PunchSpain mourns after latest train tragedy kills 69ESPNEvery Premier League team ranked by bang-for-buck: What if they spent like Man City?Bollywood HungamaBhumi Pednekar reunites with Akshay Kumar for Priyadarshan’s next comedyInquirerMMDA suspends coding scheme on Monday, Nov. 2UN NewsAfghanistan opium production jumps fivefold as farmers find ways round Taliban banDaily MaverickEl Salvador to send over 2,000 soldiers to Haiti for rescue while elections postponedEl ComercioEstados Unidos revela su hoja de ruta para Venezuela: reformas, vacancia de Delcy Rodríguez y eleccionesZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFFotogramas"Perfecta para ver en familia en Halloween": La película con la que vuelve a los cines el personaje más entrañable de la animación 'stop motion'Business AMDuitse elitesoldaten van KSK bereiden zich voor op mogelijke oorlog met RuslandSoompiSon Suk Ku And Nagayama Eita’s Opposing Detective Styles Complicate Their Partnership In “The Blue Road”Egypt IndependentHeal the victim, heal the world – how Sri Sri Ravi Shankar reclaims lives in war zones, prisons, and rural communities
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 29, 2026

Roszady w rządzie. Tusk "testuje" nie tylko prezydenta. Co dalej z Hołownią i ambasadorami?

Translate

Pałac nie zamierza specjalnie zwlekać z zatwierdzeniem mini-rekonstrukcji w rządzie. Chodzi o awans ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na wicepremiera, a także powołanie Agnieszki Bartol na stanowisko ministra funduszy (co musi być jeszcze poprzedzone przyjęciem dymisji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz).

Jak słyszymy, do uroczystości w Pałacu może dojść jeszcze w tym tygodniu lub najdalej na początku przyszłego. Otoczenie prezydenta do niedawna jeszcze czekało, aż wpłyną papiery z Kancelarii Premiera w sprawie zmian w resorcie funduszy. Rzecznik rządu Adam Szłapka potwierdził nam jednak, że stało się to we wtorek. Ale dodatkową komplikacją jest napięty kalendarz głowy państwa. W piątek Karol Nawrocki wylatuje do Senegalu. Z kolei na wtorek 3 listopada prezydent zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego, a kolejnego dnia wylatuje na dwudniowy szczyt grupy V4.

WIDEO

Burza po ustaleniach WP. Politycy zabrali głos

Zdaniem rozmówców z obozu rządzącego, Tusk – uruchamiając scenariusz pt. "Domański na wicepremiera" – piecze kilka pieczeni na jednym ogniu.

Po pierwsze, utarł nosa PiS, który wnioskował o odwołanie ministra, a w odpowiedzi usłyszał, że awansuje. Po drugie, zdaniem naszych rozmówców, doprowadziło to do przesilenia w Polsce 2050, którego efektem jest odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu i wyrzucenie jej z partii, a także zagarnięcie resortu funduszy, do tej pory pozostającego w domenie Polski 2050. Wreszcie po trzecie, Tusk testuje w ten sposób prezydenta w kontekście tego, czy będzie on wkładał kij w szprychy przy okazji rekonstrukcji rządu. A zanosi się na to, że nie będzie.

Rządowe układanki

Skoro Karol Nawrocki nie chce utrudniać Donaldowi Tuskowi meblowania własnego rządu, pozostaje pytanie, co dalej w tej sprawie.

W ostatnim czasie wróciły medialne spekulacje, że Szymon Hołownia może otrzymać tekę wicepremiera i wejść do rządu, np. na stanowisko ministra kultury. Ale z naszych rozmów wynika, że tak niekoniecznie musi się stać. – Tusk wie, że jeśli zrobiłby Hołownię wicepremierem, to o podobną funkcję zaczną się dobijać Paulina Hennig-Kloska i jej Unia Centrum, bo inaczej byłaby to jedyna formacja koalicyjna bez swojego wicepremiera. Dlatego wolał zapewnić, że kolejnego wicepremiera nie będzie – przekonuje rozmówca z koalicji.

