PunchGovernments would be better if women were in charge – ObamaESPNLet's predict the next five Super Bowl champs: Seahawks repeat in 2026? Chiefs get another by 2030?Bollywood HungamaRaza Murad questions Bollywood stars’ absence at Mushtaq Khan’s funeral: “Koi bada chehra nahin aaya”ESPN DeportesEN VIVO: Sigue el Gran Premio de Azerbaiyán 2026CNN TürkChery 24 Saat Tuzlu Su ve Darbe Testine GirdiUN NewsThe Takeaway: UN General Assembly debate Day 4The Jerusalem PostChina, US agree to $30 billion tariff cut, AI dialogue following Xi-Trump summit in WashingtonInquirerPagasa: Queenie nears typhoon categoryColliderThe True Story Behind Liam Neeson’s New Movie Left Him “Angrier and Angrier”매일경제“대게 2마리 37만원, 꽃게 다리는 1개”…소래포구 ‘바가지 근절’, 이번엔 성공할까경향신문성매매 업주와 고발자 연결 허위진술 조언한 경찰관 항소심도 징역 10개월Rai NewsMessina, donna getta acido sul suo avvocato: il legale è ricoverato in rianimazione
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, September 26, 2026

Krwawe żniwa. Dlaczego polscy rolnicy wciąż giną przy pracy?

Translate

Można by rzec, zdarzenie typowe — rolnik z dziećmi pracował w polu, tak jak jego dziad i pradziad. Gdyby nie straszny dramat, można byłoby mówić o rodzinnej idylli, przywiązaniu do ziemi i wielowiekowej tradycji.

W nocy z 9 na 10 sierpnia 2026 r. w gminie Chełm na Lubelszczyźnie 24-letni mężczyzna prowadził ciągnik podczas orki. Z niewyjaśnionych powodów maszyna wpadła do rowu melioracyjnego. Przygnieciony przez nią młody rolnik poniósł śmierć na miejscu.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Niestety, takie sytuacje od lat powtarzają się z niepokojącą regularnością.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Pod koniec lutego br. w Piotrowej, w województwie opolskim, podczas wykonywania prac w jednym z gospodarstw rolnych, życie stracił mężczyzna przygnieciony przez ciągnik oraz podpiętą do niego maszynę.

Na polskiej wsi ciągnik jest narzędziem pracy, środkiem transportu i maszyną używaną od dekad. Niestety, bywa też śmiertelną pułapką.

W Sieniawie w 2020 r. 47-letni mężczyzna zginął, gdy ciągnik z przyczepą wywrócił się na wzniesieniu. W Porębie życie stracił 75-latek pracujący ciągnikiem przy usuwaniu korzeni. 3 października 2022 r. w Woli-Chojnacie w województwie łódzkim 67-letni rolnik kierujący ciągnikiem Ursus C-360 zginął podczas prac przy wyrywaniu korzeni drzew owocowych.

W 2019 r. w Czekarzewicach Drugich w powiecie opatowskim 65-letni rolnik zginął, gdy prowadzony przez niego Ursus C-360 z przyczepą rzepaku przewrócił się na drodze powrotnej z pola. Do zdarzenia doszło podczas zjazdu z niewielkiego wzniesienia — na zakręcie prowadzący stracił panowanie nad zestawem. Ciągnik wjechał na teren posesji, przyczepa zahaczyła o narożnik domu, po czym traktor przewrócił się i przygniótł mężczyznę. Świadkowie wydobyli go spod maszyny oraz wezwali pomoc, lecz obrażenia okazały się śmiertelne.

Nie ma jednolitego krajowego rejestru wszystkich tego typu wypadków. W 2024 r. KRUS odnotował 90 wypadków zakończonych odszkodowaniem w kategorii przejechania, uderzenia lub pochwycenia przez środek transportu w ruchu, w tym 12 śmiertelnych.

Policja z kolei zarejestrowała 88 wypadków drogowych z udziałem ciągników rolniczych, w których zginęło 19 osób, a 85 zostało rannych.

Śmiertelne żniwo zbierają w rolnictwie nie tylko ciągniki. 27 sierpnia br. doszło do tragicznego wypadku na terenie gminy Drelów. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 62-letni rolnik w trakcie prac polowych na łące, polegających na belowaniu siana, chcąc najprawdopodobniej oczyścić maszynę, użył ręki, by ją udrożnić. Poniósł śmierć na miejscu.

17 marca 2026 r. w Baszkowie w Wielkopolsce 71-letni mężczyzna pracujący przy ciągniku z podłączonym rozrzutnikiem został dosłownie zmiażdżony, gdy pochwycił go element napędu — opisywany jako wał odbioru mocy.

6 grudnia 2025 r. w Dydyni w województwie podkarpackim doszło do podobnej tragedii — 65-letni gospodarz został wciągnięty przez wał odbioru mocy i mimo podjęcia prób reanimacji zmarł.

W ubiegłym roku do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego zgłoszono 8631 zdarzeń wypadkowych w rolnictwie. 8111 z nich kasa uznała za wypadki przy pracy rolniczej. 40 wypadków było śmiertelnych.

