ESPNWho most deserves the Ballon d'Or? Whittling down the 30-man short listPunchZamfara begins road project to boost farming, securityThe Jerusalem PostZach Bryan’s ‘Free Palestine’ shirt shows how political pressure can backfire on Israel - analysisInquirer1 dead, 1 missing after jeepney swept away in BatangasDaily MaverickIn defiance of chaos — why your choice in this election mattersRTP DesportoMax Verstappen vence GP do Bahrain de Fórmula 1한겨레신지애, 일본 메이저 4개 대회 석권…통산 30승으로 영구 시드 획득ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioFootball ItaliaMilan plot January loan for Endrick with Roma also in the running for the Real Madrid talentInteriaRosja grozi dyplomatom. Zachód reaguje. "Nasza odpowiedź: zostajemy"ABC NewsUS Marine arrested on suspicion of murder after 'brutal and heinous' death in Japan7sur7Un homme ouvre le feu sur des chasseurs en Norvège: un père et son fils tués
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 4, 2026

Czy TVN zmieni się teraz w klon Republiki? [OPINIA]

Translate

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Fuzja oznacza, że polska stacja TVN stanie się własnością nowego korporacyjnego giganta, kontrolowanego przez sprzymierzony z Trumpem klan Ellisonów.

Prawicowy X wypełniały w ostatnich miesiącach pełne sadystycznej satysfakcji posty fantazjujące, jak nowi właściciele "przestawią wajchę" i narzucą TVN nową linię, sprzyjającą polskim sojusznikom MAGA, a dziennikarze przyciśnięci koniecznością spłaty kredytów hipotecznych nie będą mieli innego wyboru niż się dostosować i zaczynać programy okrzykiem "czołem wielkiej Polsce!".

Do tych fantazji przyłączają się też politycy prawicy. Poseł PiS Michał Woś roztacza w swoich wpisach wizję: "W tłumaczeniu na język prosty: na Wiertniczej panika. Wielkie wietrzenie magazynów się szykuje". Jego kolega z klubu Piotr Uruski wyprodukował nawet przy pomocy AI mema przedstawiającego Zbigniewa Ziobrę i Daniela Obajtka jako nowych szefów TVN, okraszonego hasłem "funkcjonariusze szczujni spakowani?".

Czy te prawicowe fantazje faktycznie mogą się zmaterializować?

Kontrowersyjna wielka fuzja

Na pewno dla Ellisonów TVN jest tylko niewielką częścią znacznie szerszej korporacyjnej układanki, wielkiej fuzji na amerykańskim rynku medialnym, kosztującej 111 mld dolarów. Mająca powstać w jej wyniku Skydance Corporation będzie kontrolować między innymi dwa wielkie studia filmowe – Paramount i Warner Bros., dwie platformy streamingowe – Paramount+ i HBO Max oraz szereg rozpoznawalnych na całym świecie kanałów telewizyjnych takich jak CBS, CNN, Discovery czy Cartoon Network.

Tak wielka fuzja budziła obawy w Stanach Zjednoczonych wśród ekspertów od regulacji antymonopolowych, działaczy na rzecz wolności mediów, dziennikarzy przejmowanych stacji, wreszcie pracowników przemysłu filmowego, obawiających się, jak tak wielka koncentracja własności wpłynie na warunki pracy w branży i wolność artystyczną twórców.

Pozew mający zablokować fuzję na podstawie przepisów antymonopolowych wniosła Gildia Scenarzystów (WGA) – związek zawodowy reprezentujący osoby piszące dla filmu i telewizji – oraz grupa 20 stanowych prokuratorów generalnych na czele z Robem Bontą z Kalifornii. Stanu, który jako centrum amerykańskiej produkcji filmowej jest szczególnie zainteresowany tym, jak fuzja wpłynie na miejsca pracy w branży.

W przypadku telewizyjnej części fuzji obawy budziła nie tylko koncentracja własności, ale także to, czy nowi właściciele nie będą próbować ograniczać niezależności takich stacji jak CNN.

Architektem i twarzą Skydance Corporation jest David Ellison, w czym wspiera go jego ojciec Larry, założyciel technologicznego giganta Oracle, wartego ponad 200 mld dolarów. Ellisonowie należą do grupy miliarderów bliskich Trumpowi, a prezydent USA – jak wiadomo – uważa stacje takie jak CNN za niesprawiedliwie atakujące go "fake news media". Niedawno próbował nawet odebrać dziennikarzom stacji dostęp do Białego Domu.

Gdy pod koniec zeszłego roku David Ellison przejął Paramount, a wraz z nim telewizję CBS, na czele pionu informacyjnego stacji, CBS News, postawił prawicową komentatorkę Bari Weiss. Weszła ona w konflikt z doświadczonymi dziennikarzami stacji, zwłaszcza jej flagowego programu informacyjno-publicystycznego "60 minut".

