The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 15, 2026

Trudne rozmowy o dużych pieniądzach. Ile wydamy w latach 2028-2034?

Translate

Krótko przed godz. 11 w czwartek w Brukseli rozpoczął się szczyt UE. Podczas dwudniowego posiedzenia przywódcy państw unijnych omówią przede wszystkim budżet na lata 2028–2034, wysokie ceny energii, zaostrzenie podejścia do migracji oraz dalsze wsparcie Ukrainy.

Propozycja niższa o 141 mld euro

Punktem wyjścia do rozmów jest przedstawiona w październiku przez irlandzką prezydencję w Radzie UE propozycja ograniczenia budżetu o 8 proc., czyli o 141 mld euro, w porównaniu z pierwotnym projektem Komisji Europejskiej.

Z dokumentu negocjacyjnego, tzw. negotiating box, wynika, że budżet na lata 2028–2034 miałby wynieść 1,62 bln euro w cenach stałych z 2025 r. Komisja Europejska proponowała 1,76 bln euro. Największe redukcje – ok. 67 mld euro – objęłyby wydatki na konkurencyjność, dobrobyt i bezpieczeństwo. O około 33 mld euro zmniejszono by środki na działania zewnętrzne UE.

Prezydencja zaproponowała zarazem utrzymanie wsparcia dochodów rolników na poziomie przewidzianym przez KE oraz mechanizmy ochrony funduszy dla mniej zamożnych regionów. Dokument ma być podstawą dalszych negocjacji między państwami członkowskimi.

Litwa: Nie da się sfinansować priorytetów po kolejnych cięciach

Prezydent Litwy Gitanas Nauseda pozytywnie ocenił projekt irlandzkiej prezydencji, uznając go za wyważony. Zwrócił uwagę na utrzymanie środków dla polityki spójności, wspólnej polityki rolnej i Ukrainy.

Zastrzegł jednak, że niepokoją go redukcje w instrumencie „Łącząc Europę”, w tym w części dotyczącej mobilności wojskowej, oraz w Europejskim Funduszu Konkurencyjności.

Jeśli w trakcie dalszych negocjacji będziemy dokonywać kolejnych cięć, stracimy nasze priorytety. Nie wyobrażam sobie ich realizacji bez wystarczających środków finansowych – zaznaczył Nauseda.

Litewski prezydent podkreślił, że nie można jednocześnie finansować nowych zadań i utrzymywać dotychczasowych polityk przy budżecie na poziomie poprzedniej perspektywy.

Mamy nowe priorytety, a jednocześnie chcemy zachować dotychczasowe, takie jak polityka spójności, konkurencyjność i wspólna polityka rolna. Nie da się utrzymać budżetu na poziomie poprzedniej perspektywy finansowej i jednocześnie twierdzić, że uwzględnimy wszystkie nowe priorytety. To po prostu niemożliwe matematycznie, ekonomicznie i finansowo – powiedział.

Nauseda liczy na porozumienie do końca roku, choć przyznał, że rozmowy będą trudne. Litwa przygotowuje się do objęcia prezydencji w Radzie UE od stycznia 2027 roku.

Holandia, Szwecja i Niemcy chcą dalszych ograniczeń

Odmienne stanowisko przedstawiły państwa zaliczane do tzw. skąpców, opowiadające się za ograniczeniem unijnych wydatków.

Premier Holandii Rob Jetten oświadczył, że jego kraj nie może zaakceptować obecnej propozycji. Według niego budżet powinien być mniejszy i dostosowany do nowych wyzwań.

Wszyscy chcą przyspieszyć negocjacje, ale ważniejsze jest osiągnięcie dobrego porozumienia niż zawarcie złej umowy. Obecna propozycja irlandzkiej prezydencji nie jest wystarczająco dobra, by można było osiągnąć porozumienie – powiedział.

Jetten wskazał na konkurencyjność, bezpieczeństwo i przyszły dobrobyt jako najważniejsze kierunki wydatków. Jeśli chcemy budżetu odpowiadającego tym potrzebom, musimy zmniejszyć i zmodernizować obecną propozycję – podkreślił.

