"Dar Młodzieży” w Gdyni po historycznym rejsie przez Atlantyk

Dzisiaj w samo południe „Dar Młodzieży” zacumuje przy Nabrzeżu Pomorskim w Gdyni, kończąc tym samym jeden z najbardziej wymagających rejsów w swojej historii.
Wyprawa rozpoczęła się 16 kwietnia w Gdyni. Trasa wiodła przez porty Europy i Ameryki, a jej kulminacyjnym momentem był udział w obchodach 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych. 4 lipca, podczas wielkiej parady na rzece Hudson, polska fregata dumnie prezentowała biało-czerwoną banderę wśród największych żaglowców świata.
To jest ogromna satysfakcja. To jest niesamowity rejs, niesamowita podróż. Taka podróż odbywa się raz na pięćdziesiąt lat – podkreślał komendant żaglowca, Michał Sadowski w rozmowie z naszym wysłannikiem do USA Stanisławem Pawłowskim.
Dla studentów Uniwersytetu Morskiego w Gdyni był to nie tylko czas praktyk, ale i wyjątkowa lekcja życia.
Dwa miesiące w jednym miejscu to trochę zaczyna robić jednocześnie miejsce pracy i dom w zasadzie, więc jak najbardziej się przywiązujemy – opowiadał jeden z uczestników rejsu.
Wielu studentów po raz pierwszy w życiu wypłynęło w tak daleki rejs.
To jest przeżycie, które zdarza się niezwykle rzadko. Raz na dwa pokolenia. Ostatnio raz było pięćdziesiąt lat temu do Nowego Jorku taki wyjazd, tak że jest super. Cieszymy się, że możemy być częścią historii - mówili młodzi adepci na pokładzie „Daru Młodzieży” 4 lipca podczas parady.
Atlantycka próba sił i morska codzienność
Podczas przejścia przez Atlantyk upały dawały się we znaki. Było bardzo gorąco. Mieliśmy awarię klimatyzacji. Na szczęście udało się to na Karaibach naprawić, ale wiatry sprzyjały. Płynęliśmy na żaglach przez całe przejście oceanu – relacjonował Michał Sadowski.
Dwa miesiące w jednym miejscu to trochę zaczyna robić jednocześnie miejsce pracy i dom w zasadzie, więc jak najbardziej się przywiązujemy – podkreślał jeden ze studentów.
Dzień przed paradą, gdy żaglowce z różnych zakątków świata były już na kotwicowisku, zebrał się nagły szkwał.
Wczoraj też była piękna pogoda i nagle się wszystko załamało. Przyszedł biały szkwał. Nie wiem, czy słuchacze pamiętają to, co było kiedyś, kilka lat temu na Mazurach. To rzeczywiście miało miejsce tutaj, na wodach Nowego Jorku. W kilka minut pogoda diametralnie się zmieniła, a to był pierwszy sztorm, który dopadł tę załogę - opowiadał prof. Adam Weintrit, rektor Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.
Na kotwicowisku było ciasno, a wszystko wydarzyło się w kilka chwil.
Uderzenie było dosyć nagłe, szybkie. Było widać, że idzie szkwał. Dlatego też natychmiast zamówiliśmy silniki, które były w gotowości – tłumaczył następnego dnia rano naszemu reporterowi komendant „Daru Młodzieży” Michał Sadowski.
Wokół stało wiele innych żaglowców, które również zaczęły wlec kotwicę i dryfować. Miejsca na manewrowanie było bardzo mało. Tutaj bardzo ważna jest precyzja, żeby tak manewrować między tymi statkami, żeby nie doszło do żadnej kolizji. Sam pan widzi, jak dużo tych statków tu jest, jak one się ustawiają. Nie zawsze ustawiają się w tym samym kierunku – dodał kapitan.
Kolizji udało się uniknąć, ale później wykryto uszkodzenie śruby. Dlatego po przepłynięciu Atlantyku, „Dar Młodzieży” trafi w Szczecinie do stoczni na naprawę.
