Kłopoty posła KO. Sejmowa komisja za wnioskiem o areszt

31 lipca, Wojciech Król stracił immunitet, jednak Sejm nie zgodził się wówczas na jego zatrzymanie. Dwa dni wcześniej do polskiego parlamentu wpłynął kolejny wniosek od tego samego podmiotu.
Prokuratura Europejska w toku śledztwa natrafiła na nowe wątki. Zdaniem śledczych, jeszcze dobitniej wskazują, że wobec Króla powinny zostać zastosowane środki zapobiegawcze w postaci aresztu. Grozi mu bowiem surowa, bezwzględna kara pozbawienia wolności.
Więcej informacji wkrótce...
Przyjął łapówkę, auto oraz wycieczkę do Tajlandii. Komisja zadecydowała ws. Wojciecha Króla
Do wniosku Prokuratury Europejskiej dotarli dziennikarze Polsat News Marcin Fijołek i Adrian Żuchewicz, a pierwsze ustalenia zaprezentowali w podcaście "Polityczny WF" Marcin Fijołek i Piotr Witwicki.
Prokuratura Europejska wskazuje, że Wojciech Król miał popełnić dwa przestępstwa z art. 230 Kodeksu karnego. Pierwszy opiera się na współpracy polityka z jednym z przedsiębiorców z branży motoryzacyjnej.
PE wskazuje, że polityk Koalicji Obywatelskiej miał przyjąć od przedsiębiorcy 2,5 tys. euro łapówki, korzystać z luksusowego Mercedesa klasy V podczas dwóch wyjazdów rekreacyjnych do Włoch, oraz polecieć na opłaconą wycieczkę do Tajlandii.
Ponadto Król miał obiecać biznesmenowi pośrednictwo w załatwianiu korzystnych kontraktów z instytucjami państwowymi takimi jak MON lub MSWiA. Przedsiębiorca prowadzi bowiem firmę produkującą samochody specjalistyczne przeznaczone dla służb.
Polityk miał zobowiązać się też pomóc przedsiębiorcy w podpisaniu kontraktu na dostawę sprzętu z podmiotem z Wietnamu, który miał opiewać na kwotę 100 mln zł. Według śledczych Król zagwarantował sobie 3-proc. prowizję od tej umowy, czyli zarobiłby na tym trzy mln zł. Umowa jednak nigdy nie weszła w życie.
Komisja Regulaminowa zdecydowała ws. Wojciech Króla
Drugie przestępstwo zarzucane posłowi pochodzi z tego samego paragrafu. W tym przypadku chodzi o dewelopera, który działa w branży mieszkaniowej i energetycznej. Poseł KO miał otrzymać od niego korzyść majątkową w postaci wykończenia i wyposażenia luksusowej willi w Tychach, która wyceniana jest na 3,8 mln zł.
Król miał decydować o tym jak dom zostanie wykończony oraz jakie sprzęty i meble się w nim znajdą. Oficjalnie willa nie była własnością posła, jednak mieszkał on w tym budynku, który wynajmował za pięć tys. zł miesięcznie.
Prokuratura Europejska wskazuje, że to stawka znacznie zaniżona, gdyż rynkowe wartości osiągają od 12 do 26 tys. zł miesięcznie.
Deweloper miał problemy, które wynikały z potrzeby dopasowania profilu działalności do zmieniających się wymogów prawnych oraz kłopotów we współpracy z partnerami, którymi były m.in. spółki z udziałem Skarbu Państwa.
PE zarzuca politykowi, że ten znów podjął się pośrednictwa między firmą prywatną a instytucjami państwowymi.
Powołując się na wpływy w Ministerstwie Klimatu, Ministerstwie Energii oraz Ministerstwie Aktywów Państwowych miał pomagać przedsiębiorcy w realizacji projektów w zakresie budowy czy modernizacji różnych elementów związanych z transformacją energetyczną kraju. PE szacuje, że działania Króla pozwoliłyby na zawarcie kontraktów na kwotę 100 mln zł.
Obaj przedsiębiorcy z którymi współpracował Król złożyli częściowe wyjaśnienia w sprawie, a sąd zastosował wobec nich areszt tymczasowy.
Gigantyczny wyciek danych Polaków może mieć ciąg dalszy. Adam Haertle o rozmowach z hakeramiINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.