InquirerWATCH: Sara Duterte impeachment trial | Oct. 1, 2026CNN TürkTrump’tan dizel ihracatına yasak sinyali: Benzin fiyatları artabilirThe Jerusalem PostRubio orders Iran UNGA delegation to leave United States following stalled negotiations - reportPunchNigeria @66: Tinubu admits economic hardship, pledges to defeat povertyRTP DesportoCristiano Ronaldo deixa a Seleção NacionalBollywood HungamaAlia Bhatt joins Rami Malek, Sachin Tendulkar and Simone Ashley for a star-studded Earthshot Prize 2026 night in MumbaiХабрТеплицы на автопилоте: свет, шторы и вентиляцияSözcüSchengen ülkesinden bu Türklere vize kolaylığı: Başvurdukları gibi alacaklarSCMP ChinaMaxwell smart: new Chinese embodied model tops global AI ranking on physical tasksDaily MaverickESCAPE: Bangkok, a fever dream in neon and sepia, feeds hungry soulsThe Hollywood ReporterNetflix Spain Adds Films and Docs Curated by Streamer FilminVarietyGarin Nugroho, Mishima Yukiko, Qiu Jiongjiong Titles Among 15 in Tokyo Film Festival Competition
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 1, 2026

NFZ potwierdza ustalenia WP. Politycy KO z Piaseczna omijali kolejkę do lekarza

Translate
  • W lipcu Wirtualna Polska opisała, jak lokalni działacze KO w Piasecznie załatwiali sobie wizyty w miejskiej przychodni poza kolejką. Pracownicy placówki mówili nam, że odbierali od polityków telefony i wiadomości z prośbami o szybsze terminy, recepty i skierowania.
  • Po publikacji NFZ skontrolował przychodnię i potwierdził, że osiem osób traktowano priorytetowo. Kontrolerzy odrzucili tłumaczenia placówki o względach medycznych i uznali je za "próbę usprawiedliwienia" nierównego traktowania pacjentów.
  • Przychodnia zapłaci karę, ale politycy na razie nie ponoszą konsekwencji. Burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz, jeden z liderów lokalnej KO, nie odpowiedział na pytanie, czy wyciągnie wnioski wobec partyjnych kolegów.

Kontrola w Miejskim Centrum Medycznym SPZOZ w Piasecznie ruszyła po publikacji Wirtualnej Polski z lipca tego roku. Jak ustaliliśmy, Narodowy Fundusz Zdrowia ocenił placówkę negatywnie i nałożył na nią karę finansową.

Paweł Florek, rzecznik prasowy NFZ poinformował, że zgodnie z przepisami kontrolowany podmiot może się odwołać od wyników kontroli NFZ. - Ostatecznie placówka w Piasecznie nie złożyła zastrzeżeń i wpłaciła całą kwotę nałożonej kary - przekazał WP. Czy to powinien być koniec sprawy?

Przypomnijmy, że w lipcu opisaliśmy, jak kilkoro działaczy Koalicji Obywatelskiej w Piasecznie miało wpływać na personel miejskiej przychodni, oczekując przyjęcia do lekarza poza kolejką. Tekst powstał w oparciu o relacje pracowników placówki, którzy odbierali telefony i wiadomości od lokalnych polityków. - Byliśmy jak ich prywatna służba zdrowia - mówili WP świadkowie.

Po publikacji premier Donald Tusk mówił dziennikarzom, że gdy takie doniesienia dotyczą polityków jego partii, odczuwa "coś na kształt mdłości".

Pacjenci zapisani rano byli przyjęci później

Jak wynika z raportu, kontrolerzy Narodowego Funduszu Zdrowia przeanalizowali dokumentację medyczną oraz historię świadczeń pacjentów wskazanych w naszym tekście. Następnie zestawili terminy udzielonych im świadczeń z kolejnością zgłoszeń do przychodni innych pacjentów.

Wnioski kontrolerów są jednoznaczne. "Z analizy wynika, że pacjentom zgłaszającym się tego samego dnia we wcześniejszych godzinach wyznaczano późniejsze godziny niż osobom, które zgłaszały się później, bądź też zapisywano ich na odległe terminy" – wskazuje NFZ. Kontrolerzy zwrócili również uwagę, że w harmonogramie brakowało adnotacji informujących o powodach priorytetowego traktowania wybranych pacjentów.

