Baza USA w Polsce pochłonie miliardy. Generał wskazał możliwe lokalizacje
"Ostateczną decyzję podejmie prezydent Donald Trump. Dopiero wtedy będziemy mieli pewność. Od momentu, gdy będziemy mieli decyzję o lokalizacji, rodzaju wojsk i liczbie żołnierzy zacznie się z naszej strony praca" — powiedział. Dodał, że proces inwestycyjny będzie trwał minimum trzy lata.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Pytany, jakich rodzajów wojsk amerykańskich oczekuje Polska, odparł, że "takich, które wypełniają pewną lukę w naszych zdolnościach". "Na przykład, aby Amerykanie przenieśli do Polski jednostkę, która ma zdolności do rażenia precyzyjnego na głębokich odległościach, bo mamy deficyt takich środków. To pozwoliłoby zbudować zdolność do odstraszania już teraz oraz pomóc w budowie własnego potencjału przy wsparciu ze strony Amerykanów" — sprecyzował gen. Łukowski.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Cztery miasta na liście. Gdzie powstanie stała baza amerykańskiej armii
Jego zdaniem każda z potencjalnych lokalizacji bazy ma swoje atuty. Jeśli do Polski przybędzie brygada pancerna, faworytem jest Wrocław i okolice.
Plusem Szczecina jest rozwinięty kompleks portowy. Atrakcyjność Bydgoszczy wynika z tego, że ulokowano tam wiele elementów struktur związanych z łańcuchem dowodzenia NATO. W Poznaniu rozmieszczono wysunięte stanowisko dowodzenia V Korpusu USA.
Generał zwrócił uwagę, że żołnierze amerykańscy do stałej bazy przybędą z rodzinami. "Jeżeli żołnierzy byłoby 5 tys., to liczba ta urasta do minimum 15 tys. wraz z rodzinami. Powstaniu bazy musi towarzyszyć budowa mieszkań, szkół, przedszkoli, szpitala. To nie są tylko magazyny na uzbrojenie, infrastruktura paliwowa, czy obiekty poligonowe, na których można prowadzić ćwiczenia. Dlatego taka baza to nie jest inwestycja, tylko resortu obrony, ale zadanie ogólnopaństwowe, w które są też zaangażowane np. resorty edukacji czy zdrowia" — powiedział.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.