Rosyjski dron przy polskiej granicy, a Paryż chce wykreślić oligarchę z listy sankcyjnej

Rosyjskie drony atakują pociąg tuż przy granicy z Polską, a w Brukseli Francja wspiera Słowację w żądaniu wykreślenia rosyjskiego oligarchy Aliszera Usmanowa z unijnej listy sankcyjnej. Zdaniem części unijnych dyplomatów Paryż stawia pod znakiem zapytania jedność Unii wobec Rosji. Fiaskiem zakończyło się poranne spotkanie ambasadorów UE w sprawie przedłużenia sankcji. A termin mija jutro.
Prezydent Rosji Władimir Putin i oligarcha Aliszer Usmanow, fot. MICHAEL KLIMENTYEV / SPUTNIK / KREMLIN POOL /PAP/EPA
Rosyjskie drony atakują zaledwie kilometr od polskiej granicy, Rosja nasila działania hybrydowe przeciwko UE, a w tym samym czasie Francja chce, żeby Unia wykreśliła rosyjskiego oligarchę z listy sankcyjnej – zżyma się w rozmowie z RMF FM unijny dyplomata. Trudno o bardziej niefortunny moment na taki pomysł. Taki sygnał może zostać w Moskwie odebrany jako oznaka podziałów w Unii - dodaje.
Chodzi o Aliszera Usmanowa, jednego z najbogatszych rosyjskich oligarchów, objętego unijnymi sankcjami. Słowacja chce wykreślenia z listy dwóch oligarchów – Usmanowa i Michaiła Fridmana. Francja zaproponowała kompromis: usunięcie tylko Usmanowa. W Brukseli dominuje jednak przekonanie, że nie chodzi o poszukiwanie kompromisu, ale że Paryż ma w tej sprawie własny interes.
Francuskie źródła dyplomatyczne przekazały RMF FM, że Francja jest jednym z najbardziej zaangażowanych państw we wspieranie Ukrainy i zwiększanie presji na Rosję. Jednocześnie tłumaczą: „Mamy jednak szczególną kwestię związaną z bezpieczeństwem narodowym i chcemy pozytywnie odpowiedzieć na prośby naszych międzynarodowych partnerów, którzy zwracają się do nas w sprawie pana Usmanowa”.
Paryż nie wyjaśnia jednak, o jakich partnerów chodzi, ani na czym polega kwestia bezpieczeństwa narodowego. Unijni dyplomaci, z którymi rozmawiała RMF FM, również nie potrafią tego wyjaśnić.
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oceniła rano, że rosyjski atak na pociąg jadący do Warszawy, zaledwie dwa kilometry od polskiej granicy, miał zastraszyć Zachód i zniechęcić go do wspierania Ukrainy. Powinniśmy postąpić dokładnie odwrotnie. Powinniśmy pokazać, że wspieramy Ukrainę i nie damy się zastraszyć – mówiła.
W tym samym czasie UE nie zdała tego testu solidarności. Po 20-minutowym spotkaniu unijni ambasadorowie wciąż nie osiągnęli jednomyślności w sprawie przedłużenia sankcji, a Paryż popiera prorosyjskie stanowisko Słowacji. Chodzi o przedłużenie sankcji obejmujących około 3 tys. osób i podmiotów. Rozmowy mają być wznowione jeszcze dziś, ale termin mija jutro. Bez jednomyślności sankcje wygasną.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.