"Przekaż swojemu szefowi". Sikorski zwrócił się do Ławrowa
Podczas swojego przemówienia Sikorski przypomniał również stronie rosyjskiej, że "w każdej chwili może przerwać wojnę", a Władimir Putin przez ponad cztery lata inwazji na Ukrainę nie osiągnął zakładanych celów. Dodał również, że Rosja może prowokować NATO i dążyć do rozszerzenia wojny.
- Przedstawicielom Federacji Rosyjskiej mam do powiedzenia: próbujecie podbić Donbas od ponad 12 lat, a Kijów od ponad czterech. Powstrzymała was bohaterska Ukraina, kraj, który generuje jedną dziesiątą PKB Rosji. Ale Polska ma prawie połowę waszego PKB, Europa ma 10 razy więcej PKB niż wasz, NATO ma 25 razy więcej PKB niż wasz. Nadal możecie zabijać ludzi, ale nie wygracie tej wojny - powiedział Sikorski.
Sikorski o słowach do Ławrowa. "Pozwoliłem sobie odpowiedzieć"
Po swoim wystąpieniu szef polskiego MSZ spotkał się z mediami.
- W sprawie Ukrainy mieliśmy dobre podsumowanie źródeł i efektów konfliktu przez podsekretarza stanu Organizacji Narodów Zjednoczonych, ale też szereg ważnych, mocnych wystąpień ze strony mocarstw, ze strony szefów państw, a więc na podwyższonym, wyższym niż zwykle szczeblu - relacjonował polski minister.
ZOBACZ: Karol Nawrocki rozmawiał z Donaldem Trumpem. Marcin Przydacz o szczegółach
Odniósł się także do słów skierowanych do Siergieja Ławrowa.
- Zabrał głos także minister spraw zagranicznych Rosji. Pozwoliłem sobie odpowiedzieć mu na niektóre kłamstwa i przeinaczenia - dodał.
Minister został zapytany m.in. o naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej, do której doszło w środę przed południem. Rosyjski śmigłowiec naruszył przestrzeń powietrzną Polski w środę o godz. 11:08 przy granicy z obwodem królewieckim, niedaleko Braniewa w woj. warmińsko-mazurskim.
- Takie rzeczy się między sąsiadami zdarzają. Jeśli strona rosyjska powie, przepraszamy, pilot się pomylił, no to nie będziemy z tego robili wielkiej sprawy. Ale to ten, kto zawinił, musi poczuwać się do błędu - stwierdził.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.