"Mają nóż na gardle, walczą o życie". Ekspert o działaniach Rosjan
- Niestety moja prognoza jest taka, że będziemy mieli do czynienia z coraz większą ilością tego typu działań ze strony rosyjskiej - wskazał w rozmowie z Polsat News pułkownik rezerwy dr Dariusz Dachowicz.
ZOBACZ: Dron przy polskiej granicy, wojsko potwierdza. Syreny na wschodzie
Dodał, ze Rosja będzie eskalowała takie działania, będzie próbowała zastraszyć ludność cywilną i będzie próbowała wywierać presję na państwo polskie i NATO. - Będą nas testować - ostrzega ekspert.
Drony przy polskiej granicy. Ekspert: Rosja także ma "nóż na gardle"
Zdaniem Dachowicza ostatnie ataki Rosji są sygnałem typu "zrobimy wszystko, żebyście przestali wspierać Ukrainę". - Doskonale zdajemy sobie sprawę, że Ukraina bez zachodniego wsparcia nie jest w stanie prowadzić tej wojny, mimo potężnego wysiłku, jaki naród ukraiński w nią wkłada - podkreślił Dachowicz.
WIDEO: Pułkownik rezerwy dr Dariusz Dachowicz w Polsat News

Jego zdaniem Rosja także ma "nóż na gardle" i bardzo odczuwają te ataki, jak również sami walczą o życie. Nie zawahają się więc przed jakimkolwiek działaniem, które "pozwoli im na przeżycie".
ZOBACZ: Tusk o dronie przy granicy. "Bardzo masywna eksplozja"
- My dalej jesteśmy w stanie pokoju i nie wprowadzamy elementów, które powinny funkcjonować na czas wojny. Z drugiej strony Rosja chce podzielić państwa NATO-wskie - zaznacza. Według eksperta rosyjskie wojsko, siejąc zamęt w Polsce i w Niemczech, pokazuje, że realizuje swoje cele poniżej progu wojny, natomiast Europa myśli o starciu militarnym.
Wojna na Ukrainie. Drony blisko polskiej granicy. Reakcja eksperta
W rozmowie z Polsat News wskazał ponadto, że Putin w rzeczywistości prowadzi wojnę nie z Ukrainą, ale z NATO. - To się lepiej sprzedaje narodowi (...) Jednak sukcesy w tej wojnie są naprawdę bardzo małe i myślę, że do społeczeństwa rosyjskiego też powoli zaczyna docierać ten przekaz, że coś jest nie tak - powiedział Dachowicz.
ZOBACZ: Potężny huk w centralnej Polsce, "zatrzęsła się ziemia". Dowództwo Operacyjne wyjaśnia
Zapytany, czy taka taktyka Rosji to "gra na wycieńczenie" odpowiedział, że środki powietrzne w ciągu ostatniego roku były podnoszone około 700 razy przez państwa NATO.
- To nie tylko gotowość obsługi i załogi tego statku powietrznego, ale to jest też eksploatacja tego sprzętu. On nie jest wieczny. Te silniki, te wszystkie elementy (...) muszą być rotowane, muszą być wymieniane i to podnosi również koszt tych działań - wskazał ekspert.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.