Trela nie gryzł się w język. "Trzeba bronić sędziów TK przed pisowską hordą"
- Jeżeli przed Trybunałem stoi pan Święczkowski z panem Goskiem i piłą otwierają bramę, a z drugiej strony pan Bąkiewicz i pan Macierewicz krzyczą, awanturują się, to ja jestem w stanie sobie wyobrazić, że jak idą sędziowie Trybunału, to oni się na nich rzucają - powiedział Tomasz Trela w rozmowie z Marcinem Fijołkiem.
- I dlatego jest policja, dlatego jest ochrona i dlatego trzeba sędziów Trybunału bronić przed tą pisowską hordą patologicznej sceny politycznej - dodał wiceprzewodniczący Nowej Lewicy.
Trela zarzucił również politykom Prawa i Sprawiedliwości, że próbowali siłą dostać się do budynku Trybunału Konstytucyjnego.
- To, co chcieli zrobić ludzie PiS-u, oni chcieli szturmem wejść do budynku Trybunału. Przepraszam, po co parlamentarzyści PiS-u przychodzą do siedziby Trybunału? - pytał w "Graffiti".
- Ja nigdy w siedzibie Trybunału nie byłem, jak nie byłem zaproszony. Oni przychodzą i czują się jak u siebie. To nie jest Nowogrodzka, to nie jest siedziba PiS-u, tylko to jest organ konstytucyjny państwa. Tam polityk nie ma nic do szukania, chyba że zostanie wezwany - dodał.
Zgromadzenie ogólne sędziów TK. Tomasz Trela o dalszych krokach
Polityk odniósł się również do zaplanowanego na wtorek zgromadzenia ogólnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jak podkreślił, dopiero podczas posiedzenia okaże się, czy uda się zebrać wymagane kworum.
- Ja nie wiem, kto z sędziów przyjdzie, bo nawet nie powinienem o tym wiedzieć, bo to nie jest moja kompetencja, żeby tym się interesować - zaznaczył.
Według Treli jednym z pierwszych zadań powinno być przygotowanie planu finansowego TK na przyszły rok oraz wyznaczenie składów orzekających. Poseł wskazał przy tym, że w Trybunale pozostaje około 1200 nierozpatrzonych spraw.
Trela uderza w Nawrockiego. "Pałac Prezydencki to nie las"
Trela ostro skrytykował zachowanie Karola Nawrockiego podczas piątkowej konfrontacji w Trybunale Konstytucyjnym. Polityk Lewicy zarzucił prezydentowi, że próbował siłą dostać się do budynku.
- Jeżeli facet, który jest prezydentem, wpada na kobietę, która jest sędzią Trybunału, i bez pardonu mówi: "Prezydent idzie, proszę się rozstąpić", no to jednak albo się naoglądał czegoś, albo przypomniał sobie, co robił w lesie 20 lat temu - powiedział Trela.
- Panie prezydencie Nawrocki, Pałac Prezydencki to nie las, Polska to nie są tylko pana kumple z kijami bejsbolowymi, trzeba do sprawy podchodzić poważnie - dodał.
Reset konstytucyjny? Trela stawia warunek Nawrockiemu
W programie poruszono również temat ewentualnego porozumienia politycznego, które mogłoby zakończyć kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego. Trela stanowczo odrzucił możliwość kompromisu, który jego zdaniem podważałby dokonany przez Sejm wybór sędziów.
- Reset konstytucyjny może być tylko wtedy, kiedy Karol Nawrocki będzie respektował konstytucję. Czyli uzna wszystkich legalnie wybranych sędziów - przekonywał.
- Nie będziemy robić resetu z włamywaczem do Trybunału Konstytucyjnego. Nie będziemy robić resetu z Macierewiczem, Bąkiewiczem, Kaczyńskim i Braunem - dodał.
Polityk skrytykował również propozycję porozumienia zgłaszane przez Władysława Kosiniaka-Kamysza i Szymona Hołownię. Szczególnie ostro odniósł się do postawy byłego marszałka Sejmu.
- Szymon Hołownia znany jest z tego, że on tylko wzywa albo płacze nad konstytucją, a tu nie ma co płakać, tylko trzeba otworzyć konstytucję, przeczytać i ją stosować - stwierdził.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.