Coraz więcej pytań o wykształcenie nowej rzeczniczki Białego Domu
Katie Zacharia debiutuje jako rzeczniczka Białego Domu
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/JIM LO SCALZO
9 października Donald Trump ogłosił, że nową rzeczniczką Białego Domu została mianowana Katie Zacharia. Pisząc na Truth Social o jej kompetencjach, podkreślił m.in., że "jest cenioną absolwentką Pepperdine University oraz Pepperdine Caruso School of Law, prawniczką". Ona sama też przedstawiała się wielokrotnie jako prawniczka. Analiza przeprowadzona przez kanał K-File stacji CNN wykazała, że w co najmniej sześciu przypadkach tak siebie określiła.
We wtorek jeden z reporterów zapytał Zacharię, w którym stanie zdała egzamin adwokacki wymagany do wykonywania zawodu prawnika w USA. W odpowiedzi usłyszał: "Kiedy przeprowadziłam się do Chin". W Chinach jednak - jak podkreśla BBC - tylko obywatele Chin mogą uzyskać licencję na wykonywanie zawodu prawnika.
Katie Zacharia studiowała prawo w Kalifornii. W środę dziennik "Wall Street Journal", powołując się na osobę mającą bezpośrednią wiedzę na ten temat poinformował, że Zacharia po ukończeniu szkoły prawniczej nie zdała tam egzaminu adwokackiego.
Będzie dochodzenie w sprawie podawania się za prawnika?
Media i organizacje prawnicze zaczęły badać temat. Na pytania o tę kwestię dyrektor ds. komunikacji Białego Domu Steven Cheung odpowiedział wymijająco, że Zacharia ma "wyjątkowe kwalifikacje i bystrość umysłu, by pomagać w informowaniu Amerykanów". Ona sama oświadczyła w tym tygodniu, że "zajmowała się prawem transakcji międzynarodowych, mając wszelkie niezbędne kwalifikacje".
Według dotychczasowych ustaleń mediów rzeczniczka Białego Domu nie jest zarejestrowana jako adwokatka w żadnym ze stanów, w których mieszkała. W środę organizacja monitorująca Campaign for Accountability złożyła skargę do California State Bar Association. Domaga się wszczęcia dochodzenia w celu ustalenia, czy Zacharia "wielokrotnie podawała się publicznie za osobę uprawnioną do wykonywania zawodu prawnika, nie mając licencji, co w świetle prawa kalifornijskiego jest uznawane za przestępstwo".
Co wiadomo o wykształceniu Zacharii
Według "Wall Street Journal" Katie Zacharia ukończyła studia prawnicze na Pepperdine University w Kalifornii w 2011 roku, uczelnia to potwierdziła. Anonimowy rozmówca dziennika poinformował jednak, że Zacharia, choć przystąpiła do egzaminu adwokackiego w Kalifornii, nie zdała go. Dziennik podkreśla w środowym artykule, że egzamin adwokacki w Kalifornii jest powszechnie uważany za jeden z najtrudniejszych w całych Stanach Zjednoczonych. Sam dyplom ukończenia studiów prawniczych nie jest tożsamy z licencją uprawniającą do wykonywania zawodu prawnika w USA.
"WSJ" pisze też, powołując się na anonimowego rozmówcę, że Zacharia przystąpiła do egzaminu mniej więcej w tym samym czasie, gdy planowała ślub i przygotowywała się do przeprowadzki do Chin ze swoim przyszłym mężem. W Pekinie zamieszkała ze względu na pracę męża w amerykańskiej firmie. Mówi, że pracowała tam nad "prawem transakcji międzynarodowych".
BBC zauważa, że na profilu Zacharii w serwisie LinkedIn można przeczytać, że w latach 2011–2013 współpracowała z kancelarią prawną Zhong Lun w Pekinie. Portal przywołuje też wypowiedź Zacharii z lutego ubiegłego roku, gdy w audycji radiowej The Clay Travis and Buck Sexton Show stwierdziła, że podczas swojego pobytu w Państwie Środka pracowała jako zewnętrzny doradca Międzynarodowej Korporacji Finansowej (IFC) i Banku Światowego. Brytyjski portal zwrócił się z prośbą o komentarz do Banku Światowego i Międzynarodowej Federacji Finansowej, a także do kancelarii prawnej Zhong Lun. Do czasu publikacji tekstu nie uzyskał odpowiedzi.
Katie Zacharia tak się tłumaczy
Dlaczego nowa rzeczniczka prasowa Białego Domu przedstawia się jako prawniczka? Pytana o to w środę przez "The New York Times" Zacharia powiedziała, że kiedy po raz pierwszy miała wystąpić w telewizji, zapytała władze Pepperdine University, jak powinna się przedstawiać. Twierdzi, że rektor uniwersytetu doradził jej, aby nazywała siebie prawniczką, ale nie adwokatką.
Powiedziała też w rozmowie z dziennikiem, że kiedy odpowiadając na pytanie o egzamin adwokacki wspomniała o Chinach, było to nieporozumienie. Miała błędnie zrozumieć pytanie reportera. - Założyłam, że pytanie brzmiało: "Gdzie byłaś po studiach prawniczych?" - stwierdziła.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.