"Leżał bezwładnie, widać było, że cierpi"
Ujście rzeki Długiej do Kanału Żerańskiego
Źródło wideo: Olek Klekocki/tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Straż miejska
Mieszkańcy od kilku dni zgłaszali sprawę łabędzia ekopatrolowi straży miejskiej. Jednak za każdym razem, kiedy strażnicy dojeżdżali nad Kanał Żerański, ptak uciekał.
"Młody ptak z chorym skrzydłem, którego obecność potwierdzali kolejni, zatroskani o jego los Warszawiacy miał jeszcze dość siły, by zejść na wodę i odpłynąć. Wiadomo było jednak, że cierpi i w naturze może nie przeżyć" - opisali w komunikacie strażnicy miejscy.
"Miał już bardzo mało siły"
Wreszcie upór mieszkańców i strażników miejskich został nagrodzony. Załoga, która we wtorek podjęła zgłoszenie zastała obok miejsca, gdzie znajdował się łabędź dwie kobiety.
"To one zawiadomiły straż miejską. Ptak leżał bezwładnie na trawie. Od razu widać było, że cierpi" - zrelacjonowali funkcjonariusze.
Uratowany przez ekopatrol łabędź
Źródło zdjęcia: Straż miejska Warszawa
- Gdy zbliżaliśmy się do niego, próbował jeszcze się podnieść i uciekać. Miał jednak już bardzo mało siły. Widoczne były zaburzenia koordynacji i równowagi. Z trudem poruszał wiotką szyją - relacjonowała, cytowana w komunikacie prasowym, strażniczka biorąca udział w tej interwencji. - Przyspieszyliśmy kroku i kolega, bardzo delikatnie, nakrył łabędzia siatką, a później bezpiecznie włożyliśmy go do transportera - dodała.
Trafił do Ptasiego Azylu w zoo
Po 40 minutach ptak dojeżdżał już do warszawskiego zoo, gdzie został oddany pod opiekę specjalistów z Ptasiego Azylu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.