The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 15, 2026

"Wśród nocnej ciszy" Jana Holoubka. To warto wiedzieć o serialu

Translate

Łukasz Simlat w "Wśród nocnej ciszy" Jana Holoubka

"Wśród nocnej ciszy" Jana Holoubka

Źródło wideo: HBO Max

Źródło zdj. gł.: HBO Max

Mogłoby się wydawać, że po 50 latach od zbrodni połanieckiej opowiedziano o niej już wyczerpująco. Jan Holoubek swoim serialem "Wśród nocnej ciszy" przekonuje, że jest inaczej i wbija widownię w fotel. Opowiadając o przerażającej sprawie z drugiej połowy lat 70., tworzy zaskakująco aktualny i trafny portret zbiorowy ludzi XXI wieku.

Trwa pasterka w 1976 roku w kościele w Połańcu (ówczesne województwo tarnobrzeskie, dzisiaj powiat staszowski w Świętokrzyskiem). W mszy biorą udział między innymi mieszkańcy pobliskiego sołectwa Zrębin, którzy przywiezieni zostali dwoma autobusami. Po mszy okazuje się, że brakuje jednego z pojazdów. W drodze powrotnej pasażerowie autobusu zauważają drugi pojazd, a pod nim są ciała trzech osób: będącej w zaawansowanej ciąży 18-letniej Krystyny, jej męża - 25-letniego Stanisława oraz jej 12-letniego brata Miecia. 

Tak zaczyna się pierwszy odcinek najnowszego serialu Jana Holoubka "Wśród nocnej ciszy". Serialu, który od pierwszej sceny wbija w fotel i trzyma w napięciu, wyrywa ze strefy komfortu i nie pozwala o sobie zapomnieć. Widziałem dwa pierwsze odcinki i nie boję się zaryzykować stwierdzenia, że to nie tylko najlepsza rzecz w dotychczasowym dorobku reżyserskim Holoubka. Takiego serialu w Polsce jeszcze nie było.

"Wśród nocnej ciszy". Historia, która wbija w fotel

Siłą "Wśród nocnej ciszy" jest scenariusz autorstwa Macieja Kowalewskiego, który zainspirował się książką reporterską Wiesława Łuki "Nie oświadczam się". To koronkowa praca, opisująca zbrodnię połaniecką i relacjonująca półtoraroczny proces sądowy oraz przybliżająca portret zbiorowy mieszkańców wsi, z których pochodzili świadkowie w tej sprawie. Pierwsze wydanie "Nie oświadczam się" ukazało się w 1981 roku, drugie - w 2014 roku. Poszerzona wersja książki zawiera relacje Łuki z jego powrotu do okolic Połańca i Zrębina po ponad 30 latach.

Warto pamiętać, że Kowalewski i Holoubek nie rekonstruują w dosłowny sposób tego, co wydarzyło się po Wigilii 1976 roku. Część wątków została sfabularyzowana, pojawiają się fikcyjne elementy, a część pobocznych kontekstów została w ogóle pominięta. I bardzo dobrze. Biorąc pod uwagę, że sama sprawa połaniecka została kilkukrotnie już w wyczerpujący sposób opowiedziana filmowo, reportersko i teatralnie, zakładam, że twórcom chodziło o coś innego. To próba przyjrzenia się temu, do jakiego zła zdolny jest człowiek, jak silny może być mur milczenia. Twórcy przyglądają się też odwadze i skali poświęcenia, jakie przyszło podjąć tym, którzy za wszelką cenę chcieli odkryć prawdę.

Czym była sprawa połaniecka?

Dla przypomnienia: sprawa połaniecka dotyczy zbrodni, jakiej dokonano w nocy z 24 na 25 grudnia 1976 roku na trasie między Połańcem a Zrębinem. To jedna z najgłośniejszych i najbardziej przerażających spraw kryminalnych w historii PRL-u.

Czterech mężczyzn: Jan Sojda, Józef Adaś (szwagier Sojdy), Jerzy Socha (zięć Sojdy) oraz Stanisław Kulpiński (zięć Sojdy) z zimną krwią zabili będącą w piątym miesiącu ciąży 18-letnią Krystynę Łukaszek, jej męża 25-letniego Stanisława oraz jej brata 12-letniego Mieczysława Kalitę. Był to zaplanowany akt zemsty na rodzinie Kalitów za pomówienia pod adresem Sojdów. Po prawie 50 latach ta zbrodnia nadal przeraża. Jednocześnie szokująca pozostaje zbiorowa zmowa milczenia wokół tego, co wydarzyło się tamtej nocy. Zbrodnię widziało około 30 osób, które z premedytacją zgromadzono w jednym z autobusów na miejscu zdarzenia. Mieli zapewnić alibi Sojdzie i pozostałym zabójcom. Natomiast w samochodzie, którym dobito Mieczysława, siedziały między innymi dwie córki Sojdy. 

