ESPN DeportesChepo de la Torre: No pagamos el precio por ser los mejoresESPNRice bests Boone's belief by slugging homers 40, 41The Jerusalem PostIsrael Election 2026: What does Itamar Ben-Gvir's Otzma Yehudit stand for?InquirerEx-DPWH exec in Zaldy Co case to cite lack of equipment as defenseBollywood HungamaKaran Johar’s Rs. 480 crore jump: How he went from 5th to 4th on Hurun’s Bollywood Rich ListRTP DesportoDinis Ferreira vice-campeão do mundo de triatlo de junioresPunchJUST IN: Anthony Joshua, Tyson Fury to fight in Cardiff December 11Global NewsKenneth Law’s sentencing hearing to hear from more victims’ familiesWirtualna PolskaMetropolita przemyski apeluje o modlitwę w intencji ofiar z Jarosławian-tv"Es ist beängstigend": Ex-England-Stürmer Carroll: "Wurde sexuell missbraucht"CBS NewsTrump to host China's Xi at White House with AI and tariffs on the agendaRai NewsSalerno, 20enne accoltellata alle spalle da uno sconosciuto mentre cammina per strada
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, September 24, 2026

Ile jest "Lalki" w "Lalce"? Satysfakcjonująco dużo

Translate

Kadr z filmu "Lalka" (reż. Maciej Kawalski)

Pierwsza zapowiedź filmu "Lalka" trafiła do sieci

Źródło zdj. gł.: Kino Świat

Filmową "Lalką" Maciej Kawalski pokazał, że można wiernie oddać charakter literackiego pierwowzoru, a jednocześnie wydobyć z niego uniwersalne przesłanie, które komentuje również naszą rzeczywistość. Co ważne, nie jest to kolejne kinowe streszczenie lektury szkolnej. Jest w tym filmie coś intymnego, kameralnego, chociaż to jedna z najdroższych produkcji w polskim kinie. Wisienkę na torcie stanowi gwiazdorska obsada. 

Przy okazji premiery kolejnych ekranizacji, jednym z najczęstszych pytań jest: "ile jest oryginału w filmie?". Szczególnie, gdy chodzi o takie klasyki jak "Lalka" Bolesława Prusa. W tym przypadku warto zastanowić się również, ile jest oryginalnego tekstu w samej "Lalce" Prusa.

Pierwotnie powieść ukazywała się w odcinkach na łamach "Kuriera Codziennego" (1887-89), a w wersji książkowej debiutowała w 1890 roku. Obie wersje nie różnią się od siebie w jakiś znaczący sposób. Różnice dotyczą przede wszystkim podziału na tomy i rozdziały. Obecnie znamy wersję uzupełnioną o fragmenty, które z oryginalnych wydań usunęła cenzura - a przynajmniej część z nich. Ale sami badacze nie mają pewności, czy ostateczny jej kształt - taki, jakim go znamy współcześnie - jest zgodny z pierwotnymi intencjami autora. Po śmierci pisarza zachowała się tylko jedna trzecia rękopisu, która do dzisiaj znajduje się w zbiorach Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy. Co stało się z resztą oryginalnego tekstu - nie wiadomo. 

Wiadomo za to, że dzieło Prusa od samego początku budzi najróżniejsze emocje. Rangę literackiego dzieła "Lalka” zyskała dopiero w dwudziestoleciu międzywojennym, gdy Prus doceniony został za cenne obserwacje rzeczywistości, dobrze wpisany w powieść tragizm czy złożoną osobowość głównego bohatera. 

Podobnie mieszane uczucia wywoływały liczne adaptacje - głównie teatralne i radiowe. Krytyka nie oszczędziła pierwszej ekranizacji w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa z Mariuszem Dmochowskim (Wokulski) i Beatą Tyszkiewicz (Łęcka). Pojawiał się na przykład zarzut, że Has (również scenarzysta) za bardzo ingerował w tekst. 

Po blisko 60 latach od filmu Hasa powstała ekranizacja w reżyserii Macieja Kawalskiego, która w dużej mierze pozostaje wierna literackiemu pierwowzorowi. Czy w stu procentach? Powieść, sama w sobie, jest wielowarstwowa i zbyt obszerna fabularnie, żeby ująć ją w ramy filmowe. Jest więc dość oczywiste, że już na etapie scenariusza należało podjąć się sprawnej redakcji źródłowego tekstu. A to było nie lada wyzwaniem w przypadku dzieła Prusa. 

