„Ważny dzień dla Polski”. W Ostrówkach pochowano 55 ofiar zbrodni wołyńskiej

Na Wołyniu trwają uroczystości pogrzebowe polskich ofiar zbrodni w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. 83 lata temu doszło tam do jednej z najbardziej krwawych masakr w rzezi wołyńskiej - oddziały UPA zamordowały ponad tysiąc Polaków.
Ostrówki, Ukraina (fot. Vladyslav Musiienko) /PAP
Szczątki 55 ofiar - ekshumowanych w lipcu i sierpniu - spoczną na polskim cmentarzu w Ostrówkach. Zostaną złożone w jednej z dwóch istniejących już mogił zbiorowych, powstałych w wyniku poprzednich ekshumacji w 1992, 2011 oraz 2015 roku.
Rodziny pomordowanych uczestniczą w uroczystości
W ceremonii uczestniczą rodziny pomordowanych oraz liczni przedstawiciele polskich i ukraińskich władz. Wśród obecnych znaleźli się m.in. wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska, a także zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Karol Polejowski. Na miejscu pojawił się także były premier Mateusz Morawiecki oraz przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych Paweł Kowal. Stronę ukraińską reprezentował m.in. wiceminister kultury Iwan Werbycki.
„Przeprowadzone z zimną krwią ludobójstwo”
Zastępca prezesa IPN podkreśla, że „to jest naprawdę ważny dzień dla Polski”. Zwrócił uwagę, że w mogiłach zbiorowych, które zostały odkryte podczas prac w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej, były szczątki wielu kobiet i dzieci.
Dokumentacja, która się zachowała, źródła historyczne, wspomnienia są zgodne z tym, co rzeczywiście znajdujemy tutaj, prowadząc prace poszukiwawcze, a potem ekshumacyjne. Ten niezwykle wysoki odsetek dzieci i kobiet świadczy o tym, że było to po prostu zaplanowane i przeprowadzone z zimną krwią ludobójstwo – podkreślił zastępca prezesa IPN.
Jeden z najtragiczniejszych rozdziałów zbrodni wołyńskiej
Według IPN zagłada Ostrówek i Woli Ostrowieckiej była jednym z najtragiczniejszych rozdziałów zbrodni wołyńskiej. 30 sierpnia 1943 r. o świcie kureń (ukraiński pododdział) UPA Iwana Kłymczaka „Łysego” oraz sotnia Iwana Zareczniuka „Worona”, przy wsparciu ukraińskich mieszkańców okolicznych wsi, otoczyli obie polskie wsie szczelnym kordonem. Mieszkańców zgromadzono na placach szkolnych pod pretekstem zebrania.
W Ostrówkach mężczyzn zapędzono do szkoły i zabudowań, gdzie w grupach po 10 osób byli mordowani uderzeniami siekier, drewnianymi maczugami i strzałami w tył głowy. Kobiety z dziećmi i starców zamknięto w kościele. Podobny los spotkał mieszkańców Woli Ostrowieckiej – mężczyzn zabijano za stodołą Strażyca, a później podpalono budynek ze zgromadzonymi kobietami i dziećmi, wrzucając granaty przez okna – czytamy na stronie internetowej IPN.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.