Reset konstytucyjny. Kosiniak-Kamysz ogłasza: Mamy poparcie w koalicji

PSL rozpoczyna drugi etap działań w sprawie resetu konstytucyjnego. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w piątek w Sejmie o rozpoczęciu konsultacji społecznych projektu. Zapowiedział także wysłuchanie publiczne, zbiórkę podpisów oraz powołanie specjalnego zespołu parlamentarnego. „Mamy poparcie w koalicji. To nie tylko inicjatywa PSL-u” - zapewniał Kosiniak-Kamysz. Zdradził też, kiedy poleci do USA, by kontynuować rozmowy o bazie wojsk amerykańskich w Polsce.
Władysław Kosiniak-Kamysz, fot. Paweł Supernak /PAP
„Liczymy na KO i Lewicę”
Władysław Kosiniak-Kamysz w obliczu sporu o Trybunał Konstytucyjny zapowiedział reset konstytucyjny. W piątek mówił w Sejmie, że w najbliższych dniach ma zostać zorganizowane wysłuchanie publiczne i konsultacje społeczne. PSL rozpoczyna również zbieranie podpisów pod projektem - w parlamencie powstanie specjalny zespół, który będzie współpracował ze wszystkimi środowiskami politycznymi.
Lider PSL przekonywał, że inicjatywa nie jest wyłącznie projektem jego partii, ale ma już „poparcie koalicji”.
Mamy już poparcie w koalicji. To nie jest wyłącznie inicjatywa PSL. Pomysł poparli już posłowie klubu Polska 2050, a także wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia, lider i twórca tego ruchu. Łącznie to 47 posłów. Myślę, że dołączą również niektórzy posłowie niezrzeszeni. Jestem też zadowolony z rozmowy ze Sławomirem Mentzenem, prezesem Nowej Nadziei i liderem Konfederacji. Widzę szansę na dobrą współpracę w ramach tego projektu – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Dodał, że PSL liczy również na poparcie pozostałych koalicjantów. Jesteśmy otwarci przede wszystkim na naszych koalicjantów. Liczymy na KO i Lewicę - zaznaczył.
Wicepremier podkreślił, że inicjatywa ma pomóc w obniżeniu napięcia politycznego i społecznego.
Dzisiaj doprowadziliśmy do wyboru sędziów. Jednak emocje i niepokój społeczny są tak duże, a zagrożenia zewnętrzne tak poważne, że trzeba szukać rozwiązania, które pozwoli deeskalować sytuację, o co apelował premier. Nasz reset jest najbardziej deeskalującym rozwiązaniem spośród wszystkich, które można podjąć - przekonywał szef MON.
Kosiniak-Kamysz poleci do USA. Chodzi m.in. o stałą bazę wojsk amerykańskich
Podczas piątkowej konferencji szef MON odniósł się również do planowanej wizyty w Stanach Zjednoczonych. Jednym z tematów rozmów ma być utworzenie w Polsce stałej bazy wojsk amerykańskich.
Kosiniak-Kamysz przekazał, że wyjazd nastąpi w najbliższych dniach. Jeśli nie pojawią się przeszkody, do Stanów Zjednoczonych poleci na początku przyszłego tygodnia.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, dynamika też w Stanach jest dość duża, to na początku przyszłego tygodnia będę w Stanach Zjednoczonych - zapowiedział wicepremier.
Co zakłada reset konstytucyjny?
W czwartek Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił projekt ustawy o zmianie konstytucji, który nazwał „resetem konstytucyjnym”. Zwrócił się przy tym do ugrupowań opozycyjnych deklarujących gotowość do zmiany ustawy zasadniczej - Konfederacji i Rozwoju Plus - z apelem o poparcie inicjatywy.
Projekt przewiduje, że Zgromadzenie Narodowe mogłoby - na uzasadniony wniosek Krajowej Rady Sądownictwa - stwierdzić trwałą niezdolność Trybunału Konstytucyjnego do wykonywania jego zadań. Wymagana byłaby do tego większość co najmniej 3/5 ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego, czyli 336 parlamentarzystów.
Po podjęciu takiej decyzji Zgromadzenie Narodowe wybrałoby nowy, 15-osobowy skład Trybunału Konstytucyjnego. Głosowanie odbyłoby się jednocześnie, a kandydaci objęliby kadencje trwające odpowiednio 3, 6 i 9 lat. Do wyboru sędziów również konieczna byłaby większość 3/5 głosów.
Kandydatów wskazywałby marszałek Sejmu, po zasięgnięciu opinii m.in. pierwszych prezesów Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz uzyskaniu uprzedniej zgody prezydenta. W dniu wyboru nowego składu wygasłyby kadencje dotychczasowych sędziów TK, którzy przeszliby w stan spoczynku.
Aby wnieść projekt zmiany konstytucji, potrzeba podpisów co najmniej 92 posłów. Klub PSL liczy obecnie 32 parlamentarzystów, dlatego Kosiniak-Kamysz zabiega o poparcie innych ugrupowań. Liczy na Polskę 2050 i pozostałych koalicjantów, a także na Konfederację oraz Rozwój Plus.
Samo uchwalenie zmiany konstytucji wymagałoby uzyskania większości 2/3 głosów w Sejmie oraz bezwzględnej większości w Senacie.
Do propozycji PSL sceptycznie odniósł się marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który wyraził wątpliwości co do możliwości przeprowadzenia zmiany konstytucji w obecnej kadencji parlamentu. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ocenił natomiast, że o „resecie” można rozmawiać, pod warunkiem że nie doprowadzi on do zahamowania prac Trybunału Konstytucyjnego.
Własny projekt „resetu konstytucyjnego” posłowie Rozwoju Plus złożyli na początku października.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.