Francja pogrążona w chaosie. Protesty wymknęły się spod kontroli
Protesty we Francji błyskawicznie przerodziły się w brutalne zamieszki. Zdemolowane witryny, płonące barykady i starcia z policją na ulicach największych miast, takie obrazki obiegły media w sobotę i niedzielę. Prezydent Francji wygłosił w tej sprawie nawet orędzie do narodu. Agencja AP udostępniła nagrania, na których widać, jak to wyglądało z bliska.
Protesty we Francji trwają od połowy września. Na początku brali w nich udział uczniowie, którzy domagali się zwiększenia budżetu na edukację. Obecnie protesty mają charakter ogólnokrajowy, a według organizatorów bierze w nich udział blisko 800 tys. ludzi.
Chaos w Paryżu
Na nagraniach udostępnionych przez Associated Press widać zniszczone przez protestujących witryny sklepowe czy restaurację McDonald. Na ulicach także podpalane są rowery oraz śmieci.
Sytuacja jest także napięta w innych francuskich miastach. Według BBC w weekend zniszczono ponad tysiąc sklepów i firm. W Limoges podpalono XIX-wieczny ratusz, a w Lyonie centrum turystyczne. W Lille natomiast włamano się do sklepu Apple i go opróżniono.
Emmanuel Macron wygłosił w weekend orędzie do narodu, gdzie nawoływał do protestujących o zachowanie spokoju i rozsądku. - To niewytłumaczalne i niewybaczalne. Dzisiaj wieczorem wszyscy odczuwamy gniew i wstyd. Widok tak zdewastowanych ulic naszych miast jest nie do zniesienia - mówił prezydent Francji
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.