Kandydat PiS przebił sufit poparcia? Oficjalne wyniki pokazują co innego
Piotr Kozanecki, tvn24.pl: żaden kandydat nie powinien być zadowolony
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Łukasz Gągulski
- Przekroczyliśmy znacznie ten szklany sufit Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie, przebiliśmy sondaże, więc jestem z tego wyniku naprawdę dumny - mówił w niedzielę wieczorem w TVN24 kandydat PiS na prezydenta miasta Michał Drewnicki. Radny odnosił się do sondażowych wyników exit poll Ipsos, które dawały mu poparcie na poziomie 19,6 proc. Wówczas Drewnicki mógł jeszcze mieć cień nadziei na znalezienie się w drugiej turze, bo tracił do Moniki Piątkowskiej, kandydatki KO i PSL, zaledwie 4,8 punktu procentowego.
W sondażu late poll poparcie Drewnickiego spadło o blisko dwa punkty procentowe. W oficjalnych wynikach podanych przez Państwową Komisję Wyborczą rezultat kandydata PiS jeszcze osłabł. Poparło go 17,5 procent wyborców (44 772 głosy), a na Monikę Piątkowską ostatecznie zagłosowało 29 procent wyborców. Do drugiej tury brakło mu więc nie prawie pięć, a o ponad 12 punktów procentowych.
Czy wciąż można mówić o przebiciu przez Drewnickiego "szklanego sufitu"?
Michał Drewnicki podczas konwencji wyborczej w hali Sokoła
Źródło zdjęcia: PAP/Łukasz Gągulski
Czarnek: dobry wynik. Horała: wyparcie rzeczywistości
Najpierw przyjrzyjmy się reakcjom środowiska Prawa i Sprawiedliwości. Były minister edukacji i kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek napisał w poniedziałek na platformie X, że wynik Drewnickiego jest "dobry", a jego kampanię ocenił jako "świetną".
"Warto pomyśleć, ile można byłoby osiągnąć gdyby prawica była zjednoczona. Michał – przed Tobą wielkie perspektywy. To nie koniec tej historii, tylko dopiero początek!" - stwierdził polityk.
Europosłanka Koalicji Obywatelskiej Marta Wcisło zadrwiła z byłego ministra. Odpowiedając na jego wpis stwierdziła, że Drewnicki "nie miał praktycznie konkurencji na prawicy". Kandydatem prawicowym był także Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej. Konfederacja - ta Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka - nie miała swojego kandydata przez wpadkę przy zbieraniu podpisów poparcia, ale wyborcy tego ugrupowania w większości poparli bezpartyjnego Łukasza Gibałę. Lidera Krakowa dla Mieszkańców trudno nazwać prawicowym politykiem, ale reprezentuje on elektorat antyestablishmentowy, pod tym względem bliski Konfederacji, choć w ujęciu lokalnym.
Z Czarnka zadrwił także jeden z czołowych polityków Rozwoju Plus Marcin Horała, od niedawna wicemarszałek Sejmu. Poseł stwierdził, że wpis byłego ministra to "klasyczny przykład wyparcia rzeczywistości". Odnosząc się do słów o zjednoczeniu prawicy powtórzył argument, że prawica w Krakowie była zjednoczona ze względu na brak innych kandydatów - poza Michałem Klimkiem.
Michał Drewnicki przed lokalem wyborczym
Źródło zdjęcia: PAP/Art Service
Senator PiS Marek Pęk ocenił, że "druga tura zapowiada się bardzo ciekawie, a wyborcy PiS mogą zdecydować o tym kto będzie Prezydentem Krakowa". I rzeczywiście - do przekonania przez kandydatów w drugiej turze jest prawie 45 tysięcy wyborców Michała Drewnickiego. I te głosy mogą dać zwycięstwo. Była premier Beata Szydło po podaniu danych z sondażu exit poll oceniła, że wynik Drewnickiego jest "świetny".
Jeszcze przed podaniem oficjalnych wyników Szymon Szynkowski vel Sęk z Rozwoju Plus ocenił, że jest "dość zdziwiony triumfalizmem" dawnych kolegów partyjnych. I tak samo jak europosłanka KO stwierdził, że Michał Drewnicki "nie miał prawicowej konkurencji". Podkreślił, że nie tylko Konfederacja, ale też ugrupowanie Mateusza Morawieckiego nie wystawiło swojego kandydata. Rozwój Plus popierał Drewnickiego, choć z pewną rezerwą ze względu na partyjne animozje.
"Sam Michał Drewnicki wykonał solidną kampanijną pracę, ale mam wrażenie, że szyld partyjny mu nie pomagał, a wręcz przeciwnie. Wynik w Krakowie pokazuje raczej, że paliwo partyjnego duopolu się wyczerpuje, czego dwie największe partie chyba nie chcą przyjąć do wiadomości" - napisał Szynkowski vel Sęk.
— S Szynkowski vel Sęk (@SzSz_velSek) September 27, 2026Kibicowałem @MichalDrewnicki w Krakowie i wspieralismy tego doświadczonego samorządowca nie wystawiając kontrkandydata, ale muszę powiedzieć, że jestem dość zdziwiony triumfalizmem @pisorgpl
PiS świętuje 19% (a wyniki pokazują że raczej mniej) dla swojego kandydata, który nie…
Marcin Horała z Rozwoju Plus dodał, że Michał Drewnicki zanotował "najgorszy wynik PiS w pierwszej turze w Krakowie od kilkunastu lat". "Jeżeli to miałby być wynik całej opozycyjnej centroprawicy - totalna katastrofa i druga kadencja Tuska jak w banku" - napisał.
