Gorzka diagnoza Hołowni ws. sytuacji w TK. "Nie do uratowania"
Chaos w TK. Nocna szarpanina to dopiero początek? Śledź RELACJĘ NA ŻYWO w Wirtualnej Polsce.
Sobotnie spotkanie w Pałacu Prezydenckim było próbą znalezienia wyjścia z narastającego pata wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jak relacjonował Szymon Hołownia, po obu stronach istnieje zaniepokojenie biegiem wydarzeń, a ze strony prezydenta Karola Nawrockiego pojawiła się wola rozmowy o scenariuszach deeskalacji.
– Rozmawialiśmy o możliwych scenariuszach wyjścia z tego impasu. Będzie trzeba jeszcze dużo pracy politycznej, żeby jakiekolwiek rozwiązania się zgrały. Głęboko wierzę, że po naszej stronie sceny politycznej również będzie wola dialogu – podkreślił wicemarszałek Sejmu tuż po opuszczeniu Pałacu.
Kosztowna eskalacja na oczach świata
Hołownia nie krył oburzenia faktem, że wewnętrzny konflikt w centrum Warszawy stał się tematem czołówek globalnych agencji prasowych. Jak zaznaczył, koledzy – przewodniczący parlamentów z całej Europy – od rana dopytują go o sytuację w Polsce.
– Jesteśmy w G20, jesteśmy czempionem bezpieczeństwa, krajem stawianym za wzór radzenia sobie ze współczesnymi wyzwaniami, a tymczasem fundujemy sobie tak gorszący spór w samym sercu ustroju – wskazywał lider Polski 2050. Zwrócił przy tym uwagę na wymierne straty.
– Utrzymywanie tego stanu będzie kosztowało nas codziennie miliony euro w niezrealizowanych inwestycjach, bo stajemy się krajem niestabilnym politycznie. To także radość propagandy rosyjskiej i białoruskiej, która – jak pisał Andrzej Poczobut – bezwzględnie gra na polską polaryzację – zauważył.
Zdaniem wicemarszałka nocne wydarzenia w Trybunale nie przyniosą uzdrowienia sytuacji ani nie odbudują prestiżu instytucji, a jedynie utwierdzą obywateli w przekonaniu, że TK stał się łupem politycznym wyrywanym sobie przez dwa zwaśnione obozy.
Apel o spotkanie prezydenta z premierem i "reset" TK
W ocenie Hołowni spór prawny zaszedł tak daleko, że środowiska sędziowskie nie są już w stanie wypracować kompromisu. Jedyną szansą na przełamanie impasu jest bezpośredni dialog na najwyższym szczeblu władzy wykonawczej.
– Polski prezydent i polski premier powinni dziś usiąść do rozmowy. Prawnicy i dwa elektoraty nie są w stanie się porozumieć. To liderzy obdarzeni najsilniejszym mandatem muszą zacząć deeskalować sytuację – apelował. Równocześnie zdementował sugestie, jakoby szef rządu stał za ostatnimi posunięciami sędziów, przypominając, że TK pozostaje niezależną domeną orzeczników.
Diagnoza wicemarszałka co do przyszłości sądu konstytucyjnego była radykalna. – W moim odczuciu Trybunał Konstytucyjny w tym kształcie jest nie do uratowania. Musi zostać albo zlikwidowany, albo odbudowany w zupełnie nowy sposób – być może przy udziale zewnętrznych autorytetów i mediatorów – ocenił Hołownia.
Zapowiedział również, że jego ugrupowanie zaostrzy kryteria wobec kandydatów na sędziów w zaplanowanych na styczeń wyborach, nie wykluczając nawet bojkotu procedury, jeśli nie zagwarantuje ona realnego uzdrowienia instytucji.
Pretekst do zjednoczenia prawicy przed 11 listopada
Polityk ostrzegł koalicję rządzącą przed lekceważeniem politycznych konsekwencji kryzysu, wskazując na zbliżające się Święto Niepodległości. W jego ocenie chaos wokół TK podarował zdemobilizowanej dotąd opozycji idealne paliwo polityczne.
– Przecież za chwilę jest 11 listopada. Jeśli nawet w ten świąteczny weekend emocje na moment opadną, to od poniedziałku ruszy to ze zdwojoną siłą. Po prawej stronie trwają przygotowania do największej w historii manifestacji – od Brauna, przez PiS, po Morawieckiego. Byli podzieleni, poszatkowani, kłócili się o pietruszkę, a dzisiaj dostali pretekst, żeby stanąć razem – przestrzegał wicemarszałek Sejmu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.