Zabawy prawicy z Braunem i polexitem mogą skończyć się tragicznie

Zawsze zaczyna się od słów, a może skończyć się realną katastrofą. Bo polexit byłby katastrofą. I o ile Unia Europejska rzeczywiście wymaga reform i naprawy w wielu aspektach, to nawet ta niedoskonała dziś Unia jest w naszym położeniu geograficznym polską racją stanu.
Zaproszenie przez prezydenta Karola Nawrockiego środowiska Grzegorza Brauna na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego budzi słuszne obawy. Podobnie jak wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego w Krynicy, w której atakuje Unię Europejską i dopuszcza ewentualność rokowań w sprawie polexitu.
Prawica przesuwa granice
To bardzo wyraźne sygnały, że polska prawica przesuwa nieprzesuwalne dotychczas granice. Szef PiS wymienia różne wady Unii, wzywa do jej naprawy - co w wielu aspektach jest postulatem słusznym - ale stwierdza zarazem, że ewentualność rozpatrywania polexitu to może "twarda metoda, ryzykowna", ale "warto zastosować i taką metodę", gdyby nie udało się Unii zmienić.
Otóż nie warto. Za cenę potencjalnej katastrofy w przyszłości - mariaż z prorosyjską polityką i polexit to dla Polski katastrofa - formacje prawicowe zaczynają normalizować "konieczność" powyborczej współpracy z Konfederacją Korony Polskiej. Albo chcą dzięki takiej radykalizacji odebrać tej partii poparcie społeczne.
Nawet jeśli są to tylko cyniczne zagrywki polityczne, mogą mieć swoje daleko idące konsekwencje społeczne. Wprawdzie poparcie dla członkostwa w Unii jest w polskim społeczeństwie wysokie, to jednak badania opinii pokazują, że maleje (w ciągu czterech lat aż o 10 punktów procentowych w sondażu CBOS).
Zaczyna się od słów
Dziś politycy PiS twardo zaprzeczają, że chcą polexitu. Twierdzą, że chodzi o plan naprawy Unii. Tłumaczą też wypowiedź Kaczyńskiego, że nie o to mu chodziło i że jego słowa są przez koalicję rządzącą przeinaczane. Sam prezes PiS zarzuca premierowi kłamstwo w tej sprawie. Ale polityka przecież składa się z gestów, przekazów, często półsłówek i aluzji. Zaczyna się od języka, od "wprowadzenia tematu do debaty", od testowania społecznej wytrzymałości, a kończy często tak, jak w Wielkiej Brytanii.
Dekadę po referendum brexitowym większość Brytyjczyków uważa, że opuszczenie Unii Europejskiej było błędem. Mieszkańcy Wielkiej Brytanii zauważają, że akt ten doprowadził do pogorszenia się ich warunków życia, uderzył w gospodarkę, zaszkodził w walce z nielegalną imigracją. Polityczna gra Davida Camerona, który chciał "tylko" ratować własną pozycję i zjednoczyć swoją partię, skończyła się realnym brexitem.
Dziś polexitem gra szef największej partii opozycyjnej, a prezydent wciąga do mainstreamu partię, której lider stosuje rękoczyny, neguje komory gazowe, używa antysemickiego języka, chce zniesienia sankcji nałożonych na Rosję i tonie w antyeuropejskich emocjach. Karol Nawrocki, sam ścigany przez putinowski reżim, doskonale wie, że na ludziach związanych z Braunem ciążą zarzuty szpiegostwa na rzecz Rosji i Chin (Mateusz Piskorski), a niektórzy z nich jawnie współpracują z Federacją Rosyjską i namawiają do budowy relacji z nią.
Niebezpieczne złudzenia
Dopuszczanie takiego środowiska do rozmowy o bezpieczeństwie Polski i stałej bazie amerykańskiej na terenie naszego kraju musi budzić niepokój. I nie gaszą go tłumaczenia, że przecież ta partia ma poparcie Polaków. Ma, owszem, i to powinno skłonić patriotyczną prawicę do krytycznej refleksji, a nie do współpracy.
Doktryna "byle nie Tusk" zaślepiła liderów polskiej prawicy, którzy za cenę zemsty i władzy przestali słuchać przestróg swojego człowieka - Konrada Szymańskiego. To on już wiosną pisał, że Polska weszła na drogę polexitu, że ten proces wymyka się spod kontroli, a zapatrzona w Donalda Trumpa polska prawica jest bezbronna wobec antyeuropejskiego resentymentu, sprowadzając członkostwo w Unii wyłącznie do korzyści finansowych.
A te są niemałe. Dzięki członkostwu w Unii do 2024 roku Polska zyskała ponad 40 proc. Produktu Krajowego Brutto (PKB) na mieszkańca, a bez akcesji nasz PKB byłby o 30 proc. niższy. Wiara w to, że można oprzeć polskie bezpieczeństwo wyłącznie na relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, to oderwane od rzeczywistości złudzenie. Podobnie jak to, że da się zreformować Unię, strasząc polexitem.
Nowe dane o zarobkach lekarzy w Polsce. "Takiej skali się nie spodziewaliśmy"INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.