Ministra o wystąpieniu Tuska: Trzeba wziąć sobie do serca te słowa

- To, co mogę powiedzieć, to to, żeby naprawdę brać sobie do serca słowa premiera Donalda Tuska z wczorajszego wystąpienia w Sejmie - to nie jest żaden spektakl, naprawdę jesteśmy w sytuacji, która wymaga odpowiedzialnego działania - mówiła w piątek w programie "Tłit" WP ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
W piątkowym programie "Tłit" Wirtualnej Polski ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk była pytana przez prowadzącego Tomasza Żółciaka, czy ona sama, jak członkini rządu, oraz inni ministrowie "czują się doinformowani" oraz "czy rozmawiają na posiedzeniach, jaka jest bieżąca sytuacja i wiedzą więcej niż przeciętny obywatel".
- Są oczywiście różne szczeble wtajemniczenia - jest komitet spraw bezpieczeństwa, są ministrowie odpowiedzialni za resorty siłowe, resorty bezpieczeństwa i oni oczywiście mają dostęp do bardziej klauzulowanych informacji - zaczęła Dziemianowicz-Bąk.
- Natomiast tak, oczywiście, że na posiedzeniu Rady Ministrów w ramach tych klauzul, które są posiadane, jesteśmy - jako członkowie Rady Ministrów - informowani na temat bieżącej sytuacji - dodała.
- I to, co mogę powiedzieć, to to, żeby naprawdę brać sobie do serca słowa premiera Donalda Tuska z wczorajszego wystąpienia w Sejmie. To nie jest żaden spektakl, to nie są żadne gry, naprawdę jesteśmy w sytuacji, która wymaga odpowiedzialnego działania od klasy politycznej, ale także od obywateli i obywatelek - powiedziała polityczka, dodając, że "zachęca wszystkich do zapoznawania się z poradnikami bezpieczeństwa, z informacjami przesyłanymi w ramach alertów".
Jak podsumowała, "to jest nowa rzeczywistość, w której się znajdujemy i na pewno zawsze może być więcej informacji, więcej edukacji". - I jako rząd tę edukację będziemy realizować - zapewniła.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.