"Jest w Polsce wielomilionowa rzesza elektoratu która źle ocenia rząd, nie chce głosować na koalicję, ale jednocześnie jest trwale zrażona do PiS. Jeżeli PiS będzie się jawił jako jedyna alternatywa dla rządu, ci ludzie zostaną w domu, albo nawet uznają, że trudno - niech już będzie Tusk" - stwierdził Marcin Horała.
— Marcin Horała (@mhorala) September 28, 2026Poniżej we wpisie @CzarnekP klasyczny przykład wyparcia rzeczywistości, warto mu poświęcić chwilę uwagi.
„Warto pomyśleć, ile można byłoby osiągnąć gdyby prawica była zjednoczona.”
Otóż w Krakowie prawica była „zjednoczona” - kandydat PiS nie miał konkurencji ze strony… https://t.co/svRaGLAwvr
Liczby nie kłamią. To najgorszy wynik od lat
Twarde dane wskazują, że politycy PiS rzeczywiście nie mają większych powodów do zadowolenia. Choć w kuluarowych rozmowach przyznawali, że nie liczą na zwycięstwo, to jednak mieli nadzieję na mniejszą stratę względem Piątkowskiej. Sam Drewnicki twierdził jeszcze na parę dni przed wyborami, że według wewnętrznych sondaży różnica między nim a kandydatką KO i PSL wynosi około pół punktu procentowego.
Ze względu na frekwencję, która w tych wyborach była zauważalnie niższa niż w wyborach z 2024 roku, najbardziej miarodajne są procentowe wyniki wyborów, a nie liczba oddanych głosów. I tak dwa lata temu kandydat PiS Łukasz Kmita osiągnął blisko 19,8 proc. poparcia. Wtedy poza byłym wojewodą małopolskim na prawicy w Krakowie był jeszcze jeden kandydat - Adam Hareńczyk, który nie przekroczył jednego procenta poparcia.
Łukasz Kmita na ostatniej prostej przed wyborami nie poparł Drewnickiego. Ale już w poniedziałek pochwalił Łukasza Gibałę za jego deklarację, że w razie wygranej nie nominuje na stanowisko wiceprezydenta żadnego polityka partyjnego. "To dobry ruch. W deklaracji samorządowej Rozwoju Plus mówiliśmy o potrzebie odpartyjnienia samorządów" - podkreślił Kmita.
Rok 2018 był dla krakowskiego PiS-u wyjątkowo pomyślny. Wówczas na prezydenta Krakowa startowała Małgorzata Wassermann. W tej kampanii aktywnie wspierała Drewnickiego, ale sama osiem lat temu walczyła nie o dobry wynik na ostatnim miejscu podium, a o zwycięstwo. W pierwszej turze dostała prawie 31,9 proc. głosów i weszła do drugiej tury z Jackem Majchrowskim, który ostatecznie wygrał. W drugiej turze Wassermann uzyskała ponad 38 proc. poparcia.
Lepszy od Drewnickiego wynik zdobył również kandydat PiS w 2014 roku. Był nim Marek Lasota, na którego w pierwszej turze zagłosowało prawie 27 proc. wyborców. Lasota wszedł do drugiej tury i zdobył w niej 41,2 proc. poparcia. Przegrał z Jackiem Majchrowskim.
W 2010 roku kandydatem PiS był Andrzej Duda i także miał lepszy wynik od Drewnickiego - 22,38 procent. Jeszcze lepszy wynik PiS osiągnął w 2006 roku i zrobił to nie kto inny, jak Ryszard Terlecki. Z wynikiem 26,20 wszedł do drugiej tury, gdzie przegrał z Jackiem Majchrowskim.
Żeby znaleźć słabszy wynik niż Michała Drewnickiego, trzeba sięgnąć aż do 2002 roku. Kandydatem PiS był wówczas Zbigniew Ziobro, wtedy "gwiazda" komisji śledczej ds. afery Rywina. Ziobro zajął czwarte miejsce, za Józefem Lassotą, Jackiem Majchrowskim i Janem Rokitą. Zdobył 12,93 procent głosów.
Wynik Drewnickiego może usprawiedliwiać fakt, że w tych wyborach Łukasz Gibała jest już postacią powszechnie rozpoznawalną i od lat pracuje on na swoją pozycję głównego pretendenta do fotelu prezydenta. Sondażowe notowania Prawa i Sprawiedliwości też są niższe niż jeszcze parę lat temu.
Sam Michał Drewnicki zdaje się jednak nie przejmować wynikiem, który dla niektórych pozostawia wiele do życzenia. "Sondaże dawały nam 10 procent, exit poll pokazuje znacznie więcej. Przebiliśmy szklany sufit. Mimo przeciwności pokazaliśmy, że wiarygodność, aktywność i konsekwentna praca mają siłę" - napisał w nocy z niedzieli na poniedziałek, jeszcze przed oficjalnymi wynikami wyborów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.