwilę obecną "nie ma zagrożenia dla zdrowia publicznego", a zakażenie było "wyjątkowym przypadkiem". Zaznaczono również, że dotychczas nie zaobserwowano, by wirus mógł się przenosić z jednego człowieka na drugiego.
Nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób doszło do zakażenia. Władze zakładają, że mogło do niego dojść na wschodzie kraju, gdzie wiosną i latem odnotowano przypadki wirusa wśród zwierząt.
Wirus Shamonda atakuje głównie bydło
Wirus Shamonda został po raz pierwszy wykryty w 1965 roku u bydła w Nigerii. Od tego czasu sporadycznie pojawiał się u zwierząt w Afryce i Azji, głównie w Japonii. W tym roku został on również po raz pierwszy wykryty w Europie. W sumie zakażenia pojawiły się wśród zwierząt w 14 europejskich krajach.
Patogen przenoszony jest przez kuczmany - rodzaj niewielkich owadów z rodziny muchówek żywiących się krwią.
Wirus dotyka przede wszystkim bydła. Zakażone zwierzęta często mają gorączkę, biegunkę, są apatyczne i dają mniej mleka. Chore krowy są w stanie w ciągu kilku dni wyzdrowieć, mimo że nie istnieje lek zwalczający patogen, a jedynie leczenie objawowe.
Dotychczas nie potwierdzono, by choroba mogła przenosić się z jednej krowy na drugą lub z krowy na człowieka. Francuskie władze zakładają więc, że zakażony pacjent musiał zostać ugryziony przez owada przenoszącego chorobę.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.