"Szukamy brata, nie wiemy nic". Dramatyczne relacje bliskich
W węgierskim Miszkolcu bliscy ofiary wypadku autokaru próbują się dowiedzieć czegoś o członkach swojej rodziny. - Nie wiemy dalej nic, szukamy brata - mówi RMF FM jedna z kobiet.
W wypadku zginęło 12 osób
Źródło zdjęć: © East News | DAVID DOJCSAK
W węgierskim Miszkolcu trwa identyfikacja ciał osób, które zginęły w nocnym wypadku. Jak relacjonuje RMF FM, przed szpitalem gromadzą się rodziny, które próbują uzyskać jakiekolwiek informacje o swoich bliskich. Nie wiedzą czy żyją, a jeśli tak, to w której placówce medycznej się znajdują. Problemem jest m.in. bariera językowa.
- Nie wiemy dalej nic, szukamy brata. Odnaleźliśmy szwagierkę - jest w szpitalu, ale nie mamy informacji (o bracie). On nie miał dokumentów przy sobie - powiedziała RMF FM jednak z kobiet, która poszukuje informacji o bliskich.
Jedna z Polek z kolei zidentyfikowała ciało brata swojego męża - podaje RMF FM. Usłyszała, że na wydanie ciała będzie musiała poczekać dwa tygodnie.
Tragedia na Węgrzech
W nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 na wschodzie Węgier doszło do wypadku autokaru z polskimi turystami. Zginęło 12 osób, dziesięć jest w stanie bardzo ciężkim i przebywa w szpitalach na Węgrzech. Pozostałe 37 osób odniosło lekkie obrażenia. Pasażerowie byli głównie z Podkarpacia. Wracali do kraju z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny.
Premier Donald Tusk poinformował, że podjął decyzję o wysłaniu na Węgry polskiego samolotu specjalnego z przedstawicielami MSZ i służb medycznych. Zapewnił, że wszystkim poszkodowanym w wypadku polskiego autokaru zostanie udzielona niezbędna pomoc medyczna i konsularna.
Prokuratura Okręgowa w Krośnie poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie wypadku. Jak podkreślono, planowane jest przeprowadzenie czynności na miejscu zdarzenia przy udziale polskiego prokuratora. Minister sprawiedliwości-prokurator generalny Waldemar Żurek zapewnił we wpisie na X, że polska prokuratura pozostaje "w ścisłej współpracy z organami węgierskimi oraz w pełnej koordynacji ze służbami konsularnymi".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.