Bunt w samorządach. Formularz aktu ślubu z gwiazdką i dopiskiem "wybrać odpowiednie"
W pierwszym dniu roboczym po wejściu w życie nowych przepisów trudno było znaleźć samorządowców gotowych otwarcie zapowiedzieć sprzeciw wobec ministerialnego rozporządzenia. Spośród kilkunastu urzędników, z którymi rozmawialiśmy, nikt nie przyznał wprost, że mimo nowych zasad jego urząd odmówi transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci. Rozmówcy obawiali się też rozgłosu i nagłośnienia swoich wypowiedzi. Zwłaszcza że pełnomocniczka rządu do spraw równości Katarzyna Kotula zapowiadała, iż odmowa transkrypcji będzie złamaniem prawa.
- Chcecie mnie znowu obsmarować? Ja już swoje powiedziałem - usłyszeliśmy od jednego z sekretarzy gminy na Podkarpaciu.
Kilka miesięcy temu zapowiadał, że nadzorowany przez niego urząd stanu cywilnego nie dokona transkrypcji aktu małżeństwa pary jednopłciowej. Gdy zapytaliśmy, czy podtrzymuje swoje stanowisko po wejściu w życie nowych przepisów, odpowiedział pytaniem: - I po co pan nalega na nowe oświadczenie? Ani geje, ani lesbijki nie zgłosili się jeszcze do urzędu. Żegnam - odparł urzędnik i zakończył rozmowę.
Próbowaliśmy skontaktować się m.in. z burmistrzem Zakopanego Łukaszem Filipowiczem, który wcześniej deklarował sprzeciw wobec transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci. Dział prasowy urzędu zapewnił, że przekaże mu pytanie, jednak do czasu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Wójt gminy Baranowo na Mazowszu poprosił o przesłanie pytań mailem, ale również nie odpowiedział. Podobnie było z władzami Gawłuszowic na Podkarpaciu i w kilkunastu innych przypadkach.
36 samorządów wcześniej zapowiadało sprzeciw
Co ważne, żaden z urzędników, z którymi udało nam się porozmawiać, nie zadeklarował, że zmienił zdanie. Wielu unikało jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jak ich urzędy zachowają się, gdy wpłyną pierwsze wnioski o transkrypcję zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci.
36 gmin i samorządów, w tym miasta takie jak Mrągowo i Serock, ale także Zakopane, wcześniej zapowiadały, że nie będzie dokonywać tzw. transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci - wynika z ankiety przeprowadzonej przez Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza, organizację działającą na rzecz społeczności LGBT+ i wprowadzenia w Polsce równości małżeńskiej.
To prawdopodobna skala sprzeciwu wobec przepisów, które weszły w życie w poniedziałek. Część samorządów zasięgnęła opinii prawników, pytając o instrukcję, jak uzasadniać odmowę dokonania transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa pary jednopłciowej.
Co wywołuje opór? Akt małżeństwa z gwiazdką
Zmiana wprowadzona rozporządzeniem ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego dotyczy przede wszystkim wzorów dokumentów wydawanych przez urzędy stanu cywilnego. Do tej pory w formularzach aktu małżeństwa znajdowały się odrębne, sąsiadujące ze sobą rubryki przeznaczone dla "mężczyzny" i "kobiety". Nowy wzór zastępuje je dwoma identycznymi polami oznaczonymi "mężczyzna/kobieta". Urzędnik wybiera właściwe określenie, dzięki czemu dokument może dotyczyć zarówno małżeństwa kobiety i mężczyzny, jak i dwóch kobiet albo dwóch mężczyzn.
To właśnie ta - pozornie techniczna - zmiana usuwała jedną z głównych przeszkód, na które wcześniej powoływały się niektóre urzędy stanu cywilnego. Twierdziły, że obowiązujący wzór dokumentu, z góry przewidujący rubrykę dla kobiety i rubrykę dla mężczyzny, uniemożliwia prawidłową transkrypcję zagranicznego aktu małżeństwa dwóch osób tej samej płci. Ministerstwo wskazywało natomiast, że nowe formularze mają dostosować praktykę urzędową do orzecznictwa i umożliwić przeprowadzenie transkrypcji w takich przypadkach.
Jednak przeciwnicy twierdzą, że rozporządzenie stoi w sprzeczności z art. 18 konstytucji, mówiącym, że "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej". Na to powołuje się część urzędników zapowiadających, że nie zakreślą pól "kobieta" i "kobieta" w przypadku małżeństwa osób tej samej płci.
Spodziewają się problemów w urzędach
Jak komentuje dla Wirtualnej Polski Maja Heban ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza, mimo wejścia w życie nowych przepisów społeczność gejów i lesbijek spodziewa się dalszych problemów z transkrypcją zagranicznych aktów małżeństwa.
- Niestety, można się spodziewać, że pomimo wejścia w życie rozporządzenia część urzędów wciąż nie będzie dokonywać transkrypcji aktów małżeństwa par osób tej samej płci. Powody mogą być różne: z jednej strony mogą to być polityczne demonstracje władz miasta i urzędników, z drugiej strach przed konsekwencjami na wypadek zmiany władzy - mówi Heban.
Jak dodaje, problemem był również brak jasnych wytycznych ze strony MSWiA. Według Heban kierownicy urzędów stanu cywilnego jeszcze do niedawna nie otrzymywali odpowiedzi na pytania dotyczące stosowania nowych zasad, a próby kontaktu z resortem pozostawały bezskuteczne. Jej zdaniem powstałą w ten sposób lukę wykorzystali prawnicy z konserwatywnego pisma "Metryka", którzy mieli przeszkolić co najmniej kilkadziesiąt urzędów w zakresie odmawiania transkrypcji i przekazywać im wzory takich decyzji.
Heban zwraca również uwagę, że wniosku o transkrypcję nie trzeba składać w urzędzie właściwym dla miejsca zamieszkania. Pary mogą więc - także drogą pocztową - zwrócić się do USC, o którym wiedzą, że dokona transkrypcji. Jej zdaniem sama konieczność szukania "przychylnego" urzędu jest jednak złym świadectwem funkcjonowania polskiej administracji.
Naczelny Sąd Administracyjny w wyrokach z 7 maja 2026 r. uznał, że transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci nie jest sprzeczna z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP. NSA wskazał przy tym na konieczność uwzględniania m.in. art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jednocześnie podkreślił, że sama transkrypcja nie oznacza wprowadzenia do polskiego porządku prawnego instytucji małżeństwa jednopłciowego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.