Mieszkańcy przygranicza skarżą się na alerty RCB. „Nie mamy informacji”

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 13 września (21:00)
Mieszkańcy terenów przygranicznych w Lubelskiem i na Podkarpaciu skarżą się nie tylko na strach wywoływany powtarzającymi się alertami RCB ostrzegającymi przed rosyjskimi atakami na Ukrainie, ale także na brak konkretnych informacji po ich otrzymaniu.
Mieszkańcy przygranicza skarżą się na alerty RCB, fot. zdj. ilustracyjne/Wojtek Jargiło /PAP
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysyła w ostatnim czasie wiele alertów do mieszkańców przygranicznych terenów dotyczących rosyjskich ataków na Ukrainę. Ci jednak mówią, że same SMS-y ostrzegawcze nie odpowiadają na najważniejsze pytanie: co dzieje się w ich bezpośrednim sąsiedztwie?
Do tego niepokój potęgują odgłosy wojskowych samolotów - mieszkańcy przyznają, że nie wiedzą, czy słyszane w nocy lub nad ranem dźwięki mają związek z sytuacją za wschodnią granicą Polski, czy z czymś innym.
Jeżeli SMS-y przychodzą o trzeciej czy o czwartej nad ranem, to 90 proc. ich adresatów śpi, czyta je przy śniadaniu. Ja akurat nie słyszałem, ale brat i dziadek słyszeli. No, ale też nie mamy informacji, co to było - mówi jeden z mieszkańców Szczecyna w rozmowie z reporterką RMF FM Magdaleną Grajnert.
Inny mieszkaniec zwraca uwagę, że komunikaty są dla niego zbyt ogólne.
Piszą tylko o Ukrainie, to nikogo to nie wzrusza do końca – mówi.
Coraz częstsze alerty RCB
W niedzielę po godz. 4 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o operowaniu lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Miało to związek z aktywnością rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych, które wykonywały uderzenia na terytorium Ukrainy.
W związku z zagrożeniem do mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia rozesłano alerty RCB. Kolejny komunikat, skierowany do mieszkańców sześciu powiatów w województwie lubelskim, przez kilkadziesiąt minut ostrzegał przed zagrożeniem atakiem z powietrza. W tych powiatach uruchomiono również syreny alarmowe.
Nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie. Jeden z rosyjskich bezzałogowców uderzył tuż przy granicy z Polską. Dron zaatakował również pociąg relacji Kijów-Warszawa.
Premier Donald Tusk podczas odprawy w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa powiedział, że „najbliższe tygodnie i miesiące to będzie okres bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej”. Nie możemy wykluczyć, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytorium - dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.