Prokuratura skarży list żelazny dla Romanowskiego. Znamy powody
Prokuratura Krajowa złożyła zażalenie na wydanie listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego. Śledczy zarzucają sądowi błędy faktyczne i proceduralne. Ujawnili, że polityk po ucieczce z Polski posługiwał się dokumentem na inną osobę, a jego rzekomy pobyt w Naddniestrzu nie znajduje potwierdzenia w dowodach.
Źródło zdjęć: © WP
Prokurator z Zespołu Śledczego numer 2 Prokuratury Krajowej skierował we wtorek do Sądu Apelacyjnego w Warszawie (za pośrednictwem Sądu Okręgowego) oficjalne zażalenie. Dotyczy ono postanowienia z 30 września 2026 roku, na mocy którego podejrzanemu Marcinowi Romanowskiemu wydano list żelazny w ramach śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
Strona oskarżająca sformułowała dwa główne zarzuty wobec decyzji sędziów. Pierwszy z nich dotyczy błędu w ustaleniach faktycznych, a drugi obrazy przepisów postępowania.
W ocenie śledczych sąd błędnie uznał, że minęły obawy o bezprawne utrudnianie postępowania przez Marcina Romanowskiego oraz że polityk będzie przestrzegał warunków wynikających z listu żelaznego.
Ucieczka, fałszywe dane i rzekomy pobyt w Naddniestrzu
Prokuratura w swoim zażaleniu przedstawiła szereg ustaleń, które mają świadczyć o ucieczce i mataczeniu podejrzanego. Śledczy wskazali na ucieczkę polityka z Polski na Węgry, a następnie wyjazd w nieustalonym kierunku. Ponadto zarzucili mu posługiwanie się dokumentem wystawionym na dane innej osoby oraz otwarte kwestionowanie legalności działania polskich organów.
Śledczy podważają również spełnienie podstawowej przesłanki do wydania listu żelaznego, jaką jest faktyczne przebywanie za granicą. Marcin Romanowski we wniosku zadeklarował, że przebywa na terytorium Naddniestrza (nieuznawanego państwa separatystycznego na terenie Mołdawii).
Strona oskarżająca podkreśla, że okoliczność ta nie znalazła żadnego potwierdzenia w toku dochodzenia. Z danych operacyjnych wynika, że nie zarejestrowano przekroczenia przez podejrzanego granicy Republiki Mołdawii.
"W zakresie przesłanki przebywania za granicą sąd wskazał ogólnie, że okoliczność ta wynika z treści wniosku podejrzanego, zestawionej z informacjami dotyczącymi dotychczasowego przebiegu śledztwa" - przekazała w komunikacie prokuratura.
Śledczy dodają, że sąd przyjął deklarację podejrzanego w sposób dowolny, bez oparcia w dowodach, a aktualne miejsce pobytu polityka pozostaje po prostu nieznane.
Proceduralny błąd sądu
Drugi zarzut prokuratury dotyczy bezpośrednio złamania przepisów, a dokładnie naruszenia artykułu 281 paragraf 2 Kodeksu postępowania karnego.
Zgodnie z przywołanym przepisem w toku postępowania przygotowawczego sąd może wydać list żelazny na wniosek prokuratora lub przy braku jego sprzeciwu. W przypadku Marcina Romanowskiego prokurator formalnie złożył sprzeciw. W ocenie śledczych ten krok prawny całkowicie wyłączał możliwość przyznania politykowi listu żelaznego na tym etapie sprawy.
Biorąc pod uwagę wszystkie argumenty, prokuratura wniosła o zmianę zaskarżonego postanowienia i ostateczną odmowę wydania listu żelaznego. Jako rozwiązanie alternatywne śledczy wnieśli o uchylenie obecnego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.