"Chciał, żeby go przytulić". Dyrektor szkoły o ataku 15-latka pod Wyszkowem
- Zaczęliśmy się szamotać, trzymałem go. Widziałem, że nie jest zbyt silny - tak relacjonował atak ucznia dyrektor Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Leszczydole-Nowinach Krzysztof Ochmański.
- Nadal twierdziłem, że to może być jakiś uczeń ze szkoły, ale oczywiście jakby nie do końca wiedziałem, co robię. Jak się obróciliśmy w stronę jednej klasy, otworzyły się drzwi, wychyliła się pani nauczycielka, która, nie wiem, odruchowo chwyciła go tak mocno, że szarpnęła swoją stronę i wyrwała go z moich rąk - dodał.
- W tym czasie dotarło do mnie, że to już chyba nie są żarty, a tym bardziej, że zobaczyłem jak dźga tę nauczycielkę i to był moment, w którym chyba pierwszy raz zobaczyłem, że tam jest jakiś nóż - przekazał dyrektor.
ZOBACZ: Atak w szkole pod Wyszkowem. Nowe informacje w sprawie 15-latka
- Jak już nawiązałem kontakt, poprosił mnie o pomoc i tak w skrócie nawet doszło do tego, że chciał, żeby go przytulić - przekazał na temat napastnika Ochmański.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.