Kolejne "nie" Nawrockiego. Komentarze polityków
Kolejne "nie" Karola Nawrockiego. Komentarze polityków
Źródło wideo: "Fakty" TVN
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP/EPA
Służba Ochrony Państwa (SOP) chroni nie tylko polityków, w tym prezydenta, ale również urzędy, obiekty, chroni bezpieczeństwo państwa, u którego granic toczy się wojna. W tym czasie prezydent blokuje powołanie pułkownika Tomasza Jackowicza na stanowisko szefa SOP.
- Po raz kolejny polskie bezpieczeństwo jest zakładnikiem nieodpowiedzialności ze strony pałacu prezydenckiego - skomentował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński z Koalicji Obywatelskiej.
W czerwcu pułkownik Jackowicz miał to szczęście, a może pecha, że w czerwcu skomplementował go Donald Tusk. - Byłem bardzo poruszony słowami pana komendanta - mówił podczas święta SOP-u premier.
Na uroczystości nie było prezydenta, tylko jego minister Paweł Szefernaker, który również chwalił SOP, którą kierował pułkownik Jackowicz jako pełniący obowiązki komendanta. - Społeczny podziw dla państwa służby stanowią źródło dumy i motywacji do dalszego działania - powiedział.
Teraz ze strony pałacu prezydenckiego płynie inny przekaz. "Kandydatura płk. Tomasza Jackowicza nie uzyskała takiego uzgodnienia" - napisał rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki, działając na podstawie art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Służbie Ochrony Państwa, przekazał Prezesowi Rady Ministrów Donaldowi Tuskowi negatywne stanowisko w sprawie powołania płk. Tomasza Jackowicza na stanowisko…
— Rafał Leśkiewicz (@LeskiewiczRafa) September 29, 2026
"Jak nazwać to inaczej, jak sabotażem interesów narodowych?"
Chodzi o pokazanie, kto jest mocniejszy i to w każdej dziedzinie. Karol Nawrocki mówi "nie" wszystkim wskazanym przez rząd ambasadorom, mówi "nie" niektórym sędziom, a szczególne "nie" niektórym legalnie wybranym sędziom Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent mówi też "nie", gdy Sejm wygasza kadencje członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, mówi "nie" szefowi SOP-u, a nawet niektórym oficerom służb. A to wszystko, gdy toczy się wojna u granic Polski.
- Jak nazwać to inaczej, jak sabotażem interesów narodowych? - zapytał minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski z Nowej Lewicy.
Marcin Horała z Rozwoju Plus przekonuje jednak, że "ponad 80 procent ustaw rządowych, czy większości parlamentarnej, została przez pana prezydenta podpisana".
Prezydent Karol Nawrocki
Źródło zdjęcia: Leszek Szymański/PAP/EPA
Nawrocki w ciągu tylko jednego roku prezydentury zawetował 45 ustaw, gdy Aleksander Kwaśniewski - który również nie był głową państwa tylko w czasach rządów, które lubił - w ciągu dziesięciu lat miał ich 35.
Nawrocki postanowił jednak sparaliżować obecny rząd. - Cała koncepcja tej prezydentury polega na tym, żeby być jakimś drugim rządem, czy nadrządem, czy ośrodkiem rewolucyjnym obalania rządu, a nie tak została skonstruowana prezydentura w Polsce - ocenił w programie "Rzecz o Polityce" szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.
Nawrocki blokuje ustawę obniżającą ceny paliw
Zgodnie z prawem to rząd rządzi, ale nawet gdy sięga po to, co już się sprawdziło, czyli Ceny Paliwa Niżej tylko, ale chce zdobyć na to pieniądze i opodatkować nadmiarowe wojenne zyski koncernów paliwowych, to prezydent nie podpisuje ustawy.
- Gdyby rząd naprawdę chciał doprowadzić do obniżenia cen paliw to tą drugą ustawę by zmienił w taki sposób, żeby była zgodna z konstytucją - powiedział w RMF FM Leśkiewicz.
W sprawie paliw rząd chce zastosować to, co zrobił PiS w sprawie węgla za rządów Mateusza Morawieckiego. Wtedy nie było wątpliwości konstytucyjnych - ale teraz są, gdy ceny paliw szaleją, a rząd pokazał, jak je obniżyć i jak to zrobić bez ryzyka braków paliwowych.
Ryzyko takie zawiera propozycja Karola Nawrockiego. - To nie z winy rządu, nie z winy obywateli cena paliwa jest wysoka. To Donald Trump rozpętał wojnę z Iranem - przypomniał Tomasz Trela z Nowej Lewicy.
Drogie paliwo może się zamienić w drożyznę - inflacja we wrześniu to 4 procent. To więcej niż we wrześniu zeszłego roku, kiedy wówczas odnotowano inflację na poziomie 2,9 procent. To nie są więc poziomy kilkunastoprocentowej inflacji jak za rządów PiS, ale ryzyko jest duże i rośnie z każdym dniem zwłoki ze strony prezydenta i z każdym dniem utrzymywania się wysokich cen paliw.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.