Sikorski kpi ze spotkania z Mentzenem. Wspomniał o Trumpie
W czwartek Sławomir Mentzen i Władysław Kosiniak-Kamysz opublikowali na platformie X wspólne zdjęcie. Lider Konfederacji opatrzył je komentarzem "idzie ku dobremu", a szef PSL napisał lakonicznie o bardzo pracowitym dniu. Spotkanie odbyło się w kontekście projektu zmiany konstytucji, z którym Kosiniak-Kamysz zwrócił się tego samego dnia o wsparcie do formacji opozycyjnych – Konfederacji i Rozwoju Plus.
Szef MSZ nie krył ironii, komentując to wydarzenie: – Myślę, że skoro pan Kosiniak-Kamysz oparł się kuszeniu przez Donalda Trumpa, to tym bardziej oprze się kuszeniu przez pana posła Mentzena – powiedział Sikorski, nawiązując do marcowego spotkania wicepremiera z prezydentem USA.
"Reset konstytucyjny" – co zakłada projekt Kosiniaka-Kamysza?
Projekt, który szef PSL nazwał "resetem konstytucyjnym", przewiduje, że Zgromadzenie Narodowe na umotywowany wniosek Krajowej Rady Sądownictwa mogłoby większością co najmniej 3/5 ustawowej liczby członków – czyli 336 parlamentarzystów – uznać trwałą niezdolność Trybunału Konstytucyjnego do wykonywania zadań. Następnie, tą samą większością i w jednym głosowaniu, wybrałoby nowy 15-osobowy skład Trybunału – po pięciu sędziów na kadencje trwające odpowiednio trzy, sześć i dziewięć lat.
Kandydatów wskazywałby marszałek Sejmu po zasięgnięciu opinii m.in. I prezesów Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, a ich wybór wymagałby uprzedniej zgody prezydenta. W dniu powołania nowego składu wygasałyby kadencje dotychczasowych sędziów TK, którzy przeszliby w stan spoczynku.
Projekt wymaga podpisów co najmniej 92 posłów, aby w ogóle trafić pod obrady. Klub PSL liczy zaledwie 32 parlamentarzystów, dlatego Kosiniak-Kamysz liczy na wsparcie Polski 2050, pozostałych koalicjantów, a także opozycyjnych Konfederacji i Rozwoju Plus. Samo uchwalenie zmiany konstytucji wymaga większości 2/3 głosów w Sejmie i bezwzględnej większości w Senacie.
Sikorski o sytuacji przed Trybunałem Konstytucyjnym
Szef polskiej dyplomacji odniósł się w piątek również do napięć wokół siedziby TK. Stwierdził, że policja zabezpiecza budynek publiczny, a próby wtargnięcia do środka podejmują osoby nieuznające legalnego wyboru sędziów przez Sejm. Zwrócił uwagę na absurdalność wydarzeń rozgrywających się przed Trybunałem.
– Szacunek wobec Sejmu wymaga, by wybrani przez Sejm sędziowie byli traktowani w sposób godny i który odzwierciedla decyzje suwerena, który działa poprzez swoją reprezentację w Sejmie – powiedział minister.
Sikorski ocenił przy tym, że sytuacja w TK "normuje się" po długim okresie, gdy sprawy nie były rozpatrywane, a sędziowie – jak stwierdził – zarabiali ponad 40 tys. zł miesięcznie, nie wykonując żadnych obowiązków. Przed budynkiem Trybunału szef MSZ dostrzegł natomiast "sprzedaż zegarków i występy kabaretowe".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.