"Nie pozwolę". Józefaciuk grzmi po materiale TVP. Zapowiada kroki
Afera wokół sobotniego wydania programu "Pytanie na śniadanie" w TVP2. Nauczyciel i poseł niezrzeszony Marcin Józefaciuk zapowiedział skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Rady Programowej TVP oraz Komisji Etyki publicznego nadawcy. Powodem jest materiał poświęcony wyborom tzw. trójek klasowych, który zdaniem parlamentarzysty był "festiwalem kpin ze szkoły i społecznego zaangażowania".
Marcin Józefaciuk oburzony audycją TVP
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Olkusnik
Początek roku szkolnego to dla rodziców czas pierwszych zebrań i wyboru przedstawicieli do trójek klasowych. Temat ten pojawił się w sobotnim wydaniu śniadaniowego programu TVP2. Do dyspozycji w studiu zaproszono wokalistkę Maję Hyży oraz stand-upera Wojciecha Fiedorczuka.
"Koszmar rodziców" na paskach TVP
W trakcie rozmowy na ekranie pojawiały się paski przygotowane przez redakcję, m.in.: "Szkolny koszmar rodziców - wybór trójki klasowej", "Nie ma cię na zebraniu? Możesz zostać skarbnikiem zaocznie!" czy "Dlaczego rodzice obawiają się wyboru do trójki klasowej?"
Zawartość i ton programu oburzyły posła Marcina Józefaciuka, który z zawodu jest nauczycielem. W emocjonalnym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych nie szczędził ostrych słów pod adresem publicznego nadawcy.
"Czy wyście już zupełnie na głowę upadli?! W »Pytaniu na śniadanie« urządziliście blisko dziesięciominutowy festiwal kpin z rodziców, szkoły i społecznego zaangażowania" - napisał Józefaciuk.
"Instruktaż niebrania odpowiedzialności"
Zdaniem posła materiał nie miał charakteru niewinnego żartu, lecz stanowił świadomy przekaz zniechęcający rodziców do współpracy ze szkołą.
"Zamiast rzetelnej informacji pokazaliście rodzicom, jak uciekać z zebrania, gdzie usiąść, żeby nie zostać zauważonym, jak unikać kontaktu wzrokowego i jaką wymówkę przygotować. To był humorystyczny instruktaż niebrania odpowiedzialności" - punktował parlamentarzysta.
Józefaciuk podkreślił, że w okresie, gdy w całej Polsce odbywają się pierwsze zebrania, telewizja publiczna sprowadziła aktywność obywatelską do roli kary, pułapki i powodu do wstydu. "To nie były niewinne żarty. To były przygotowane przez redakcję paski. Świadomy przekaz. Szczucie rodziców na szkołę i zniechęcanie ich do korzystania z własnych praw. Wstyd, TVP. Naprawdę wstyd" - dodał.
Sprawa trafi do KRRiT i Komisji Etyki TVP
Poseł zapowiedział stanowcze kroki prawne i instytucjonalne wobec nadawcy. "Zgłoszę tę audycję do Rady Programowej TVP, Komisji Etyki TVP oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Zażądam zbadania programu, oceny odpowiedzialności redakcji, sprostowania nieprawdziwych informacji i wyemitowania rzetelnego materiału o prawach rodziców" - poinformował.
Swoje oświadczenie skwitował apelem o odpowiedzialność i dojrzałość w relacjach na linii dom-szkoła.
"Nie pozwolę szczuć rodziców na szkołę. Nie pozwolę zniechęcać rodziców do współpracy ze szkołą. Nie pozwolę, aby telewizja publiczna podawała kłamstwa i dezinformację jako poranną rozrywkę. Puste krzesło nie wypowie się. Telewizja publiczna nie powinna namawiać rodziców, żeby pozostawili je puste" - zakończył parlamentarzysta.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.