Zabrał sprzed sklepu nie swój rower. Myślał, że to ten, który mu skradziono
Jak wygląda kradzież "na walizkę"? (wideo z marca 2019 roku)
Źródło wideo: tvn24
Źródło zdj. gł.: KMP Suwałki
Policjanci dostali zgłoszenie, że sprzed jednego ze sklepów w Suwałkach skradziony został rower. Na monitoringu było widać, że sprawcą jest mężczyzna, który wychodząc z zakupów, podszedł do stojącego przed wejściem roweru i odjechał. Kiedy zapukali do niego policjanci, tłumaczył, że rower był niemal identyczny jak ten, który kilka dni wcześniej został mu skradziony.
"Podobieństwo miało być na tyle duże, że był przekonany, iż odzyskał swój własny rower" - czytamy w komunikacie na stronie Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach.
Rowery były łudząco do siebie podobne
Źródło zdjęcia: KMP Suwałki
Zabezpieczyli jego rower, bo stał bez przypięcia
Mężczyzna przyznał, że nie zgłosił kradzieży. Nie jest też pewne, czy do kradzieży w ogóle doszło, a jeśli tak, to złodziej musiał porzucić łup.
"Jak się okazało, kilka dni wcześniej policjanci otrzymali zgłoszenie o pozostawionym rowerze. Jednoślad zabezpieczyli w komendzie do czasu znalezienia właściciela. Okazało się, że właścicielem był mężczyzna, który pomylił rowery" - czytamy w komunikacie.
Policja: nietypowa historia
Ostatecznie obaj właściciele odzyskali swoje rowery. Policjanci zastanawiają się nad zakresem odpowiedzialności mężczyzny, który odjechał rowerem sprzed sklepu. Sprawa jest w toku.
"Nietypowa historia pokazuje, jak duże podobieństwo dwóch jednośladów może doprowadzić do niecodziennego nieporozumienia. W przypadku kradzieży warto również pamiętać o niezwłocznym zgłoszeniu sprawy odpowiednim służbom oraz prawidłowym zabezpieczeniu swoich jednośladów" – przypomina policja.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.