"To jest totalnie niewytłumaczalne". "Naczelni" o liście żelaznym dla Marcina Romanowskiego
To komentarz do ubiegłotygodniowej decyzji sądu, który wydał Marcinowi Romanowskiemu list żelazny.
— Dla mnie jest totalnie niewytłumaczalne, że człowiek ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, a potem dostaje list żelazny — komentuje sprawę redaktor naczelny Onetu.
Czytaj nas częściej w Google
— Nie rozumiem, dlaczego na tej samej zasadzie nie damy listów żelaznych np. ludziom, którzy uciekają po spowodowaniu wypadków samochodowych. Mieliśmy ostatnio parę takich głośnych historii, śmiertelne wypadki samochodowe, ludzie uciekali za granicę byli za tą granicą łapani i przywożeni do Polski — mówi dziennikarz.
Węglarczyk: robienie problemu politycznego z przestępstwa
— Oni byli frajerami, bo po prostu nie mieli takiej siatki pomocy, żeby się dobrze schować — dodaje, podkreślając, że "Marcin Romanowski miał dobrą siatkę przyjaciół, a przede wszystkim miał politycznych opiekunów w momencie, kiedy dostał azyl polityczny na Węgrzech".
— Dla mnie to jest mówienie do wszystkich rodaków: "słuchajcie, cokolwiek złego zrobicie, przejedziecie człowieka, a potem uciekniecie za granicę, pamiętajcie, trzeba z tego problem polityczny zrobić" — komentuje Węglarczyk.
— Jak zrobicie z tego problem polityczny, a nie proste przestępstwo np. kradzież publicznych pieniędzy, to wtedy możecie wywalczyć list żelazny, który spowoduje, że nie musicie się dalej ukrywać — podsumowuje dziennikarz.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.