Wołodymyr Zełenski gotów na rozejm, ale Rosja znów atakuje. Są ofiary śmiertelne
Zełenski przekazał wiadomość o ataku w Charkowie po oświadczeniu prezydenta USA Donalda Trumpa, w którym stwierdził, że Rosja i Ukraina zgodziły się na natychmiastowe wstrzymanie wzajemnych uderzeń na infrastrukturę energetyczną.
— Dziś prezydent Stanów Zjednoczonych oświadczył, że osiągnięto zawieszenie broni w atakach na energetykę. To dobra wiadomość dla wszystkich; ważne, aby znalazło to odzwierciedlenie w rzeczywistości. Ukraina popiera wszystkie realne i wiarygodne formuły zawieszenia broni i zakończenia wojny — powiedział prezydent.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Niestety dziś przez cały dzień na niebie były rosyjskie (drony) Shahedy. Teraz również Shahedy są na niebie. Dochodziło też, niestety, do ataków bombami lotniczymi. Były ataki na naszą energetykę. Przed chwilą doszło do ataku na elektrociepłownię nr 5 w Charkowie, na energetykę Charkowa — ogłosił.
Rosjanie uderzyli 180 km od granicy z Polską. Są ofiary śmiertelne
Niedzielne ataki nie ograniczyły się jednak tylko do wschodu kraju. Jak poinformowały lokalne władze, rosyjskie drony uderzyły również w położony zaledwie 180 km od granicy z Polską Iwano-Frankiwsk. Szefowa władz obwodowych Switłana Onyszczuk oraz mer miasta Rusłan Marcinkiw przekazali w serwisie Telegram, że w wyniku nalotu bezzałogowców zginęły co najmniej dwie osoby, a jedna została ranna. Uszkodzony został budynek, a na miejscu zniszczeń cały czas pracują służby ratunkowe.
Doradca prezydenta Ukrainy, Dmytro Łytwyn potwierdził, że do rosyjskiego ataku na elektrociepłownię w Charkowie doszło już po ogłoszeniu przez Trumpa zawieszenia broni w uderzeniach na obiekty energetyczne.
"Tak, stało się to, niestety, już po oświadczeniu prezydenta Trumpa" — napisał w czacie z dziennikarzami.
W niedzielę Trump ogłosił, że Rosja i Ukraina zgodziły się na natychmiastowe wstrzymanie wzajemnych ataków na infrastrukturę energetyczną. Nie przedstawił jednak szczegółów porozumienia.
Zełenski w rozmowie z portalem Axios przyznał, że był zaskoczony tą deklaracją, ale zapewnił, że Ukraina popiera zawieszenie broni, jeśli tylko zgodzi się na nie Rosja. Dodał, że Kijów oczekuje od Waszyngtonu szczegółów ustaleń.
— Jeśli Rosjanie zgodzą się na rozejm energetyczny, Ukraina również wyrazi zgodę. Jeśli prezydent Trump wynegocjował to z Putinem, proszę nam powiedzieć, kiedy zawieszenie broni się rozpoczyna — powiedział Zełenski.
Podobny rozejm energetyczny Trump ogłosił już 14 września, jednak wkrótce doszło do kolejnych ataków na infrastrukturę energetyczną obu państw. Kreml uzależniał wówczas realizację porozumienia od zniesienia sankcji na rosyjski sektor energetyczny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.