To nieco lepiej niż rok wcześniej, gdy do KRUS zgłoszono 9930 takich wypadków. I znacznie lepiej niż np. w roku 1993, gdy do ubezpieczyciela zgłoszono 65 936 wypadków, do jakich doszło w gospodarstwach rolnych, z czego 286 było śmiertelnych.

Należy przy tym pamiętać, że na początku lat 90. w polskim rolnictwie pracowało ok. 4-5 mln osób — natomiast w roku 2025 dane GUS wykazywały już tylko ok. 0,9-1,0 mln pracujących w indywidualnych gospodarstwach rolnych.

Uwaga dzieci!

Od 2004 r. dzieci nie są bezpośrednio objęte ubezpieczeniem KRUS z tytułu pracy w gospodarstwach rolnych. Intencje polityków były szlachetne — chodziło o ograniczanie pracy dzieci. Jednak skutek uboczny tej decyzji okazał się brutalny. Wypadki na wsi z udziałem dzieci pojawiały się w materiałach policji, szpitali lub ubezpieczycieli, lecz niekoniecznie w podstawowej statystyce KRUS.

Kasa ma wykaz prac zakazanych dla osób poniżej 16. roku życia. Są to m.in.: prowadzenie ciągników, obsługa pras i kombajnów, przebywanie w strefie pracy maszyn, sprzęganie urządzeń mechanicznych, kontakt z dużymi zwierzętami, praca na wysokości i przy środkach ochrony roślin.

Taka lista jest potrzebna, lecz nie tworzy barier, które chroniłyby dzieci przed pracą w gospodarstwach rolnych, zwłaszcza że od wieków pracowały na roli wraz z rodzicami. Konsekwencje tej pracy dla najmłodszych bywają jednak tragiczne.

25 sierpnia 2014 r. w miejscowości Czerwone w województwie podlaskim, w gospodarstwie rolnym zginęła sześcioletnia dziewczynka, która — według relacji lokalnego serwisu — znalazła się pod kołami poruszającej się maszyny rolniczej.

W marcu br. w województwie podkarpackim mężczyzna wraz z synem wykonywali prace w lesie z użyciem ciągnika rolniczego. W pewnym momencie, z nieustalonych przyczyn, ciągnik przewrócił się na bok. Obydwaj spadli z pojazdu. Dziesięcioletni chłopiec doznał poważnych obrażeń w okolicach brzucha.

18 marca na drodze gruntowej we wsi Budzisław w województwie kujawsko-pomorskim 67-letni mężczyzna przewoził dwoje wnucząt w wieku 7 i 10 lat w… łyżce ładowarki teleskopowej! W trakcie przejazdu 7-letni chłopiec wypadł z niej, a następnie został najechany przez jedno z kół pojazdu. Z uwagi na odniesione obrażenia malec został zabrany przez załogę śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i trafił do szpitala w Bydgoszczy. Kierowca ładowarki był trzeźwy.

W ub.r. w Gródku przy napędzie opryskiwacza zginął 2-latek. Kto tak małe dziecko zostawia bez opieki? W marcu br. w Czermnej podczas prac leśnych 10-latek spadł z wywracającego się ciągnika i doznał ciężkich obrażeń. W Rytelach-Olechnach 4-latek został przysypany zbożem podczas jego rozładunku.

Opisane przypadki są dowodem na to, że dzieci w Polsce nadal trafiają do stref maszyn, napędów, ładunków i zwierząt. Ale wykaz urazów, zgonów, hospitalizacji i ewentualnych wyników postępowań związanych z tego typu wypadkami jest w Polsce niepełny. Działania edukacyjne od lat prowadzone przez KRUS, których celem jest uświadomienie zagrożeń związanych z pracą dzieci w gospodarstwach rolnych i skłonienie rodziców oraz opiekunów do przestrzegania zasad BHP oraz obowiązującego prawa, dają efekty, lecz wciąż są niewystarczające.

Na szczęście wiemy wystarczająco dużo, by przestać mówić o fatum. Wiemy, że ciągniki się wywracają. Wiemy, że wały odbioru mocy porywają ludzi. Wiemy, że prasy wciągają ofiary, a rozjuszone byki zabijają gospodarzy. I najważniejsze — wiemy, że dzieci nigdy nie powinny znajdować się obok pracujących maszyn.

Znamy zagrożenia znacznie lepiej niż kiedykolwiek i potrafimy je w dużej mierze neutralizować. Pytanie brzmi — czy państwo jest w stanie wyeliminować wypadki w rolnictwie, zwłaszcza te z udziałem dzieci?

Sektor ryzyka

Według danych Eurostatu rolnictwo pozostaje jedną z najniebezpieczniejszych grup działalności zawodowej i ustępuje jedynie górnictwu. W analizie przygotowanej przez ten urząd dla Parlamentu Europejskiego w roku 2021 wskaźnik wypadków śmiertelnych w unijnym rolnictwie wynosił 4,5 na 100 tys. pracujących. Był zatem 2,6 razy wyższy od średniej dla pozostałych sektorów gospodarki, wynoszącej 1,8 na 100 tys. pracujących.