Samo śledztwo trwało prawie dwa lata. Najpierw prowadzący sprawę bagatelizowali szereg dowodów, będąc przekonanymi, że chodzi o wypadek drogowy, a nie o zbiorowe zabójstwo. Sprawę wydłużała zmowa milczenia, którą przełamano dopiero w prokuraturze i na sali sądowej. Tylko dwie osoby zeznały, że doszło do zabójstwa i wskazały sprawców: 14-letni Stanisław Strzępek i Leszek Brzdękiewicz. Niedługo po złożeniu zeznań znaleziono ciało tego drugiego w pobliskiej rzece. Według oficjalnej wersji, Brzdękiewicz miał przypadkowo się utopić. W dużej mierze większość świadków milczała do końca procesu, a według niektórych tekstów - milczą do dzisiaj. 

Początkowo - w listopadzie 1979 roku - Sojda, Adaś, Socha i Kulpiński zostali skazani na karę śmierci. Rada Państwa, korzystając z prawa łaski, zamieniła karę śmierci w przypadku Sochy i Kulpińskiego na karę więzienia - odpowiednio 25 i 15 lat. Ten pierwszy został warunkowo zwolniony po ponad 14 latach, a drugi ze sprawców opuścił więzienie po ponad 11 latach. Sojda i Adaś zostali straceni w listopadzie 1982 w krakowskim Areszcie Śledczym przy ulicy Montelupich. 

Zbrodnia połaniecka i zmowa milczenia - reportaż Czarno na białym TVN24 (2)

Zbrodnia połaniecka i zmowa milczenia. Reportaż "Czarno na białym TVN24" z 2018 roku

Źródło: Jacek Smaruj | tvn24

Mistrzowska realizacja, aktorski majstersztyk

Wracając do samego serialu. Holoubek zdążył już przyzwyczaić publiczność, że nie ma sobie równych w przenoszeniu różnych rozdziałów polskiej historii na ekran kinowy czy telewizyjny. Za każdym niemal razem sięga po fakty z przeszłości, aby za ich pomocą przyjrzeć się teraźniejszości. Tak jest też w tym przypadku i robi to z charakterystyczną dla siebie surowością.

Warstwa wizualna - zdjęcia, montaż, kostiumy, scenografia - została zrealizowana po mistrzowsku. Tu wszystko ze sobą współgra i konsekwentnie się uzupełnia. I ma jeden cel: przypominać na każdym kroku, że ta historia zdarzyła się naprawdę. Nawet jeśli niektóre z jej elementów zostały zmienione na potrzeby serialu, to jej sedno pozostaje niezmienne. Wisienką na tym torcie jest muzyka Jana Komara, która intensyfikuje poczucie zagrożenia i niepokoju.

Również z perspektywy aktorskiej "Wśród nocnej ciszy" jest majstersztykiem. Mamy do czynienia z bohaterem zbiorowym - mieszkańcami Zrębina i okolic. Żeby to się mogło udać, potrzebna była skrupulatnie skonstruowana układanka tych, którzy tego bohatera wspólnie stworzą. W końcu chodziło o zagranie grupy, która wiarygodnie odda zmowę milczenia, społeczność, zgodnie odpowiadająca w sądzie na niemal każde pytanie: "nie oświadczam się". Zrębinianie zamiast mówić: "nie pamiętam" czy "nie wiem", przyjęli wspólną, koślawą językowo wersję "nie oświadczam się". Naprzeciw milczącej społeczności staje "obcy" - śledczy Henryk Maczek (Jędrzej Hycnar) - który jako jedyny od początku wątpi w to, że w wigilijną noc doszło do wypadku.

Na słowa szczególnego uznania zasługują Łukasz Simlat za wykreowanie bestii i głównego zbrodniarza - Lecha Wojdę, wspomniany Hycnar oraz Magdalena Biegańska, wcielająca się w postać Zdzisławy Kalety - matki ofiar.

"Wśród nocnej ciszy" Jana Holoubka

Serial "Wśród nocnej ciszy" trafi do serwisu HBO Max w listopadzie. Jednak dla takich produkcji warto cierpliwie poczekać.

"Wśród nocnej ciszy" Jana Holoubka wyprodukowany został przez Lulu Production na zlecenie TVN dla platformy HBO Max (zarówno TVN, jak i HBO Max należą do Skydance, właściciela między innymi TVN24). 

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.