Ukraińska zemsta w Arktyce. To rachunek za Krym

Norweska policja zajęła w Barentsburgu na archipelagu Svalbard rosyjski statek badawczy. Zrobiła to na wniosek ukraińskiego koncernu energetycznego Naftohaz, który chce wyegzekwować od Rosji odszkodowania za mienie przejęte przez Kreml po aneksji Krymu.
Statek Profesor Mołczanow (IMAGO/Dmitry Dubov/Imago Stock and People/East News) /East News
Policja na Svalbardzie zajęła we wtorek rosyjski statek Profesor Mołczanow (Professor Molchanov). To zbudowana w 1982 roku jednostka oceanograficzna, obecnie wykorzystywana do rejsów ekspedycyjnych i komercyjnych.
Informację o zajęciu statku podał w środę dziennik „Aftenposten”.
Gazeta informuje, że zgodę na taki krok wydał norweski sąd na wniosek ukraińskiego Naftohazu. Koncern od 2016 r. prowadzi działania prawne przeciwko Rosji, żądając rekompensaty za mienie skonfiskowane przez Rosjan po aneksji Krymu w 2014 r. Roszczenie wynosi 4,2 mld dolarów.
Wtorkowego zatrzymania dokonano w Barentsburgu. To rosyjska osada górnicza na należącym do Norwegii arktycznym archipelagu Svalbard. Choć tamtejsza kopalnia węgla i osiedle należą do Rosji, obowiązuje tam norweskie prawo egzekwowane przez norweską administrację.
Ukraińska firma poinformowała, że dziękuje władzom norweskim „za pomoc w pociągnięciu Federacji Rosyjskiej do odpowiedzialności” poprzez egzekwowanie międzynarodowego orzeczenia arbitrażowego.
Postanowiono, że statek pozostanie zacumowany w Barentsburgu, dopóki gubernator lub Sąd Rejonowy Nord-Troms nie zadecydują inaczej.
Gubernator, który sprawuje władzę policyjną na Svalbardzie, zapewnił, że weźmie odpowiedzialność za załogę i pasażerów na pokładzie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.