"Niech pan się szanuje". Czarnek ostro odpowiada Morawieckiemu
- Przemysław Czarnek odpowiedział na krytykę Mateusza Morawieckiego dotyczącą nowego programu gospodarczego PiS.
- Polityk przeprosił przedsiębiorców za wprowadzenie niekorzystnych zmian w składce zdrowotnej w ramach Polskiego Ładu.
- Wiceszef PiS skrytykował również częste wysyłanie alertów RCB o wojnie w Ukrainie oraz ostatnią wpadkę terytorialną służb.
We wtorkowym wydaniu programu "Graffiti" na antenie Polsat News wiceszef Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek odniósł się do słów Mateusza Morawieckiego. Były szef rządu skrytykował najnowsze propozycje gospodarcze własnej partii, przekonując, że część postulatów przypomina rozwiązania z czasów Leszka Balcerowicza.
Słowa te spotkały się z bardzo ostrą ripostą ze strony byłego ministra edukacji.
- Panie premierze Morawiecki, niech pan się szanuje i niech pan analizuje rzeczywistość, a nie rzuca tego rodzaju rzeczy. To jest jakaś frustracja, która jest zupełnie niepotrzebna - odpowiedział Przemysław Czarnek, ucinając, że nie zamierza koncentrować się na sporze z byłym premierem, lecz chce rozmawiać o przyszłości.
Czarnek przeprasza za Polski Ład
Jednym z kluczowych punktów nowego programu PiS jest powrót do zasad naliczania składki zdrowotnej, które obowiązywały przed wprowadzeniem Polskiego Ładu. Przemysław Czarnek przyznał, że forsowana przez ówczesny rząd reforma uderzyła bezpośrednio w mikroprzedsiębiorców oraz właścicieli małych firm.
- To był błąd. Od początku mówiliśmy, że to był błąd. Przepraszamy przedsiębiorców i będziemy go naprawiać - oświadczył polityk PiS.
Zaznaczył przy tym, że jego ugrupowanie składało już w parlamencie projekty ustaw zakładające przywrócenie wcześniejszych zasad rozliczeń.
Kpiny z pomyłki i krytyka alertów RCB
Podczas wywiadu poruszono również temat Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Dzień wcześniej instytucja ta zaliczyła wpadkę, wysyłając ostrzeżenie o zagrożeniu z powietrza do mieszkańców województwa lubuskiego zamiast lubelskiego.
Przemysław Czarnek skomentował sprawę, nawiązując do krążących w sieci memów, według których szef MSWiA Marcin Kierwiński miał pomylić "cytrynówkę lubelską z ginem lubuskim". Poseł zauważył, że pomyłka byłaby zabawna, gdyby nie dotyczyła kluczowego systemu ostrzegania obywateli.
Wiceszef PiS odniósł się także do samego faktu rozsyłania alertów w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę. Jego zdaniem takie działanie przynosi odwrotny skutek do zamierzonego.
- To jest skandal, to, co się dzieje. To jest straszenie Polaków, zupełnie niepotrzebne i znieczulanie Polaków na wypadek tego, gdyby rzeczywiście trzeba było ich alarmować, żeby schodzili do piwnic, schronów czy gdziekolwiek mogliby się ukryć. I to jest błąd ogromny tej władzy - ocenił Przemysław Czarnek.
- Ukraina jest atakowana od 24 lutego, wojna się nie skończyła. Nie potrzeba do tego alertów żadnych. Nie interesuje mnie, przepraszam, mówię to jako mieszkaniec z Lubelszczyzny, tu, w tej konkretnej minucie, że właśnie jest kolejny atak na Ukrainę. To powinno interesować tych, którzy bronią Ukrainy - podsumował polityk.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.