Uszkodzenie to było w sumie niewielkie, nie wpływało w żaden sposób na eksploatację statku. Niemniej jednak trzeba zawsze myśleć do przodu i wiadomo, że takie uszkodzenia mogą się pogłębia – tłumaczył Dariusz Jellonnek, Dyrektor Działu Armatorskiego i Praktyk Morskich.
Obchody 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych zgromadziły na nabrzeżach Nowego Jorku tysiące widzów. „Dar Młodzieży” płynął w szyku z takimi legendami jak włoski Amerigo Vespucci, amerykański Eagle czy portugalski Sagres.
Idziemy w konwoju największych żaglowców świata i to zaszczyt, że Polska ma taki statek – mówił Rektor Weintrit.
Bardzo fajnie jest się właśnie obrócić do tyłu czy spojrzeć do przodu i widzisz też wielki żaglowiec, który płynie tak samo jak my – opisywali z kolei studenci.
Dla wielu uczestników rejsu, widok Statuy Wolności z pokładu „Daru Młodzieży” był momentem, który na zawsze pozostanie w pamięci. Zapamiętam przepiękne widoki. To jak wpływaliśmy, na naszej lewej burcie widziałem Statuę Wolności, która nas pozdrawiała – wspominał jeden ze studentów.
Choć „Dar Młodzieży” wraca do Gdyni, jego misja się nie kończy. Przed żaglowcem kolejne rejsy, udział w międzynarodowych regatach i dalsza służba w szkoleniu przyszłych oficerów floty handlowej.
W przyszłym roku najprawdopodobniej będziemy brali udział w Tall Shipach, które są też można powiedzieć oceaniczne. Będzie Bordeaux, będzie La Coruña, będzie port w Portugalii, także też po oceanie będziemy troszkę pływać – zapowiadał w rozmowie z RMF FM Dariusz Jellonnek.
Zmiana pokoleniowa
Zbliża się czas zmiany pokoleniowej. Jak zapowiadają władze uczelni, nowy żaglowiec, inspirowany najlepszymi tradycjami polskiej marynarki, ma zapewnić kolejnym generacjom studentów równie niezapomniane przeżycia i solidne przygotowanie do pracy na morzu.
Trwają już przygotowania do nowego przetargu na budowę trzymasztowego żaglowca, który ma być większy od obecnej jednostki i nawiązywać wyglądem do legendarnego „Daru Pomorza”.
Chcemy wrócić do klasyki, do wyglądu żaglowców z początku XX wieku. Dar Pomorza był właśnie wynikiem tamtych rozwiązań, więc trochę tak wracamy do kształtu Daru Pomorza, szczególnie jeśli chodzi o sam kadłub – wyjaśniał Jellonnek.
Pierwszy przetarg na budowę nowego żaglowca nie przyniósł rozstrzygnięcia.
Po pierwszym nieudanym przetargu, gdzie żaden oferent się nie zgłosił, mieliśmy możliwość porozmawiania ze stoczniami i z innymi podmiotami zainteresowanymi budową nowego żaglowca i zapytania się, dlaczego nikt nie złożył oferty. Głównym punktem był termin. Zbyt krótki termin na zbudowanie żaglowca. Teraz, po przeanalizowaniu rynku, zmieniliśmy warunki, czyli czas budowy – zwiększyliśmy do trzech lat od podpisania umowy – wyjaśniał Dariusz Jellonnek.
Jestem zakochany w żeglarstwie, więc jestem też ciekawy tego nowego żaglowca, jak on będzie wyglądał. Mam nadzieję, że będzie miał ten charakter dalej ciągnięcia lin – mówił na pokładzie „Daru Młodzieży” podczas parady 4 lipca jeden ze studentów.
W piątek 30 października planowo ma nastąpić otwarcie ofert.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.