Kadr z filmu "Lalka" (reż. Maciej Kawalski)

Kadr z filmu "Lalka" (reż. Maciej Kawalski)

Źródło zdjęcia: Kino Świat

Ile jest "Lalki" w "Lalce"?

Warto zwrócić uwagę, że już sam tytuł powieści Prusa pozostaje niejednoznaczny i jest w nim coś zagadkowego. Część z nas prawdopodobnie żyła - i nadal żyje - w przekonaniu, że za tytułową lalką stoi Izabela Łęcka - rozkapryszona, pusta intelektualnie i emocjonalnie przedstawicielka arystokracji. W niektórych interpretacjach pojawia się jednak nawiązanie do motywu "teatru świata" - czyli koncepcji, że świat jest teatrem, a ludzie aktorami z pewnymi rolami do odegrania. Wydaje mi się, że twórcom filmu bliżej do tego drugiego podejścia. Można to uchwycić z cytatów z twórczości Williama Shakespeare’a czy w rozmowach Wokulskiego z Kazimierą Wąsowska i z Ignacym Rzeckim. Być może dla kogoś to mało znacząca ciekawostka, ale mam poczucie, że to ustawiło myśl przewodnią całej ekranizacji. 

W filmie mamy wszystko to, za co Polska sprzed wieku pokochała tę powieść. Zachowany został tragizm poszczególnych postaci, ich niejednoznaczność oraz symboliczny charakter. Za każdą z nich stoi konkretna postawa społeczna, którą Prus dostrzegł w Polsce II połowy XIX wieku.

W filmie oddano również publicystycznego ducha powieści Prusa, pojawiają się uniwersalne spostrzeżenia, które równie trafnie mogłyby komentować współczesną rzeczywistość. W końcu już u Prusa pojawiła się krytyka wczesnego kapitalizmu, przybierającego na sile polskiego antysemityzmu czy relacji międzyludzkich, opartych na bilansie zysków i strat.

Kadr z filmu "Lalka" (reż. Maciej Kawalski)

Kadr z filmu "Lalka" (reż. Maciej Kawalski)

Źródło zdjęcia: Kino Świat

Ale filmowa odsłona - tak jak literacki pierwowzór - to przede wszystkim osobisty portret Stanisława Wokulskiego. Świetnie zagrany przez Marcina Dorocińskiego główny bohater jest o wiele bardziej złożony, niż ten, którego możemy pamiętać ze szkolnych interpretacji. Jest pełen sprzeczności i nieoczywistości, wymyka się schematom, które wówczas wydawały się zupełnie naturalne. Wybrzmiewa to w wielu scenach.

- To, co z boku może wydawać się sprzecznością, w tobie jest jak najbardziej oczywiste - mówi w jednej ze scen do Wokulskiego Michał Szuman, lekarz i przyjaciel głównego bohatera (grany przez Macieja Stuhra). Szuman dodaje, że Wokulski nie jest ani romantykiem, ani pozytywistą.

Oczywiście, jednym z głównych tematów pozostaje również relacja Wokulskiego i Łęckiej (Kamila Urzędowska), która przypomina bardziej efekt obustronnego wyrachowania niż romantyczną zażyłość dwóch dorosłych osób. Do takiego przekonania zainspirował mnie Rzecki (powracający z aktorskiej emerytury Marek Kondrat), który w jednej ze scen rzuca Wokulskiemu w twarz, że jest zaślepiony uczuciem, które jest w zasadzie jedynie wyobrażeniem tej miłości. Uderzyło mnie pytanie: a co, jeśli Wokulskiego napędzała jedynie chęć posiadania Łęckiej w bardzo dosłowny sposób?

