Radni Merza głosowali razem z AfD. Skandal w Niemczech. "Jest mi wstyd"

Rada miasta Heidenau zdecydowała o zakończeniu instalowania tablic upamiętniających żydowskie ofiary II wojny światowej.
Decyzję podjęto głosami radnych AfD i kilku przedstawicieli CDU, której liderem jest kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
Decyzja wywołała krytykę ze strony m.in. ambasadora Izraela w Niemczech oraz lokalnych polityków, którzy potępili takie działanie jako uderzające w "kulturę pamięci".
Rada miasta Heidenau, położonego na południowy wschód od Drezna, zdecydowała w czwartek, że zakończy umieszczanie na chodnikach grawerowanych mosiężnych tabliczek z imionami i nazwiskami ofiar Holokaustu, otwiera się w nowym oknie - informuje stacja ABC News.
"Stolpersteine", stworzone przez niemieckiego artystę Guntera Demniga, były instalowane w pobliżu domów, w których kiedyś mieszkały ofiary i informowały o losie tych osób. Stały się one ważną formą upamiętniania żydowskich ofiar II wojny światowej w Niemczech.
Pierwszy kamień został umieszczony w zachodniej Kolonii w 1992 roku, a obecnie ponad 126 tys. takich tablic, upamiętniających część z sześciu milionów zamordowanych Żydów, można znaleźć w ponad 30 krajach Europy, otwiera się w nowym oknie.
Niemcy. Radni AfD razem z CDU. Chodzi o pamiątkowe tablice
Decyzja Heidenau wywołała oburzenie również z powodu rozkładu głosów radnych. Inicjatywę poparli samorządowcy skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD), ale też część radnych centroprawicowej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU, otwiera się w nowym oknie), do której należy kanclerz Niemiec Friedrich Merz, otwiera się w nowym oknie.
Zwolennicy propozycji argumentowali, że wielu krewnych ofiar Holokaustu uważa kamienie za nieodpowiednią formę upamiętnienia, ponieważ przechodnie po nich chodzą.
Ambasador Izraela, otwiera się w nowym oknie w Niemczech Ron Prosor stwierdził jednak, że jest "zawstydzony" decyzją. Dodał, że niektóre z tablic w Berlinie, otwiera się w nowym oknie upamiętniają jego własnych krewnych. "A w Niemczech w 2026 roku rada miejska postanawia, że nie będzie już instalować nowych Stolpersteine" - napisał w serwisie X.
W ceremoniach układania kamieni w Niemczech uczestniczyło wielu krewnych ofiar. Dla nich te tablice są formą nagrobka, miejscem pochówku osób, których ciał nigdy nie odnaleziono - zauważa ABC News.
Instalowaniu tablic pamiątkowych sprzeciwia się też Monachium
Christian Meyer-Heidemann, komisarz ds. edukacji politycznej w północnym landzie Szlezwik-Holsztyn, ostro skrytykował decyzję podjętą w Heidenau, mówiąc niemieckiej agencji informacyjnej dpa, że stanowi ona "celowy atak na naszą kulturę pamięci".
Heidenau, miasto liczące około 16 tys. mieszkańców, nie jest jedynym, które odrzuca upamiętnienie za pomocą tabliczek. Monachium nie zezwala na układanie "Stolpersteine" na terenach należących do miasta i zaproponowało alternatywne formy upamiętnienia. Niektórzy przywódcy żydowscy sprzeciwiają się im, argumentując, że pozwalają one na deptanie nazwisk ofiar.
"Należało się spodziewać". W tle rosnąca popularność AfD
Antyimigracyjna partia AfD, która ma swój bastion na wschodzie Niemiec, cieszy się rosnącą popularnością. Partia ta odniosła sukcesy wyborcze w dwóch krajach związkowych, a sondaże wskazują, że jest obecnie najpopularniejszą formacją w Niemczech.
Merz, lider CDU, odrzucał wszelką współpracę z AfD, która jest krytykowana za bagatelizowanie zbrodni popełnianych przez III Rzeszę.
Alternatywa dla Niemiec w niektórych regionach została sklasyfikowana przez niemiecką służbę wywiadu wewnętrznego jako ugrupowanie ekstremistyczne.
- W związku z sukcesami wyborczymi AfD z pewnością należało się spodziewać, że coś takiego się wydarzy - skomentował Gunter Demnig, twórca pamiątkowych kamieni, cytowany przez agencję dpa. Oskarżył on CDU o "porzucenie swoich chrześcijańskich korzeni".
"Polityczny WF": Nawrocki kontra rząd. Rozgrywka o bazę USA w Polsce INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.