Macron podjął decyzję po fali protestów. "Wynika ze zdrowego rozsądku"

Prezydent Emmanuel Macron ogłosił zakaz organizowania nieuprawnionych demonstracji w całej Francji, aby położyć kres trwającym zamieszkom i grabieżom w miastach.
Władze Francji poinformowały, że ze względu na obawy przed aktami wandalizmu i grabieżą, w najbliższą sobotę zamknięte pozostaną m.in. muzea Luwr oraz Orsay.
Minister sprawiedliwości Gérald Darmanin przekazał, że w związku z zamieszkami zatrzymano 2,5 tys. osób, a przeciwko ponad 900 wszczęto postępowania karne.
W niektórych francuskich miastach, w tym w Paryżu, wprowadzono częściową godzinę policyjną oraz zakazano zgromadzeń w pobliżu najważniejszych budynków państwowych.
Masowe protesty, które wyewoluowały z demonstracji uczniowskich w stronę sprzeciwu wobec rosnących kosztów życia, trwają na terenie całego kraju od miesiąca.
Paryż zamierza opanować niepokoje społeczne. Protestujący wyszli na ulice, aby nagłośnić problem wysokich kosztów życia. W trakcie wystąpień doszło do zamieszek.
Po spotkaniu z szefami służb wywiadowczych i wysokimi rangą ministrami prezydent Francji stwierdził, że demonstracje zaplanowane przez "uznane organizacje" będą mogły się odbyć, choć ich trasy mogą ulec zmianie. Chodzi m.in. o manifestacje organizowane przez związki zawodowe.
Protesty zgłaszane przez "osoby lub grupy nieposiadające uprawnień" zostaną zakazane - ogłosił Emmanuel Macron.
Francuski przywódca podkreślił, że środki te są konieczne, aby chronić centra miast, przedsiębiorstwa i budynki publiczne. - Zasady są proste i uważam, że wynikają ze zdrowego rozsądku. Ogólne zalecenie brzmi: - W najbliższych dniach nie powinny się odbywać żadne demonstracje.
Francja. Emmanuel Macron zapowiedział zakaz "nieuprawnionych demonstracji"
Macron przypisał znaczną część zamieszek z ostatniego weekendu osobom, które przybyły tam "wyłącznie w celu grabieży". Jednocześnie stwierdził, że najgorsze akty przemocy były wynikiem "politycznych i wywrotowych działań skrajnie lewicowych ugrupowań, których celem było obalenie republiki".
- Priorytetem jest przywrócenie spokoju - podkreślił. W piątek mają zostać ustalone "kolejne kroki" ws. planowanych demonstracji.
Główny związek studencki we Francji UNEF wezwał do zorganizowania w sobotę manifestacji. W związku z zapowiedzią firmy w centrum Paryża i w innych miastach zaczęły zabijać okna deskami i zatrudniać prywatną ochronę.
Paryż obawia się zamieszek. Luwr zamknięty dla zwiedzających
Resort kultury Francji ogłosił, że kilka paryskich muzeów, w tym Luwr, otwiera się w nowym oknie, będzie zamkniętych w sobotę z powodu obaw przed grabieżami.
Zmiany dotkną również muzeum Orsay, w którym znajdują się dzieła sztuki z XIX wieku, a także muzeum Picassa.
Minister sprawiedliwości Francji Gérald Darmanin poinformował o 2,5 tys. osób zatrzymanych. 174 z nich zostało umieszczonych w areszcie, a przeciwko ponad 900 toczy się postępowanie karne. Dwie osoby zatrzymano po podpaleniu zabytkowego ratusza w Limoges.
Zamieszki we Francji. Wprowadzono godzinę policyjną
Premier Sébastien Lecornu zorganizował w czwartek spotkanie z przedstawicielami głównych partii politycznych we Francji, aby wysłuchać ich opinii po masowych protestach, które zalały kraj.
W ramach działań bezpieczeństwa w niektórych miastach (w tym w Paryżu) wprowadzono częściową godzinę policyjną. Zakazano też zgromadzeń w pobliżu najważniejszych budynków państwowych.
Masowe demonstracje we Francji rozpoczęły się w zeszłym miesiącu w liceum w Créteil, na południowym wschodzie Paryża. Następnie rozprzestrzeniły się na cały kraj, wywołując strajki, blokady i demonstracje uczniów szkół średnich.
Ostatecznie manifestacje przekształciły się w protesty przeciwko gwałtownie rosnącym kosztom życia. "The Guardian" zwrócił uwagę, że zamieszki wybuchły sześć miesięcy przed wyborami prezydenckimi. W ich trakcie wybrany zostanie następca Emmanuela Macrona.
Źródła: "The Guardian", AFP
"Polityczny WF": Tusk dąży do jednej listy. Nigdy nie było tak bliskoINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.