Największy wyciek w historii rejestru. Zagrożone blisko dziewięć milionów osób
Kolejny wyciek danych medycznych w Polsce
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: amgun/Shutterstock
Ministra ds. cyfryzacji Christina Egelund określiła incydent jako "bardzo poważny" i zaapelowała do obywateli o "zachowanie czujności teraz i w przyszłości".
Wyciek danych z państwowego rejestru
Jak przekazał resort w komunikacie, "nieupoważnione osoby" wykorzystały dostęp do wyszukiwania informacji w systemie CPR. Dostęp ten zablokowano, a sprawa jest przedmiotem dochodzenia policji oraz postępowania Duńskiego Nadzoru Danych Osobowych. O incydencie poinformowano również parlamentarną komisję do spraw cyfrowych.
Zdaniem Egelund nie wiadomo, jakie w praktyce będą skutki wycieku danych. Ekspert ds. cyberbezpieczeństwa z Uniwersytetu w Aarhus, prof. Jens Myrup Pedersen ocenił, że jeśli dane z rejestru CPR zostały skradzione, to mogą zostać wykorzystane do ataków phishingowych. Obywatele mogą otrzymać e-maile i SMS-y wyglądające, jakby pochodziły od władz, w celu wyłudzenia pieniędzy czy kolejnych danych.
Miliony obywateli zagrożonych
Media w Danii oceniają, że mogło dojść do największego wycieku danych w historii rejestru CPR. Komentatorzy zastanawiają się, czy konieczne będzie nadanie nowych numerów personalnych.
Rejestr CPR obejmuje dane ok. 11 mln obywateli, żyjących i zmarłych, a także rezydentów i Duńczyków, którzy przeprowadzili się za granicę. Danię zamieszkuje ponad 6 mln osób.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.