Nie ma też na razie przesłuchów, by Hołownia miał przejąć któryś z resortów. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej właśnie odebrał mu sam Tusk, wyznaczając na to stanowisko Agnieszkę Bartol, z kolei do zmian w resorcie kultury premier ma się jakoś specjalnie nie palić. – Kierownik nie ma problemu z minister Cienkowską, na rękę jest mu to, że ona ma dobre kontakty w świecie artystycznym, poza tym ma swojego człowieka w postaci wiceministra Wróbla, który patrzy jej na ręce, w związku z tym Tusk woli mieć dalej spokój na tym odcinku - tłumaczy rozmówca z Polski 2050.

Sam Hołownia, pytany przez nas, odpowiada wprost: "Nie wybieram się do rządu".

Na razie nasi koalicyjni rozmówcy sugerują, że polityk ma pozostać na stanowisku wicemarszałka i skupić się na porządkowaniu sytuacji w partii po burzliwym rozejściu z Pełczyńską-Nałęcz.

– On nie ma chwilowo mocnych kart w ręku, by domagać się nie wiadomo czego w rozmowach z Tuskiem. Przed chwilą musiał praktycznie za darmo oddać resort funduszy, może wprowadzi tam jednego czy dwóch wiceministrów i na tym koniec – przekonuje rozmówca z koalicji.

– Na pewno chcielibyśmy zachować jakieś wpływy w MFiPR, zwłaszcza jeśli chodzi o Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe i Krajowy Zasób Nieruchomości. Do tego potrzebny nam tam choćby jeden wiceminister. Na dalsze zmiany na razie się nie zanosi – słyszymy w Polsce 2050.

Rzecznik rządu Adam Szłapka stwierdził we wtorek, że "wszystkie zmiany w rządzie na poziomie ministrów, które miały się wydarzyć, zostały ogłoszone przed posiedzeniem rządu".

Problem z ambasadorami

Z naszych rozmów wynika, że w dalszym ciągu Hołownia robi zabiegi pod ewentualną nominację na stanowisko ambasadora w Watykanie. – Sondował tę sprawę u nas – przyznaje rozmówca z Pałacu. Podobne relacje płyną z samej Polski 2050.

– Szymon komunikuje tę sprawę "na miękko", że były jakieś wstępne rozmowy i jeśli coś się z nich wykluje, to da znać – opowiada działacz tej formacji.

Problem w tym, że tu też Hołownia może finalnie nic nie ugrać, bo o ile wcześniej były sygnały, że pomimo sporu na linii rząd-Pałac o nominacje dla 46 ambasadorów Hołownia może okazać się wyjątkiem i jego ewentualną kandydaturę Nawrocki by przyjął, o tyle teraz ze strony Pałacu wróciła narracja, że albo dojdzie do całościowego porozumienia w sprawie ambasadorów w bezpośredniej rozmowie prezydent-premier, albo blokada będzie trwać. To samo słyszymy ze strony rządu. – Prezydent idzie w zaparte, raczej postanowił, że do końca kadencji nie będzie zdjęta blokada – ocenia rozmówca.

To nastawienie, prezentowane dziś w nieoficjalnych rozmowach przez obie strony, prowadzi do potencjalnie jeszcze jednej komplikacji. Agnieszka Bartol, która za chwilę obejmie tekę ministra funduszy, zwolni obecnie piastowane stanowisko ambasadora Polski przy Unii Europejskiej. A to oznacza, że na tym miejscu pojawi się wakat, którego – z uwagi na klincz w sprawie nominacji ambasadorskich – być może nie da się szybko uzupełnić, choć rządzący starają się robić dobrą minę do złej gry.

– Dla Brukseli to nie ma znaczenia. Celebra i tradycyjne reguły dyplomatyczne są mniej ważne na poziomie UE niż w tradycyjnych państwach. Liczą się kontakty, zaufanie i umiejętności. A i tak jest na miejscu unijny komisarz Piotr Serafin, który otwiera wszędzie drzwi, choć oczywiście nieformalnie – tłumaczy rozmówca z koalicji.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.