Andy Burnham po raz pierwszy spotka się z Donaldem Trumpem
Andy Burnham i Donald Trump wezmą udział w sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, która odbędzie się 22 września.
Głównymi tematami rozmowy przywódców mają być działania zmierzające do zawieszenia broni w Ukrainie, a także kwestia odwiertów na Morzu Północnym.
Czytaj nas częściej w Google
Choć wcześniej Downing Street sugerowało, że spotkanie w cztery oczy Burnhama z Trumpem jest niepewne z powodu kolidujących harmonogramów, to jednak "The Times" informuje, że rozmowa się odbędzie.
Urzędnik Białego Domu poinformował z kolei w rozmowie z "The Telegraph", że harmonogram spotkań Donald Trumpa podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ nie został jeszcze potwierdzony.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Napięte relacje USA-Wielka Brytania
W ostatnich miesiącach stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią stały się niezwykle napięte. Wynika to przede wszystkim z niezadowolenia Białego Domu z powodu odmowy ze strony Wielkiej Brytanii i NATO w sprawie przyłączenia się do wojny w Iranie oraz wysłania okrętów wojennych w celu ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz.
Od czasu, gdy w czerwcu ub.r. Burnham został liderem brytyjskiej Partii Pracy, politycy dwukrotnie rozmawiali ze sobą przez telefon, poruszając tematy związane z Ukrainą i Bliskim Wschodem.
Trump początkowo twierdził, że niewiele wie o brytyjskim polityku. — Widzę, że był, jak sądzę, burmistrzem jakiegoś miasta — mówił amerykański prezydent. W zeszłym tygodniu w Irlandii Północnej Trump nazwał premiera "bardzo miłym facetem", ale "niestety z liberalnego obozu".
Kontrowersyjne wypowiedzi Trumpa
W rozmowie liderów, oprócz tematu Ukrainy i wierceń, najprawdopodobniej pojawią się również tematy wywołujące napięcia.
W zeszły weekend w Westminsterze Trump wywołał poruszenie, twierdząc, że zjednoczenie Irlandii byłoby "fantastyczne". Brytyjski rząd odrzucił te komentarze, zaznaczając, że sprzeciw Burnhama wobec zjednoczenia Irlandii pozostaje niezmienny.
Kontrowersje wzbudza też kwestia Falklandów, które, jak pod koniec sierpnia powiedział Trump, "są przedmiotem analizy". Jak donosił wcześniej "The Telegraph", Stany Zjednoczone rozważają sprzeciwienie się brytyjskim roszczeniom do suwerenności nad wyspami, aby skłonić rząd Burnhama do zwiększenia wydatków na obronność.
Andy Burnham do tej pory bagatelizował wyzwanie, jakim jest radzeniem sobie z nieprzewidywalnym amerykańskim prezydentem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.