"To zdumiewające". Norwedzy szkolą Ukraińców w Polsce, tak o nich mówią

Ukraińscy żołnierze szkolący się w Polsce mają doświadczenie bojowe, ale brakuje im podstawowych umiejętności strzeleckich, nadrabiają jednak kreatywnością i umiejętnością adaptacji - twierdzą instruktorzy NATO.
Norwescy i amerykańscy instruktorzy podkreślili, że Ukraińcy są bardzo kreatywni na polu walki, jednak niektóre jednostki mają niedostatki w konwencjonalnej wiedzy wojskowej.
Camp Jomsborg na Podkarpaciu, uruchomiony w 2025 roku, umożliwia szkolenie do 1,2 tysiąca żołnierzy, a koszty jego utrzymania pokrywa Norwegia.
"Business Insider" rozmawiał z żołnierzami sił NATO, które szkolą ukraińskich żołnierzy w Camp Jomsborg na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Dęba-Lipa na Podkarpaciu. Szkoleniami dowodzi generał brygady Atle Molde, który chwali Ukraińców za zdolność błyskawicznego adaptowania się do zmian na polu walki.
- To zdumiewające, jak są w stanie improwizować, adaptować się. (...) Zdolność improwizowania w bardzo napiętej sytuacji jest czymś, co zasługuje na podziw - powiedział Molde, zaznaczając, że jest to coś, czego wojska NATO mogą się od Ukraińców uczyć.
Inny z norweskich ekspertów wskazał, że Ukraińcy są "znacznie bardziej kreatywni" na polu walki, co w jego ocenie zawdzięczają mniej ustandaryzowanym procedurom niż ma to miejsce NATO. - Myślę, że w tym tkwi ich siła - powiedział o Ukraińcach norweski oficer.
Żołnierze z Ukrainy uczą się w Polsce. Szkoleniowcy NATO wskazali mocne i słabe strony
Słabą stroną Ukraińców szkolących się w Polsce mają być braki w podstawowym szkoleniu wojskowym.
- Podam przykład. Mamy żołnierzy z Ukrainy, którzy mają dwa lata doświadczenia bojowego, a nie potrafią prosto strzelać z karabinu - powiedział gen. Molde.
Norwegowi wtóruje major, który także szkoli Ukraińców na Podkarpaciu. Potwierdził on, że Ukraińcy "zaprezentowali wiele kreatywnych metod, ale jednocześnie w niektórych jednostkach wiedza konwencjonalna nie była na zbyt wysokim poziomie".
Instruktorzy wyjaśniają, że część żołnierzy trafiła do obozu po przyśpieszonym szkoleniu, a ponadto umiejętność posługiwania się bronią zeszła na dalszy plan w wojnie w Ukrainie zdominowanej przez artylerię i drony.
Camp Jomsborg. Obóz szkoleniowy NATO na Podkarpaciu
Camp Jomsborg uruchomiono na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Dęba-Lipa w październiku 2025 r. Inicjatywa należy do Sił Zbrojnych Norwegii, szkolenia prowadzą także żołnierze z Litwy, Łotwy, Szwecji, Finlandii, Islandii.
Podczas uroczystości otwarcia ośrodka szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że wymiana doświadczeń ma być dwukierunkowa.
- Myślę, że ważnym elementem jest to, że będziemy czerpać z doświadczeń ukraińskich. Tuż obok nas jest pas do startu dronów. Jest miejsce do implementacji doświadczeń wojny na Ukrainie, która się toczy - implementacji najlepszych rozwiązań armii antydronowej i zdolności dronowych, jakie posiada ukraińska armia - mówił przed rokiem wicepremier.
W Camp Jomsborg może jednocześnie szkolić się do 1,2 tys. żołnierzy. Ośrodek składa się z pól strzeleckich pozwalających na symulację działań bojowych, pasów startowych dronów i zaplecza socjalnego. Koszty utrzymania obozu, dostaw sprzętu i szkolenia pokrywa Norwegia.
Źródło: "Business Insider"
"Polityczny WF": Kasa od Krala i wypad na Ibizę. PiS-owi zabrakło ostrożności? INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.