"Jestem potwornie znużony". Miller o słowach Tuska
Leszek Miller we wtorkowym "Punkcie widzenia Szubartowicza" mówił o rozłamie w Prawie i Sprawiedliwości i utworzeniu klubu parlamentarnego Rozwój Plus, formacji skupionej wokół Mateusza Morawieckiego.
- Nie podzielam poglądu, radośnie zresztą obwieszczonego, że rozbicie PiS-u, to jest gwarancja zwycięstwa obozu Platformy Obywatelskiej - ocenił Miller.
ZOBACZ: Zmiany w Sejmie po wakacjach. Dotyczą posłów Morawieckiego
Były premier mówił, że "do tej pory problemem PiS był brak zdolności koalicyjnej". - Przecież w poprzednich wyborach to PiS wygrał wybory, tylko nie miał zdolności koalicyjnej, natomiast teraz PiS nie stracił szans na przejęcie rządu. PiS na razie stracił wizerunek głównej i jedynej siły politycznej na prawicy, bo to się zaczęło fragmentaryzować - mówił.
PiS zjednoczy się z Morawieckim i Braunem? Leszek Miller nie ma wątpliwości
- Jeżeli byśmy sobie policzyli, dodali PiS, obydwie Konfederacje, Morawiecki, Grzegorz Braun i ktoś tam jeszcze, to może się okazać, że to jest więcej niż 230 mandatów - wskazywał Miller.
Przemysław Szubartowicz zwracał uwagę na spory polityków PiS z ekipą Morawieckiego. - Mogą się kłócić, ale to przed wyborami się będą kłócić, a po wyborach nastąpi entuzjastyczne pojednanie, zostaną wymienione uściski, pocałunki, a pan Jarosław Kaczyński wystąpi i powie, że dla dobra kraju, dla utworzenia szybko energicznego, stabilnego rządu, wszyscy się zjednoczą - mówił Miller.
ZOBACZ: Morawiecki zwrócił się do Mentzena. "Pomoże pan?"
Dopytywany, czy ewentualny sojusz obejmował też Grzegorza Brauna, były premier odpowiedział: "dla odzyskania władzy z każdym, panie redaktorze, z każdym".
- Kaczyński powie to, co przed chwilą mówiłem. Dla dobra ojczyzny, Polski się jednoczy po to, żeby przejąć władzę i pokazać jak się naprawdę rządzi, a w skrytości, żeby wziąć rewanż na Donaldzie Tusku i całej jego grupie - ocenił Miller.
Leszek Miller o ostrzeżeniach Donalda Tuska. "Jestem tym potwornie znużony"
Leszek Miller poruszył również temat reparacji, stwierdzając, że są "na pewno uzasadnione, ale ich nie będzie". Pytany, czy możliwe jest zatem zadośćuczynienie od Niemiec w związku z II wojną światową, stwierdził, że "może byśmy zaczęli od pomnika w Berlinie".
- Może niech najpierw pomnik tam powstanie, a potem będziemy się bić o reparację. Bo jak dostaniemy reparacje skoro nie mamy pomnika nawet - mówił.
Miller nawiązywał również do słów Donalda Tuska wypowiedzianych na Westerplatte w 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Premier mówił o "złu, które znowu czai się za naszymi granicami".
ZOBACZ: Burza po słowach Błaszczaka o NATO. "Podważył najważniejszą zasadę"
- Po raz kolejny słyszę to, co mówi Tusk. Jestem już tym potwornie znużony. No bo ile razy jeszcze usłyszymy to samo? - pytał rozmówca Przemysława Szubartowicza, przypominając wcześniejsze ostrzeżenia szefa rządu o zagrożeniu ze strony Rosji.
- Tusk mówił, że za chwilę, za kilka tygodni i tak dalej. No ile razy można mówić to samo? Ile razy można straszyć ludzi zupełnie niepotrzebnie? To ja w takim razie też jeszcze raz to powiem. Polska jest bezpieczna i na Polskę nikt nie napadnie, dopóki Polska jest w NATO i dopóki jest NATO. A wygląda na to, że długo jeszcze będzie - przekonywał Miller.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.