Wypadki w gospodarstwach rolnych rzadko są konsekwencją pojedynczej awarii. Częściej wynikają ze splotu różnych okoliczności: pracy w pośpiechu, w pojedynkę, z przemęczenia, braku osłon, rutyny oraz wielofunkcyjności maszyn.

Rolnik jest jednocześnie kierowcą, operatorem, mechanikiem, organizatorem pracy i właścicielem gospodarstwa. W małej firmie lub na etacie część tych obowiązków byłaby rozdzielona.

Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy wymienia osiem głównych grup śmiertelnych zagrożeń w rolnictwie: wypadki transportowe — zwłaszcza przejechanie, potrącenie lub wywrócenie pojazdu; upadki z wysokości, uderzenia przez przedmioty ruchome albo spadające, utonięcia i uduszenia w zbiornikach, silosach lub gnojowicy, kontakt ze zwierzętami, pochwycenie przez ruchome elementy maszyn, zasypanie lub przygniecenie przez zawaloną konstrukcję, a także porażenie prądem.

W polskiej praktyce dominują trzy rodzaje zdarzeń:

  • przewrócenia ciągnika, przejechania i przygniecenia ofiar przez pojazd albo maszynę;
  • pochwycenia przez wał odbioru mocy, wały przegubowo-teleskopowe, prasy, rozrzutniki, sieczkarnie i inne urządzenia z elementami obrotowymi;
  • upadki osób — z drabin, przyczep, dachów, maszyn, schodów, podestów i nierównego terenu.

Okazuje się, że ryzyko technologiczne nie znika wraz z zakupem nowych maszyn i urządzeń. Przeciwnie — większa moc i wydajność sprzętu zwiększają konsekwencje błędu.

Cyfryzacja, automatyczne prowadzenie ciągników i kombajnów, czujniki oraz rolnictwo precyzyjne mogą ograniczać część zagrożeń, ale tworzą też nowe: zależność od oprogramowania, trudniejsze procedury serwisowe, pracę przy urządzeniach zautomatyzowanych i niebezpieczeństwo nadmiernego zaufania do systemów wspomagających.

Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy podkreśla, że zmiany klimatu: upały, susze, gwałtowne opady i presja na szybkie wykonanie prac w krótkich "oknach pogodowych" dodatkowo zwiększają zmęczenie, pośpiech i podnoszą ryzyko błędu.

Polskie rolnictwo na tle Europy nie wypada źle. Od 1993 r. zanotowaliśmy duży spadek rejestrowanej wypadkowości. Także liczba rejestrowanych wypadków śmiertelnych — 3,8 na 100 tys. ubezpieczonych w KRUS — jest niższa niż przywoływana dla Unii Europejskiej wartość 4,5 na 100 tys. pracujących w rolnictwie w roku 2021.

Jednak polskie rolnictwo ma cechy, które utrudniają ograniczenie ryzyka. Przede wszystkim wyróżnia je duża liczba relatywnie małych gospodarstw rodzinnych.

Komisja Europejska wskazuje, że krajowa polityka rolna kieruje istotne wsparcie właśnie do małych i średnich gospodarstw.

"Tygodnik Przegląd" nr 39

Tygodnik Przegląd / Tygodnik Przegląd

"Tygodnik Przegląd" nr 39

Program wsparcia dla gospodarstw do 5 ha, który obejmuje nad Wisłą ponad 300 tys. rolników i ich rodzin, nie budzi w Brukseli wielkiego entuzjazmu. Urzędnicy Komisji Europejskiej oceniają, że jest on nieopłacalny z punktu widzenia ekonomicznego, a także niezapewniający bezpieczeństwa, gdyż tego typu gospodarstwa prowadzą często osoby starsze, bardziej narażone na wypadki, mniej zainteresowane ich modernizacją.

Rodzinny model jest społecznie ważny, lecz z perspektywy BHP oznacza brak wyraźnej granicy między domem a zakładem pracy. Na terenie gospodarstw rolnych przebywają przecież dzieci, seniorzy i osoby nieuczestniczące formalnie w pracy. A ta bywa wykonywana nieregularnie, często w pojedynkę, natomiast naprawy maszyn prowadzone są "na szybko", bez odłączania napędu. To właśnie w tej przestrzeni ma miejsce wiele najcięższych wypadków.

Kluczowym celem nie tylko polskiej polityki bezpieczeństwa powinno być przesunięcie ciężaru z ogólnej edukacji ku interwencjom technicznym i organizacyjnym. Działania takie winny objąć skuteczną kontrolę osłon wałów odbioru mocy, blokad rozruchu, kabin i ram ochronnych ciągników. Powinien zostać wprowadzony obowiązek wyłączania napędu przed usuwaniem zatorów, wyznaczenia bezpiecznych stref dla dzieci oraz prowadzenia szkoleń skupionych na realnych pracach sezonowych.

Ważne jest też dotarcie do małych gospodarstw, dla których wymiana starego sprzętu, profesjonalny serwis i formalne procedury bywają kosztowne i są traktowane jako zbędny wydatek. Choć to się pewnie prędko nie zmieni.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.