Reakcja na ataki w szkołach. Sejm podjął pilną decyzję
Sejm uchwalił ustawę pozwalającą na blokowanie nielegalnych treści w internecie. Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja. Projektu ustawy nie było w porządku obrad obecnego posiedzenia Sejmu. Jego drugie czytanie odbyło się w Sejmie na początku września i czekał na dalsze procedowanie - bez terminu głosowania.
Wkrótce więcej informacji...
Projekt ustawy o blokowaniu nielegalnych treści w internecie trafił do bloku głosowań po słowach premiera Donalda Tuska o konieczności procedowania przepisów pozwalających na blokowanie mowy nienawiści w sieci. W trakcie sejmowej debaty doszło do burzliwej dyskusji pomiędzy politykami.
Przedstawiciele rządzącej koalicji zarzucili opozycji oraz otoczeniu prezydenta, że dotychczas dążyli do blokowania ustawy. - Wstyd i hańba! - grzmiał z mównicy minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Druga strona zarzuciła z kolei przeciwnikom, że próbują wykorzystywać tragedię do celów politycznych.
- Obradujecie w głębokim cieniu ogromnej tragedii. Tej, która rozgrywała się wczoraj w jednej ze szkół i jeszcze większej tragedii, która rozegrała się dzisiaj - zwrócił się do posłów szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, nawiązując do atakach nożowników w szkołach w Ostrołęce oraz w Leszczydole-Nowinach. W drugiej z nich w wyniku ataku śmierć poniosła 37-letnia woźna.
Zgodnie z nowelizacją sądy i właściwe organy będą mogły wydawać nakazy dotyczące treści w internecie. Chodzi o sytuacje, gdy w sieci pojawiają się treści niezgodne z prawem, np. związane z przestępstwami, nienawiścią czy oszustwami.
Dostawcy usług internetowych, w tym np. platformy internetowe, będą musieli blokować wskazane w decyzjach organów treści, ale użytkownicy, których treści ograniczono, będą mogli złożyć wniosek o przywrócenie dostępu — jeśli doszło do błędnej blokady. Przed złożeniem wniosku do organu konieczne będzie skorzystanie z systemu zgłaszania treści u dostawcy usługi.
Rejestr wykorzystywanych do rozpowszechniania nielegalnych treści stron internetowych będzie prowadził prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Od decyzji nakazujących ograniczenia dostępu do nielegalnych treści będzie można odwołać się do sądu powszechnego, który sprawdzi, czy dana treść rzeczywiście narusza prawo. Dlatego też nakazy nie będą wykonywane automatycznie — przed możliwością ich zakwestionowania w sądzie. Nowelizacja trafi teraz do Senatu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.