Policja ujawnia kulisy zatrzymania w Krakowie. "Walczył o to, żeby obezwładnić"

Aspirant Anna Zbroja-Zagórska z krakowskiej policji w programie "Teraz WP" opowiedziała o kulisach zatrzymania sprawcy masakry. Funkcjonariusz, mimo odniesionych ran, do końca walczył z napastnikiem. Rzeczniczka zdementowała również plotki o rzekomym braku policji na Rynku i zaapelowała do mieszkańców.
Zamach na rynku w Krakowie. Śledź relację na żywo
Najważniejsze informacje:
- Rzeczniczka krakowskiej policji poinformowała, że ranny funkcjonariusz zdołał obezwładnić napastnika, by ten nie zaatakował kolejnych osób.
- Służby stanowczo zaprzeczają doniesieniom, jakoby policji nie było na Rynku. Mundurowi natychmiast ruszyli w dynamiczny pościg za sprawcą.
- Policja apeluje do gapiów o nieprzychodzenie na miejsca pracy śledczych z ciekawości. Pilnie poszukiwani są natomiast bezpośredni świadkowie zdarzenia.
W programie specjalnym "Teraz WP", poświęconym tragicznym wydarzeniom w stolicy Małopolski, gościem Pawła Pawłowskiego była rzeczniczka krakowskiej policji aspirant Anna Zbroja-Zagórska. Przedstawicielka służb odniosła się do dramatycznego momentu zatrzymania sprawcy na skrzyżowaniu ulicy Stradomskiej z ulicą Dietla. Zaznaczyła, że sytuacja była wyjątkowo dynamiczna.
- Policjant, pomimo tego, że został już ranny przez napastnika, nadal obezwładnił i walczył o to, żeby tego człowieka obezwładnić, żeby ta osoba nie zaatakowała kolejnych osób - powiedziała Anna Zbroja-Zagórska w programie Wirtualnej Polski.
Policja dementuje oskarżenia o bierność
W przestrzeni medialnej zaczęły pojawiać się głosy sugerujące, że na Rynku Głównym w momencie zamachu nie było funkcjonariuszy, a policja nie reagowała. Rzeczniczka stanowczo zaprzeczyła tym oskarżeniom, wyjaśniając powody przeniesienia ciężaru działań poza sam Rynek.
- Policjanci na rynku oczywiście byli. Natomiast główne tutaj zatrzymanie nie nastąpiło w centrum, czyli w Rynku Głównym, tylko policjanci interweniowali. Już ruszyli w ślad za mężczyzną, który uciekał po zdarzeniu z Rynku Głównego, przemieszczał się dynamicznie w innych miejscach Krakowa - wyjaśniła rzeczniczka.
Jak dodała, główny plac miasta musiał zostać natychmiast oddany do dyspozycji służb ratujących życie poszkodowanym.
- Wiadomo, że tutaj w głównej mierze były osoby ranne, czyli tam na miejscu gromadziły się służby ratownicze, karetki pogotowia, które udzielały tym osobom pomocy. Natomiast policjanci tutaj swoje siły skierowali za napastnikiem, który cały czas przemieszczał się dynamicznie ulicami Krakowa i uciekał z miejsca zdarzenia - tłumaczyła policjantka.
Ważny apel do mieszkańców i poszukiwanie świadków
Przedstawicielka krakowskiej policji zapewniła w programie "Teraz WP", że sytuacja jest już w pełni opanowana. - Tutaj nie ma już zagrożenia. Mieszkańcy Krakowa mogą się czuć bezpiecznie. Napastnik był jeden, został obezwładniony przez policjantów i przebywa teraz w jednym z krakowskich szpitali - uspokoiła Anna Zbroja-Zagórska.
Zwróciła się również z bardzo ważnym apelem do mieszkańców i turystów przebywających w Krakowie, aby nie zbliżali się do miejsc zabezpieczonych przez śledczych wyłącznie z chęci zobaczenia miejsca zbrodni.
- To nie jest miejsce i czas, żeby przychodzić, żeby oglądać nasze działania - zaapelowała stanowczo.
Dodała jednak, że służby pilnie oczekują na osoby, które mogą wnieść nowe informacje do śledztwa. Z myślą o nich uruchomiono specjalny punkt w centrum miasta.
- Mamy autobus w Rynku Głównym. Tak jak powiedziałam, tam działa grupa dochodzeniowo-śledcza, po to właśnie, aby ewentualnie osoby, które były świadkami zdarzenia, które widziały działanie napastnika, żeby porozmawiać z policjantami, żeby złożyły swoje zeznania - przekazała rzeczniczka.
Na zakończenie rozmowy policjantka zapewniła, że służby zabezpieczyły miejski monitoring. Na ulicach intensywnie pracują śledczy, technicy kryminalistyki i policyjni antyterroryści, aby odtworzyć dokładną ścieżkę napastnika.
- Wszyscy jesteśmy postawieni na nogi, jesteśmy w pogotowiu i będziemy dążyć do tego, żeby ustalić tutaj motyw działania sprawcy - podsumowała Anna Zbroja-Zagórska.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.