Kierwiński potwierdza sabotaż na Mazowszu. "Nie mam wątpliwości"
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński nie ma wątpliwości, że ubiegłotygodniowy pożar naziemnej stacji Starlinków w Woli Krobowskiej na Mazowszu był aktem sabotażu. Szef MSWiA wypowiedział się w tej sprawie w poniedziałek na antenie TVN24.
Kierwiński o sabotażu na Mazowszu
Źródło zdjęć: © East News
Kierwiński: prokuratura musi ustalić mocodawców
Zapytany na antenie TVN24, czy zdarzenie w Woli Krobowskiej było podpaleniem, sabotażem czy nieszczęśliwym wypadkiem, minister był jednoznaczny.
– Nie mam wątpliwości, że to był sabotaż, natomiast co do mocodawców, dokładnych sprawców, to musi wypowiedzieć się prokuratura – powiedział Kierwiński. Dodał, że trwa ustalanie tożsamości sprawcy. – Ja nie mam wątpliwości, że mieliśmy do czynienia z podpaleniem. Natomiast motywy tego podpalenia muszą być wyjaśnione i to nie tylko służby – to przede wszystkim prokuratura – podkreślił.
Rosyjskie służby i płatności w kryptowalutach
Jak wyjaśnił szef MSWiA, większość podobnych incydentów jest inspirowana przez rosyjskie służby, dysponujące, jak ocenił, "bardzo szeroką gamą możliwości". Do ataków wykorzystywane są często osoby z zagranicy – głównie obywatele Ukrainy i mieszkańcy Bałkanów. Kontakt z nimi nawiązywany jest przez media społecznościowe, w tym przez platformę Telegram, a wynagrodzenie wypłacane jest w kryptowalutach.
Minister odniósł się też do udaremnionych zamachów. Zapytany o zdarzenia potencjalnie groźne dla szerszej grupy osób, wskazał, że służby zatrzymują wiele osób podejrzewanych o szpiegostwo na rzecz Rosji.
– Przynajmniej dwa takie wydarzenia, które zostały udaremnione, mogłyby wskazywać na większe zagrożenie dla osób cywilnych – ocenił.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.