Merz pod presją przed wyborami landowymi. Utrzyma stanowisko?
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas niedzielnych wyborów landowych w Berlinie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim może odczuwać dużą presję. Po klęsce CDU w Saksonii-Anhalcie kolejny słaby wynik chadeków może pogłębić kryzys partii i zagrozić pozycji niepopularnego szefa rządu.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz
Źródło zdjęć: © GETTY | Anadolu
Najważniejsze informacje:
- Piątkowy sondaż dla ZDF daje CDU zaledwie 6 proc. w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, czyli niewiele ponad próg wejścia do landtagu.
- W Berlinie chadecy mogą liczyć na ok. 20 proc., wyraźnie mniej niż 28,2 proc. uzyskane w wyborach w stolicy w 2023 r.
- W badaniu DeutschlandTrend ARD pozytywnie Merza oceniło 13 proc. ankietowanych.
We wtorek Merz dostał rzadki w ostatnich tygodniach sygnał wsparcia. Na spotkaniu Fundacji Konrada Adenauera w dawnym browarze na berlińskim Prenzlauer Bergu przywitały go długie brawa od blisko 200 młodych uczestników. Kilka dni wcześniej w Kuehlungsborn w Meklemburgii-Pomorzu Przednim reakcje były zupełnie inne. Część tłumu wygwizdała kanclerza, nazywała go "podżegaczem wojennym" i "Pinokiem" oraz domagała się jego dymisji.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
CDU szuka wyjścia z kryzysu
Nerwowość w partii wzrosła po wyborach w Saksonii-Anhalcie, gdzie CDU dostała 17,2 proc., a AfD 43,8 proc. W środę Merz otrzymał wsparcie premierów ośmiu krajów związkowych rządzonych przez CDU, ale spór o przyczyny kryzysu nie ucichł. Dziennikarz Robin Alexander ocenił w swoim podkaście, że sam fakt publicznej obrony kanclerza pokazuje, iż scenariusz wymiany szefa rządu stał się realny. "Die Zeit" opisywał te nastroje tekstem "Operacja usunięcia kanclerza", a "Der Spiegel" pisał o wątpliwościach, czy Merz utrzyma stanowisko do Bożego Narodzenia.
Problem Merza pogłębiają jego własne notowania. W badaniu Forsa z pierwszej połowy września z pracy kanclerza zadowolonych było tylko 10 proc. Niemców, a 88 proc. oceniało ją negatywnie. – Mamy do czynienia z alienacją między obywatelami a polityką. Ludzie nie ufają rządowi federalnemu, systemowi partyjnemu ani parlamentowi. Nie czują się przez polityków reprezentowani. Stąd wzrosty AfD – powiedział PAP dyrektor organizacji Miteinander Pascal Begrich.
Podobnie sytuację oceniał w rozmowie z PAP prof. Rahim Hajji z Uniwersytetu Nauk Stosowanych Magdeburg-Stendal, który wskazał na poczucie części wyborców, że tradycyjne partie robią dla nich za mało.
Sam Merz deklaruje, że nie zamierza się poddawać i chce dokończyć czteroletnią kadencję rozpoczętą w 2025 r.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.