Weiss wstrzymała między innymi emisję materiału pokazującego błędy i nadużycia władzy przy okazji deportacji do Salwadoru grupy Wenezuelczyków najpewniej niesłusznie podejrzanych o przynależność do niebezpiecznego gangu. Weiss broniła się, że materiał "wymagał dopracowania", bo nie zawierał głosów administracji – co nie wynikało ze złej woli dziennikarzy, tylko z tego, że jej przedstawiciele odmówili komentarza. Materiał został w końcu wyemitowany, mleko się jednak rozlało, reputacja stacji ucierpiała. Podobnie jak reputacja Weiss, którą przeciwnicy Trumpa postrzegają jako kogoś w rodzaju politycznego komisarza MAGA, wysłanego do CBS, by pilnować dziennikarzy, by nie drażnili przesadnie prezydenta i jego ludzi.

Co zmieni ugoda?

Pozwy złożone przez prokuratorów stanowych i WGA mogły zablokować fuzję. We wrześniu osiągnięto jednak ugodę zaakceptowaną przez sąd. W jej ramach korporacyjny gigant zobowiązał się między innymi przeznaczyć 1,5 mld dolarów na produkcję filmową w najbliższych pięciu latach i wprowadzać do kin 30 nowych filmów rocznie – więcej niż obecna suma filmów wprowadzanych osobno przez WB i Paramount. Porozumienie zawiera też gwarancje dotyczące utrzymania produkcji w Stanach oraz zobowiązania do zakupu i dystrybucji niezależnie wyprodukowanych filmów.

Z kolei niezależność dziennikarzy ma gwarantować specjalna rada złożona z doświadczonych dziennikarzy, kojarzonych z sympatią do różnych partii politycznych. Rada ma rozstrzygać spory między dziennikarzami, którzy czują, że ich praca jest cenzurowana.

Przed fuzją w amerykańskich mediach pojawiały się spekulacje, że Weiss, obok CBS News, miałaby też kontrolować CNN. Jak jednak ostatnio donosił "The New York Times", przynajmniej na razie Ellison ma nie planować gwałtownych zmian w stacji. Podobno toczy negocjacje z jej obecnym prezesem Markiem Thompsonem, by pozostał czasowo na stanowisku.

Ugody nie rozwiały jednak wszystkich obaw związanych z fuzją. Pojawiają się pytania, czy jej zapisy będzie się dało realnie wyegzekwować i czy ostatecznie nie okażą się one jedynie PR-owym wybiegiem – zwłaszcza wspomniana Rada Niezależności Dziennikarskiej.

Prokurator generalny Kalifornii Rob Bonta mówił wyraźnie niepocieszony po zawarciu ugody, że nie jest ona głosem poparcia dla fuzji. Kalifornia jako stan znajdowała się tu w szczególnie trudnej sytuacji: od lat wielkie studia przenoszą produkcję filmową w tańsze miejsca, kosztem miejsc pracy w stanie, a Ellison w pewnym momencie sugerował, że jeśli pozew zablokuje połączenie z Warner Bros. Discovery, to przeniesie Paramount poza Kalifornię. Ekonomiczny nacisk – by nie powiedzieć szantaż – rodziny miliarderów też miał z pewnością wpływ na skłonność władz stanowych do zawarcia ugody.

Co będzie w Polsce?

Z punktu widzenia amerykańskiej układanki TVN jest peryferyjnym elementem na odległym rynku. A przy tym, co szczególnie ważne, elementem dochodowym. W zeszłym roku grupa TVN wypracowała ponad 658 mln zysku netto. Fuzja finansowana jest z długów, nowa korporacja będzie miała zobowiązania wielkości 80 mld dolarów. Będzie więc potrzebować przychodów, by je spłacać.

Tymczasem gwałtowna zmiana profilu stacji, zwłaszcza z tak jasną linią jak ta TVN24, skończyłaby się zapewne gwałtownym odpływem widzów, a w konsekwencji także reklamodawców.

To mógł być także argument, by nie wprowadzać zbyt nagle zmian w CNN, które w zeszłym roku przyniosło 650 mln dolarów zysku. Te same argumenty mogą powstrzymać zmiany w TVN albo skłonić do korzystnej sprzedaży stacji.

Obok czynników biznesowych w grę będą też wchodzić polityczne. Być może PiS będzie próbować wykorzystać swoje kontakty u Trumpa, by przez niego wpłynąć na Ellisonów.

Pewne narzędzia działania ma tu też rząd – TVN jest od 2024 r. wciągnięty na listę przedsiębiorstw strategicznych, objętych szczególną kontrolą rządową przy zmianie właściciela, także pośredniej, np. w wyniku zakupu zagranicznego właściciela stacji. Rząd na razie tylko "monitoruje" transakcję i ze względów politycznych też nie będzie mógł sobie pozwolić na ruchy mogące wywołać gniewną reakcję obecnej administracji. Niemniej Miłosz Kłeczek, witający z osławionym półobrotem widzów po "Faktach" TVN, ciągle wydaje się dość odległą perspektywą.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.