Kolejne dobre wiadomości dla kierowców. "Nawet o trzydzieści groszy taniej"
Dawid Czopek, zarządzający Funduszem Polaris FIZ: minister Motyka w poniedziałek najprawdopodobniej ogłosi duże obniżki w zakresie oleju napędowego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
- Minister (Miłosz - red.) Motyka w poniedziałek najprawdopodobniej ogłosi duże obniżki w zakresie oleju napędowego - stwierdził w niedzielę na antenie TVN24 Dawid Czopek, ekspert rynku paliwowego i zarządzający Funduszem Polaris FIZ.
- Powinno być nawet o trzydzieści groszy taniej (za litr oleju napędowego - red.) - powiedział. Wyjaśnił, że Orlen obniżył w sobotę hurtowe ceny za to paliwo. W sobotę stawka za metr sześcienny tego paliwa wyniosła w Orlenie 6 943 zł. W piątek była na poziomie 7 280 zł.
Ekspert zapytany o prognozę cen na przyszły tydzień dla benzyny, podkreślił, że na rynku hurtowym benzyna aż tak bardzo nie potaniała. - Ale 20 groszy taniej, to też jest znacząca obniżka - dodał.
W sobotę ponownie zaczął obowiązywać program Ceny Paliwa Niżej (CPN), wprowadzający między innymi czasową obniżkę podatku VAT i akcyzy. Ma on działać do końca tego roku. Zgodnie z obwieszczeniem ministra energii od 3 do 5 października 2026 roku wszystkie podmioty sprzedające paliwa zobowiązane są stosować ceny nieprzekraczające ceny maksymalnej ustalonej na poziomie:
- Pb95 - 6,73 za litr,
- Pb98 - 7,59 zł za litr,
- ON - 7,88 zł za litr.
Złagodzenie kryzysu na rynku oleju napędowego
Jak wyjaśnił dalej Czopek, w piątek na rynku oleju napędowego nastąpiła zmiana. - Sytuacja trochę się poprawiła - powiedział. Tego dnia część państw UE zdecydowała o uwolnieniu rezerw oleju napędowego na prośbę prezydenta USA Donalda Trumpa. Wcześniej groził on całkowitym wstrzymaniem eksportu tego paliwa ze Stanów Zjednoczonych.
Według eksperta uwolnienie rezerw przełożyło się na obniżki stawek za to paliwo. - W pewnym momencie olej napędowy spadał o siedem procent. Potem, kiedy pojawiły się wątpliwości, kto rzeczywiście ma wypuścić ten olej napędowy na rynek, cena ostatecznie skończyła się na poziomie minus czterech procent - powiedział.
- To jest pozytywna wiadomość, która już przełożyła się na ceny hurtowe - stwierdził.
Czopek przypomniał, że na półkuli północnej trwa obecnie okres największego zapotrzebowania na olej napędowy. Wynika to zarówno z prac rolnych, jak i zakupów oleju opałowego przed sezonem grzewczym. Jak wyjaśnił, z punktu widzenia rafinerii olej opałowy i napędowy są bardzo zbliżonymi produktami, dlatego wzrost popytu na jeden z nich wpływa również na rynek drugiego.
Krajowa produkcja paliw
Ekspert zapytany o krajowy przerób ropy i produkcję paliw przekazał, że w zakresie oleju napędowego jesteśmy w stanie sami wyprodukować dwie trzecie krajowego zapotrzebowania. - Jedną trzecią musimy importować - podkreślił.
- W zakresie benzyn jest trochę lepiej. Też nie jesteśmy samowystarczalni, ale jest trochę lepiej. To jest jakieś 80-90 procent naszych potrzeb zaspokajają te dwie krajowe rafinerie, które nam zostały, czyli Płock i Gdańsk - powiedział ekspert.
Zapytany o europejskie rezerwy wyjaśnił, że wystarczyłyby one na około 90 dni. - Około połowę tych zapasów stanowi ropa, ta surowa ropa do przetworzenia. Natomiast większość z tej reszty, czyli większość z tej drugiej połowy stanowi olej napędowy, bo jego brakuje. Europa, jeżeli chodzi o benzynę, jest samowystarczalna - wyjaśnił.
Przyczyny kryzysu na rynku oleju napędowego
Czopek przypomniał, że kryzys na rynku oleju napędowego jest spowodowany brakiem mocy rafineryjnych. - Te moce rafineryjne w zakresie przetwarzania ropy na olej napędowy, czyli diesla, dostępne były historycznie w Rosji i na Bliskim Wschodzie. Dzisiaj te źródła właściwie nie są dostępne, w związku z tym, na świecie brakuje oleju napędowego - wyjaśnił.
Zapytany o obecny udział w rynku światowym rafinerii rosyjskich stwierdził, że o ile sankcje miały różną skuteczność, to ataki ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie są już bardzo skuteczne. - Dlatego, że one po prostu fizycznie niszczą te rafinerie. Tych rafinerii nie ma i nie da się ominąć sankcji, jak nie ma rafinerii - stwierdził ekspert.
Czopek podkreślił, że największym producentem ropy naftowej na świecie są Stany Zjednoczone. - One razem z takimi produktami zbliżonymi do ropy naftowej, produkują już powyżej 20 milionów baryłek (dziennie - red.). Tradycyjnym producentem była Rosja - około 10 milionów baryłek. I Arabia Saudyjska - około 10 milionów baryłek - powiedział.
- Natomiast tymi największymi eksporterami były państwa Zatoki Perskiej, państwa arabskie i Rosja. Bo to były kraje, które miały największe wolne moce produkcyjne, czyli były w stanie eksportować ropę, biorąc pod uwagę krajowe zapotrzebowanie - skwitował. Wyjaśnił, że w Europie największym producentem ropy pozostaje Norwegia, wydobywająca około 2 milionów baryłek dziennie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.