Najmłodszy czarnoskóry profesor Cambridge nie żyje. W tle oskarżenia o plagiat i kłamstwa

Jason Arday został odnaleziony martwy w swoim mieszkaniu w dzielnicy Battersea na południu Londynu w piątkowe popołudnie. W momencie przybycia na miejsce ratowników z 40-letnim profesorem nie było kontaktu. Policja metropolitalna podała, że śmierć naukowca jest traktowana jako "nagła, ale nie budzi podejrzeń".
Profesor Jason Arday, który po niezwykle błyskotliwej karierze naukowej w zeszłym tygodniu zrezygnował z wykładania na Uniwersytecie w Cambridge, został oskarżony o dopuszczenie się plagiatów w swojej pracy naukowej i fałszowanie życiorysu.
Jason Arday nie żyje. Był najmłodszym czarnoskórym profesorem Cambridge
Oświadczenia w sprawie śmierci naukowca opublikowali w sobotę bliscy, którzy są "w szoku po stracie niesamowitego ojca, partnera, brata, stryja i syna". Jason Arday pozostawił dwoje dzieci.
ZOBACZ: Młody Polak chciał wrócić do kraju. Koniec poszukiwań po 72 godzinach
"Jason został poddany kampanii ciągłych obelg przez ponad trzy lata, odkąd został przyjęty na stanowisko profesora na Uniwersytecie Cambridge, przez tych, którzy nie cofnęli się przed niczym, by mu zaszkodzić" - podała rodzina w oświadczeniu opublikowanym przez wydawcę.
"Nie będziemy udzielać dalszych komentarzy poza prośbą do prasy, aby dała nam spokój i zakończyła kampanię nękania, która od zbyt dawna jest prowadzona przeciwko Jasonowi i jego rodzinie" - przekazali bliscy naukowca.
Nagły koniec błyskotliwej kariery Jason Aradaya. Padły poważne oskarżenia
Jason Arday przeszedł do historii jako najmłodszy czarnoskóry wykładowca w Cambridge. Mężczyzna twierdził, że udało mu się tego dokonać, choć ze względu na autyzm do 11 roku życia nie mówił, do 18 roku nie czytał, ponadto miał problemy ze słuchem, cierpiał na dyskalkulię, dysleksję, ogólne opóźnienie w rozwoju, a wyniku dwukrotnej napaści zaczął doznawał ataków epileptycznych.
Arday zaangażowany był w inicjatywy na rzecz inkluzywności i równości, podkreślając, że również status socjoekonomiczny nie zwiastował błyskotliwej kariery naukowej w Cambridge. Rodzice Ardaya to imigranci z Ghany, matka była pielęgniarką, a ojciec szefem kuchni.
ZOBACZ: Rodzina nie wierzy w "naturalną śmierć" 19-latki. Mocne oskarżenia
Kariera młodego geniusza została przerwana w lipcu 2026 r. za sprawą publikacji Nathana Cofnasa, doktora filozofii i kolegi Ardaya z Cambridge. Cofnas twierdził, że doktorat Ardaya to w dużej części plagiat, niekiedy do pracy przeniesione zostały nawet błędy korektorskie z artykułów źródłowych.
Dziennikarze znaleźli nieścisłości w historii Jasona Aradaya
Zarzuty potwierdziły brytyjskie media, a "The Times" i "The Guardian" dopatrzył się niekonsekwencji w biografii naukowca. Zastrzeżenia już wcześniej budziły deklaracje, według których naukowiec m.in. przebiegł 30 maratonów w 35 dni (w tym dziewięć z pękniętą kością strzałkową) jednak wątpliwości dotyczyły m.in. także rzekomych napaści.
Przypomnijmy, że Arday twierdził, że został dwukrotnie napadnięty, co zapoczątkowało u niego napady epileptyczne. Dochodzenie "The Guardian" wykazało jednak, że monitoring z miejsca ataku nie zarejestrował obecności podejrzanego napastnika, sprawca nie był także widziany przez innych pracowników uczelni.
ZOBACZ: Tragiczny finał zabawy na Podkarpaciu. Nie żyje siedmioletnie dziecko
Arday twierdził również, że do domu jego rodziców przesłano głowę świni i przekonywał, że policja zidentyfikowała sklep, w którym ją kupiono. Dziennik nie znalazł dowodów potwierdzających jego opowieści, a policja zaprzeczyła, jakoby wszczęto w tej sprawie dochodzenie.
Oburzenie wywołały także reakcje socjologa na nieprzychylną prasę. Arday złożył skargę na posterunku policji na dziennikarza "The Times", który chciał prosić o komentarz w sprawie plagiatu.
"To było za wiele dla Jasona". Naukowiec osierocił dwoje dzieci
Naukowiec przez cały czas konsekwentnie zaprzeczał wszystkim oskarżeniem o plagiat. Potwierdził jednak, że mógł dopuścić się "błędów ze względu na neuroatypowość".
- Mówimy tu o środowisku akademickim. Nikogo nie zamordowałem. Uważam, że okrucieństwo, którego doświadczyłem, i pozycjonowanie mnie jako kłamcy i fantasty, jest całkowicie niedopuszczalne - mówił Arday w rozmowie z "The Times".
Po wszczęciu przez władze uczelni oficjalnego dochodzenia w sprawie możliwego plagiatu socjolog złożył w Cambridge rezygnację oraz odwołał serię spotkań autorskich promujących jego książkowe wspomnienia.
"Kampania dezinformacji to było za wiele dla Jasona, który był szlachetnym mężczyzna i zawsze widział we wszystkich to, co najlepsze" - przekazała w oświadczeniu rodzina zmarłego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.