"Opisane działania świadczeniodawcy naruszają podstawową zasadę równego traktowania pacjentów w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych" - ocenia Fundusz. Z ustaleń kontrolerów wynika, że spośród łącznej liczy 222 świadczeń udzielonych osobom, w 59 przypadkach termin zapisu nie pokrywał się z kolejnością dostępu pacjentów - co świadczy o priorytetowym traktowaniu części pacjentów.

Następnie szczegółowej weryfikacji poddano 88 świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej udzielonych w 2024 i 2025 r. w trzech placówkach MCM w Piasecznie. Kontrolerzy sprawdzali dokumentację medyczną w oparciu o numery PESEL konkretnych pacjentów.

Radni Koalicji Obywatelskiej omijali kolejkę. 12, 20, nawet 44 osoby

Następnie w wystąpieniu pokontrolnym opisali sytuacje, które ich zdaniem były złamaniem przepisów.

Jeden z pacjentów skorzystał z 20 porad. W siedmiu przypadkach, jak stwierdził NFZ, czekał na wizytę krócej niż inni zapisujący się tego samego dnia. Raz został przyjęty przed 12 osobami, innym razem przed 20. Tym pacjentom wyznaczano wizyty na późniejsze godziny lub kolejne dni - wynika z raportu.

Fragment wystąpienia pokontrolnego NFZ
Fragment wystąpienia pokontrolnego NFZ © WP | wp.pl

Przychodnia tłumaczyła, że chodziło o zachowanie ciągłości leczenia przewlekłego i kończący się zapas leku. NFZ uznał jednak, że wizyta receptowa nie uzasadniała zapisania poza kolejnością i nie było podstaw do zastosowania trybu przyspieszonego.

Kontrolerzy sprawdzili też filie przychodni w Głoskowie i Złotokłosie pod Piasecznem. Tam również znaleźli przypadki umawiania pacjentów VIP poza kolejnością. Jeden z nich skorzystał z 19 porad, a w pięciu przypadkach czekał krócej niż inni. Chodziło o skierowanie na rentgen, omówienie wyniku i skierowania na badania laboratoryjne. Łącznie ominął w ten sposób 44 osoby, które zapisano na późniejsze godziny lub dalsze terminy - wylicza w raporcie inspektor NFZ.

Wątpliwości NFZ wzbudziła też wizyta ambulatoryjna udzielona w trybie dodatkowym pacjentce z ograniczonymi możliwościami motorycznymi. Przychodnia tłumaczyła powody takiego trybu, ale Fundusz uznał te wyjaśnienia za niewystarczające. W tym przypadku przestawiono kolejkę 18 pacjentów.

Kolejny pacjent skorzystał z 11 porad, a w czterech z nich czekał krócej niż inni. Trzy razy zapisano go w trybie przyspieszonym, dzięki czemu ominął 13 osób. W tym wypadku sama przychodnia przyznała, że nie było do tego wskazań.

Łącznie raport opisuje ośmioro pacjentów, którzy w kilku placówkach MCM Piaseczno byli traktowani z pierwszeństwem. Dokument nie zawiera ich nazwisk ani danych osobowych, ale kontrola ruszyła po publikacji WP i objęła dokumentację osób wskazanych w naszym tekście. Za każdym razem Fundusz na podstawie harmonogramu przyjęć wskazywał konkretnych zwykłych pacjentów, których przesuwano w kolejce, żeby zrobić miejsce dla VIP-a.

Jednego NFZ nie zdołał sprawdzić, choć chciał. Nagrania rozmów lokalnych polityków z pracownikami rejestracji już nie istnieją. A to właśnie w tych rozmowach mogło dochodzić do powoływania się na pełnioną funkcję i oczekiwania przyjęcia poza kolejnością. Fundusz pytał o nie przychodnię, ale usłyszał, że nagrania są przechowywane tylko przez 90 dni, a potem automatycznie nadpisywane. Placówka nie wykupiła dodatkowo płatnej opcji, która pozwala trzymać je przez dwa lata.

NFZ nakłada karę finansową

Dyrektorka MCM Piaseczno złożyła wyjaśnienia, w których przekonywała, że zapisywani pacjenci nie tworzą jednej kolejki, która decyduje o terminie udzielenia pomocy lekarskiej. Na kolejność i dostępność wizyt wpływać mają m.in. dostępność poszczególnych osób, miejsce udzielania świadczenia oraz rodzaj porady. Placówka wskazywała również, że w POZ zdarzają się sytuacje wymagające indywidualnego potraktowania pacjenta ze względów medycznych – m.in. w przypadku ostrych objawów, ryzyka pogorszenia stanu zdrowia czy konieczności kontynuacji leczenia.