Premier Szwecji Ulf Kristersson uznał plan za zdecydowanie zbyt kosztowny. Szczególnie sprzeciwił się prognozowanemu wzrostowi szwedzkiej składki o 60 proc.

Po prostu powiem „nie” obecnym propozycjom. To nie jest punkt wyjścia do ostatecznego porozumienia – oświadczył.

Wzrost szwedzkiej składki o 60 proc. jest po prostu nie do przyjęcia. To czerwona linia, której nie możemy przekroczyć – dodał, wskazując, że Sztokholm już dziś wnosi znaczący wkład do budżetu UE, a poza tym wspiera Ukrainę.

Kristersson ocenił, że porozumienie nie zostanie wypracowane ani w tym miesiącu, ani w kolejnym. Jego zdaniem potrzebny jest budżet łączący modernizację, wsparcie dla Ukrainy i tradycyjne obszary wydatków, jednak warunkiem kompromisu jest ograniczenie nakładów „we wszystkich działach”.

Również kanclerz Niemiec Friedrich Merz opowiedział się za znaczącym ograniczeniem wspólnego budżetu w stosunku do propozycji Komisji Europejskiej. Wskazał, że priorytetami powinny być konkurencyjność i obronność, ale równolegle konieczne jest ograniczanie biurokracji.

Jeśli nie uda nam się znacząco ograniczyć nadmiernej biurokracji w Europie, rozmowa o pieniądzach będzie miała stosunkowo niewielki sens – ocenił.

Kanclerz przyznał, że propozycja irlandzkiej prezydencji nie spełnia jeszcze oczekiwań Berlina. Ocenił też, że UE zbyt wolno realizuje zapowiadane reformy wspólnego rynku i działania na rzecz konkurencyjności.

Grecja broni polityki spójności i rolnictwa

Premier Grecji Kyriakos Micotakis przekazał z kolei, że Ateny nie są zadowolone z projektu przedstawionego przez irlandzką prezydencję. Grecja zalicza się do grupy państw określających się jako „przyjaciele spójności”.

Dostrzegamy bowiem zasadniczą niespójność między ambitnymi celami wyznaczonymi przez Komisję Europejską a środkami finansowymi, które przeznacza ona na ich realizację – powiedział Micotakis.

Szef greckiego rządu podkreślił, że jego kraj nie zgodzi się na ograniczenie środków przeznaczonych na politykę spójności i wspólną politykę rolną. Jego zdaniem to „kluczowe obszary nierozerwalnie związane z samą ideą integracji europejskiej”.

Micotakis wyraził nadzieję, że rozmowy uda się zakończyć na grudniowym posiedzeniu Rady Europejskiej. Dodał, że UE powinna rozważyć dodatkowe formy wsparcia energetycznego dla konsumentów, niezależnie od pomocy oferowanej przez rządy krajowe.

W Polsce „ostrożny optymizm”

Jak pisaliśmy już wcześniej, nastroje w Warszawie dotyczące prac nad budżetem są umiarkowanie optymistyczne. Nasza „koperta narodowa”, czyli wstępnie wyliczona dla nas pula pieniędzy z unijnego budżetu, pozostaje bowiem największa.

Ta koperta w ogóle nie uległa żadnym zmianom w porównaniu do propozycji Komisji Europejskiej i w tym sensie to jest bardzo dobra wiadomość – powiedział RMF FM wiceminister do spraw europejskich Ignacy Niemczycki. Polska liczy na 123 mld euro.

Tuż przed czwartkowymi negocjacjami 17 państw, w tym Polska, oficjalnie zadeklarowało, że chce bronić pieniędzy na rolnictwo i rozwój regionów. Niektórzy przywódcy z tej grupy dopuszczają jednak kompromis, który może oznaczać jeszcze większe cięcia w unijnym budżecie – nawet o ponad 200 miliardów euro.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.