Kadr z filmu "Lalka" (reż. Maciej Kawalski)

Kadr z filmu "Lalka" (reż. Maciej Kawalski)

Źródło zdjęcia: Kino Świat

Film zrywa również ze szkolną interpretacją tego, kim mogła być Izabela Łęcka. Początkowo miałem wrażenie, że to jedyna postać, której reżyser nie poprowadził, na którą nie miał pomysłu. Przy drugim pokazie filmu dotarło do mnie, że się myliłem. Ta Łęcka to przede wszystkim dwudziestoparolatka, skrępowana konwenansami i kontekstem społecznym. Chce od życia czegoś więcej niż zamążpójścia. Marzy jej się scena czy uniwersytet, które były w tamtym czasie miejscami poza zasięgiem młodych szlachcianek. Jej sytuacji nie ułatwia fakt, że jest córką narcystycznego hazardzisty, będącego na skraju bankructwa hrabiego Tomasza Łęckiego, który marzy o powrocie do lat swojej świetności.

Ostatecznie kupuję taką interpretację Łęckiej, bo można ją odczytywać na wiele sposobów. Zachwycająco piękna, ale są momenty, gdy bije od niej chłodem. Introwertyczna, ale zdarzają się jej wybuchy. Mam wrażenie, że przede wszystkim nie chce być tylko piękną zabawką w rękach mężczyzn, co kilkukrotnie w filmie manifestuje. 

Mistrzowsko obsadzony drugi plan

Podczas jednego z pokazów, w którym uczestniczyłem, producent "Lalki" Radosław Drabik mówił, że jego marzeniem było między innymi zrealizowanie filmu z najbardziej gwiazdorską obsadą w historii. Udało się to wybitnie, bo "Lalka" Kawalskiego zachwyca drugim planem. Andrzej Seweryn, Krystyna Janda, Agata Kulesza, Maja Komorowska, Jan Englert, Maciej Stuhr, Marek Kondrat, Maria Dębska, Andrzej Chyra, Borys Szyc, Mateusz Damięcki czy Maja Ostaszewska - to tylko część gwiazd, które niosą i spinają całość. A każda i każdy z nich tworzy niesamowicie wyrazistą postać, która pozostaje w pamięci. Uwagę zwraca też, jak po mistrzowsku i jak bardzo symbolicznie postaci Prusa współgrają z wizerunkami czy zbiorowymi wyobrażeniami na temat grających je aktorów i aktorek.

Na osobne słowa uznania zasługuje warstwa wizualna filmu. Zdjęcia, kostiumy, trzymający tempo montaż, trafnie wykorzystane efekty specjalne, scenografia - tu każdy element się uzupełnia.

Kadr z filmu "Lalka" (reż. Maciej Kawalski)

Kadr z filmu "Lalka" (reż. Maciej Kawalski)

Źródło zdjęcia: Kino Świat

Drabik na jednym z pokazów zdradził, że budżet szacowany jest na około 80 milionów złotych. To czyni film jednym z najdroższych w polskiej historii, a zarazem jedną z niewielu superprodukcji, w której ten rozmach finansowy i realizacyjny się opłacił. Tym bardziej zastanawiam się, jak twórcom udało się sprawić, że po seansach miałem wrażenie, iż obejrzałem właśnie bardzo kameralną, intymną opowieść filmową. Atmosferę, którą kojarzę raczej z produkcjami niezależnymi niż superprodukcjami z takimi budżetami.

Wiem, że dla wielu "Lalka" Kawalskiego będzie "filmem szkolnym" - tytułem, na który tłumnie ruszą wycieczki ze szkół średnich. Jest to jednak niesprawiedliwe uproszczenie. Ta "Lalka" to coś więcej niż streszczenie lektury, ale też coś więcej niż zwykła kinowa rozrywka dla każdego. Kawalski potraktował pierwowzór literacki wiernie, ale z ogromnym dystansem. Tworzy wielowymiarowe postaci, puszcza oko do widza i tam, gdzie to możliwe, wprowadza elementy humorystyczne. Co więcej, po raz pierwszy od ponad 25 lat mam ochotę ponownie sięgnąć do powieści Prusa. Myślę, że nie ja pierwszy, a na pewno nie ostatni.

Film "Lalka" w reżyserii Macieja Kawalskiego w kinach od 30 września. Koproducentem filmu jest TVN Warner Bros. Discovery (właściciel miedzy innymi tvn24.pl)

View the original on TVN24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.