NFZ odrzucił te wyjaśnienia, stwierdzając, że świadczeniodawca nie wykazał, aby pominięcie kolejki wynikało z nagłego zagrożenia zdrowia. Zdaniem kontrolerów tłumaczenie placówki "stanowiło próbę usprawiedliwienia praktyk prowadzących do nierównego traktowania". Jak wskazano w protokole, pacjenci zapisujący się prawidłowo byli pomijani na rzecz osób rejestrujących się później, co naruszało zasadę sprawiedliwego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej.

Kontrola zakończyła się oceną negatywną - wynika z dokumentu. W związku ze stwierdzonymi naruszeniami NFZ nałożył na świadczeniodawcę sankcje finansowe w łącznej wysokości 24 620 zł. Kontrolerzy odwołali się przy tym do art. 68 Konstytucji RP, zgodnie z którym "obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych".

Jak opisywaliśmy w WP, wśród osób korzystających z nieformalnych kanałów kontaktu z personelem mieli znajdować się m.in. przewodnicząca Rady Miejskiej w Piasecznie Katarzyna Wypych, przewodniczący Rady Powiatu Piaseczyńskiego Krzysztof Kasprzycki oraz radny miejski Piotr Sędziak (były radny KO, od lutego zasiada w nowym kole). Cała trójka w przesłanych do WP oświadczeniach zaprzeczyła zarzutom – jakoby załatwiali sobie dostęp do lekarzy.

"Zdarzyło mi się kilkukrotnie kontaktować z sekretariatem przychodni wyłącznie dlatego, że nie mogłam dodzwonić się do rejestracji. Prośby dotyczyły umówienia wizyty na dostępny termin w grafiku. O ile pamiętam, raz zwróciłam się z prośbą o możliwie szybkie wystawienie recepty na lek na nadciśnienie dla mamy, ponieważ kończył się jego zapas. Nie oczekiwałam jednak ani też nie domagałam się dopisania do nieistniejącego terminu ani potraktowania poza obowiązującymi zasadami" – padło w oświadczeniu Katarzyny Wypych.

"Nie wywierałam nacisku na personel przychodni, nie powoływałam się na pełnioną funkcję, nie oczekiwałam pomijania innych pacjentów ani nie zabiegałam o świadczenia poza obowiązującymi zasadami. Każdy mój kontakt z przychodnią wynikał z rzeczywistych potrzeb zdrowotnych moich lub mojej mamy" – dodała polityczka.

Burmistrz uważa, że brakuje dowodu winy

Miejską przychodnią w Piasecznie nadzoruje burmistrz miasta Daniel Putkiewicz. Jest on również przewodniczącym lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej. Jak ocenia wyniki kontroli NFZ?

Jego zdaniem wynik nie przesądza o winie radnych KO. Dlaczego? Uważa, że na podstawie ustaleń NFZ trudno jednoznacznie stwierdzić, że radni wymuszali na personelu priorytetowe traktowanie.

"Z góry przyjęta teza o rzekomym uprzywilejowaniu akurat radnych KO nie musi być wcale słuszna. Na podstawie wyników kontroli trudno stwierdzić, by wymuszali preferencyjne warunki obsługi" – wskazuje burmistrz w przesłanym WP stanowisku.

"W tych sprawach jestem jednak restrykcyjny, w związku z tym jako przewodniczący KO w powiecie poprosiłem zarząd Koła KO w Piasecznie o analizę raportu i ewentualne wnioski w tej sprawie" – dodaje.

Putkiewicz podkreśla, że odpowiedzialność za to, by wybrani pacjenci nie byli traktowani preferencyjnie, a dokumentacja była prowadzona prawidłowo, spoczywa na dyrekcji przychodni.

Burmistrz zapewnił również, że nowa dyrektor placówki podjęła już szereg działań mających wyeliminować przypadki wskazane przez NFZ jako uchybienia. Podjęto także decyzję o zakupie nowocześniejszego systemu obsługi rejestracji oraz prowadzenia dokumentacji medycznej.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.