Mogą wkrótce odłączyć się od Kanady. Zaczęło się głosowanie
- W referendum mieszkańcy Alberty odpowiadają na dziesięć pytań dotyczących przyszłości prowincji.
- Jedno z pytań dotyczy rozpoczęcia prawnej procedury w sprawie referendum o secesji od Kanady.
- Ponad 1,3 mln osób zagłosowało korespondencyjnie lub przed terminem.
- Według badania Ipsos 70 proc. mieszkańców chce pozostania Alberty w Kanadzie.
Na karcie dotyczącej przyszłości Alberty wyborcy mogą wskazać pozostanie prowincji w Kanadzie albo poprzeć rozpoczęcie procedury wymaganej przez kanadyjską konstytucję, która miałaby doprowadzić do referendum w sprawie odłączenia prowincji. Każde z dziesięciu pytań wydrukowano na osobnej, kolorowej karcie.
Dziewięć pozostałych pytań wymaga odpowiedzi "tak" albo "nie". Dotyczą one m.in. zwiększenia kontroli władz Alberty nad imigracją, ograniczenia wybranych świadczeń dla imigrantów oraz zmian w konstytucji.
Populistyczno-prawicowy rząd premier Danielle Smith postuluje, by rząd federalny nadal finansował określone programy społeczne, a jednocześnie by władze prowincji mogły odstąpić od stosowania niektórych federalnych ustaw, w tym przepisów dotyczących publicznej opieki zdrowotnej.
Kanada. Kluczowe głosowanie w Albercie
Elections Alberta, czyli biuro wyborcze prowincji, zapowiedziało, że jako pierwsze zostaną policzone głosy dotyczące pozostania Alberty w Kanadzie. Wyniki mają być publikowane na bieżąco na stronie urzędu. Dopiero później rozpocznie się liczenie odpowiedzi na pozostałe pytania.
Głosowanie odbywa się w ponad 1,4 tys. lokali. Uprawnionych jest ponad 3,1 mln z ponad 5 mln mieszkańców Alberty. Wcześniej, w głosowaniu korespondencyjnym i przedterminowym, udział wzięło ponad 1,3 mln osób, czyli 43,1 proc. wyborców.
Sama zgoda mieszkańców nie wystarczyłaby do zmiany kanadyjskiej konstytucji. Takie poprawki wymagają poparcia Izby Gmin, Senatu oraz co najmniej siedmiu prowincji, które reprezentują przynajmniej połowę ludności Kanady.
Poparcie dla secesji Alberty
W ostatnich latach w Albercie aktywizowały się ruchy separatystyczne. Jednym z nich jest Alberta Prosperity Project (APP), którego przedstawiciele prowadzili w Waszyngtonie rozmowy na temat warunków, na jakich Alberta mogłaby dołączyć do Stanów Zjednoczonych jako stan. Działania separatystów jawnie wspierali amerykańscy politycy związani z Partią Republikańską.
Według badania Ipsos, przeprowadzonego na zamówienie telewizji Global News i opublikowanego w niedzielę, 70 proc. mieszkańców Alberty chce głosować za pozostaniem w Kanadzie. Za rozpoczęciem procedury prowadzącej do referendum secesyjnego opowiada się 23 proc. ankietowanych, a 7 proc. nie podjęło decyzji albo nie zamierza głosować.
Najniższe poparcie dla secesji odnotowano w dużych miastach. W Edmonton i Calgary wynosi ono 20–21 proc. W grupie osób od 18 do 34 lat za odłączeniem prowincji chce głosować 17 proc. ankietowanych. Wśród kobiet poparcie dla takiego rozwiązania wynosi 19 proc., a wśród mężczyzn 27 proc.
Apel premiera Kanady
Premier Mark Carney odwiedził Albertę w czwartek i piątek. W Edmonton mówił o wysokiej stawce głosowania i zachęcał mieszkańców do udziału.
– Przyprowadź przyjaciela i głosuj tak, jakby od tego zależała Kanada. Ponieważ zależy. Nie daj sobie wmówić, że decyzja już zapadła. Frekwencja określi wynik – podkreślał Carney.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.